Wiosną człowiek budzi się na nowo? Zobacz, jakie zmiany wprowadziłam do swojego życia

0
Rate this post

Pierwszy dzień wiosny mamy już za sobą. Jednak kilka dni temu padał śnieg,ale wiecie co? Ja nadal nie tracę optymizmu i wierzę, że wiosna na dobre zawita w naszym kraju. Niepojętą rzeczą jest, aby w kwietniu nosić zimowe kurtki i śniegowce. Dlatego zamiast gadać ciągle o tym, jaka ta pogoda zła i jak bardzo mamy dosyć zimy, porozmawiajmy o wiośnie…

Dla mnie to najpiękniejsza pora roku. Uwielbiam zieleniąca się trawę, kwitnące drzewa, słońce które mnie budzi i te uśmiechy, które w końcu widać na naszych buziach. Dlatego witam wiosnę z otwartymi ramionami i czekam na jej pełnię.

Za co ją lubię? Mogłam bym wymieniać i wymieniać, jest jednak kilka rzeczy, za które wielbię ją wyjątkowym uczuciem.

1. Dłuższe dni

Nie wiem jak Wy, ale ja w ciemnościach nie potrafię funkcjonować. Rano mam problem ze wstaniem a po południu, kiedy słońce zachodzi o 15:30 najchętniej wskoczyłam pod kocyk z kubkiem gorącej herbaty. Moja motywacja wynosi wtedy zero i mam problem, aby to zmienić. Mózg przy braku światła staje się mało wydajny. Ale kiedy dzień robi się coraz dłuższy, a do mojego mieszkania wpada coraz więcej światła zaczynam oddychać. Moje ciało napełnia energia, która daje mi kopniaka w dupę do działania. Tak, lubię wiosnę za dłuższe dni, za to, że czuję się wtedy bardziej produktywna i że chce mi się więcej.

 

2. Lubię słońce na swojej skórze

Poza tym,dni są coraz dłuższe. Czuję słońce na mojej skórze, które karmi mnie witaminą D wprawiając w dobry nastrój. Mój zamrożony od środka organizm budzi się do życia, a krew płynie szybciej. Myślę, że większość z Was zgodzi się ze mną, że słońce sprawia, że wszyscy czujemy się bardziej radośni i mniej spięci. Czuję, że moje nerwy są ukojone, wreszcie…(kliknij tutaj) i tutaj.

3. Wiosenne porządki

Jedną z moich najważniejszych rzeczy do zrobienia na wiosnę, to porządki. Zarówno te domowe jak i te związane z moim życiem. Na początku zabieram się jednak za porządki w domu, bo jestem typem, który do normalnego funkcjonowania potrzebuje mieć ogarniętą przestrzeń wokół siebie. Ład i skład w moim mieszkaniu odpowiada za moje samopoczucie, dlatego na wiosnę czuję się nie podwójnie, tylko poczwórnie szczęśliwa. Wiosna należy do „grubszych porządków” na które składają się szafy, szafki i szafeczki, mycie okien, po to, by świat w końcu wyglądał bardziej przejrzyście. Coś, czego naprawdę nie mogę się doczekać w tym roku, to porządki w mojej szafie. Cześć już ogarnęłam, ale jeszcze sporo zostało do zrobienia (skorzystaj z moich rad klikając tutaj).

 

4. Natura budzi się do życia

Kwitnące drzewa zaraz po majówce to najbardziej wyczekany widok każdej wiosny. Choć w tym roku miałam już okazję zobaczyć kwiaty na drzewach w cudownym Londynie, to jednak czekam na te nasze polskie. Nie omieszkam i w tym roku zrobić przepiękna sesję chłopaków w sadzie. To po prostu jedna z moich ukochanych scenerii do robienia zdjęć. Mam to szczęście, że mieszkam na starym osiedlu z dużą ilością drzew, które najpierw kwitną na różowo i biało, a następnie tworzą kolorowe dywany ze spadających płatków kwiatów.

 

5. Możliwość odkrycia nowych miejsc

Mój ostatni zagraniczny wypad uświadomił mi ważną rzecz. Nie wykorzystujemy piękna, jakie nas otacza na co dzień. Jeszcze przed wyjazdem do Londynu ludzie mówili: „A co tam oglądać? Miasto jak miasto.” „Nie ma tam nic, co by cię mogło zachwycić.”….Hmmm tak bardzo się mylili. Londyn bardzo mi się spodobał. Do tego stopnia, że obiecałam sobie powrót do niego w niedalekiej przyszłości. Jest tam tyle jeszcze do obejrzenia. A to, o co mi chodzi, to to, że nie potrafimy cieszyć się tym, co mamy w zasięgu ręki. Przecież mieszkam w Warszawie, mieście o wielu twarzach, przepięknej i barwnej historii. Gdzie zatem zachwyt? Nie ma, bo mając go na co dzień nie robię nic, aby poznać go lepiej. I właśnie teraz, tej wiosny zmieniam tok działania i ruszam w miasto. Warszawa będzie moja. Nich tylko Stefan się wykuruje, by mógł mi towarzyszyć na spacerach. Będzie pięknie, kolorowo i bajkowo. Czekajcie na to! Cudze chwalimy, a swego nie znamy. Też popełniacie ten błąd? Ja podczas każdej zimy jęczę, że pojachałabym gdzieś, ale jest tak strasznie zimno, że wolę zostać z kubkiem herbaty pod kocem. Przychodzi wiosna, a ja? Przyznam się, że do tej pory szukałam nowych wymówek i jak tylko miałam trochę wolnego pędziłam za granice, aby odpocząć… Może najwyższa pora przebudzić się z zimowego snu i dostrzec piękno w najbliższej okolicy?

 

6. Ludzie są bardziej pozytywni

Są ludzie, którzy naprawdę dobrze się rozwijają w miesiącach zimowych i nawet preferują zimniejsze sezony. Weźcie pod lupę takiego mieszkańca Alaski. Ci ludzie są już tak przyzwyczajeni do krótkiego dnia i mroźnej temperatury, że funkcjonują w takich warunkach w miarę normalnie. Niestety ja nie zostałam stworzona do życia w zimowych warunkach, dlatego nie kryje radości z przyjścia wiosny.

Kto podziela mój zachwyt? Pytanie do Was: Jakie macie plany wycieczkowe na najbliższe dni/ tygodnie? Szukam inspiracji. I na bliższe, i na dalsze wypadku. Podzielcie się w komentarzach Waszymi ukochanymi miejscami.

I na koniec koniecznie zobaczcie wspomnianą sesję w sadzie. Byłam wtedy w ciąży ze Stefkiem. 

Ulotne chwile można przecież zatrzymać!

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)