Ulotne chwile można przecież zatrzymać!

10
Rate this post

Tegoroczna majówka była nadzwyczajnie prosta i właśnie dlatego tak bardzo różniła się od wszystkich poprzednich. Drugi rok z rzędu postanowiliśmy nie planować jakichkolwiek wyjazdów. Powód to pogoda, którą ciężko przewidzieć kilka miesięcy wcześniej. Pamiętam, jak kilka lat temu pierwsze dni maja spędziłam nad polskim morzem tarzając się w śniegu, zamiast w piasku.

Mam wrażenie, że z roku na rok moje pragnienia i marzenia stają się coraz mniej skomplikowane. Kiedyś długi majowy weekend wiązał się z obowiązkowym wypadem nad morze lub w góry, a teraz wystarczy własna kanapa, chwila spokoju, czas dla samej siebie i dobra książka. Może się starzeję, a może najeździłam się już na tyle, by w końcu zacząć cieszyć się tym, co mam.

Przez ostatnie dni odpoczywałam, dużo czytałam, oddychałam świeżym wiejskim powietrzem po cichu marząc, aby ta chwila trwała dłużej niż kilka dni. I właśnie tę chwilę udało mi się zatrzymać w obiektywnie, bowiem w drodze powrotnej do Warszawy pomiędzy jedną drzemką Olka a drugą odwiedziliśmy dziki sad i pobawiliśmy się w ogrodników. To jedna z najpiękniejszych scenerii, w jakiej miałam okazję robić zdjęcia. Marzę o tym, by móc tam jeszcze wrócić…

*Zdjęcia bez jakichkolwiek filtrów, tylko natura 🙂

20160502-IMG_1580 20160502-IMG_1600 20160502-IMG_1601 20160502-IMG_1605 20160502-IMG_1620 20160502-IMG_1650 20160502-IMG_1664 20160502-IMG_1682 IMG_1691 IMG_1690 IMG_1697 IMG_1699

 

 

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)