Rodzeństwo, którego pragnie Twoje dziecko…

9
5 (100%) 2 votes

Dzisiaj obchodzimy Dzień Rodzeństwa. Cieszę się, że moje macierzyństwo jest już na tyle dojrzałe, że mogę o tym pisać. Od zawsze uważałam, że rodzeństwo to jest siła, dlatego odkąd pamiętam myślałam o sobie raczej jako o podwójnej czy potrójnej mamie niż pojedynczej. Mój plan na szczęście się ziścił i teraz mogę podziwiać miłość i nienawiść jaka buduje się pomiędzy moimi synami. Dlatego nienawiść? Chyba nie muszę tego nikomu tłumaczyć. Kto z nas nie wspominana kuksańców zadawanych rodzeństwu i tych skrajnych uczuć, od kochania po zawiść.

Rodzeństwo pomimo trudności ma jednak wiele zalet. Jest szansą na poszerzenie doświadczeń społecznych, nauką reakcji na wiele nowych wcześniej niespotykanych sytuacji. W życiu dziecka brat czy siostra odgrywa naprawdę istotną rolę, jest wsparciem, wzorem do naśladowania i towarzyszem codziennych przygód. To walka o miejsce na łóżku „przy mamusi” i o to, kto wygra wyścig, w którym jako pierwszy przytuli się do taty. To codziennie słuchanie „nie lubię cię” albo „dlaczego on dostał, a ja nie…”. Jest jeszcze jedna, bardzo ważna rzecz, dlaczego uważam, że rodzeństwo jest ważne. I ma ona wymiar czasowy. Kiedy zabraknie mnie, mamy moich dzieci, one nadal będą miały siebie…I to liczy się dla mnie najbardziej.

 

Kiedy dowiedziałam się, że na świecie pojawi się Stefek, skakałam z radości, że mój starszy syn będzie miał rodzeństwo (kliknij tutaj). Cieszyłam się, że będzie miał kompana do zabaw, kłótni, wspólnych rozmów i tajemnic (kliknij tutaj). Teraz, kiedy Stefan ma prawie 1,5 roku mogę powiedzieć, że cholernie się cieszę, że moi synowie mają siebie. Z perspektywy czasu widzę, jak z dnia na dzień dojrzewają. Obecność Stefka w naszym domu sprawia, że Olek stał się bardzo empatycznym chłopcem. Kiedy patrzę na niego mówiącego „mój kochany Stefcio” mam łzy w oczach. A kiedy Stefan rzuca się na Olka z całym impetem, bo chce go przytulić, uśmiecham się najmocniej jak mogę. To wspaniały czas, dla nich i dla mnie. Choć nie zawsze jest łatwo, to i tak nie zamieniłabym tego na nic innego. Uczucia to ciężka sprawa, a my musimy z nimi żyć.

rodzeństwo

 

Dlaczego uważam, że rodzeństwo jest ważne? Bo…

 

  • Kształtuje osobę, którą się stajesz

Dzieci, które wychowują się z rodzeństwem są szczęściarzami. Łatwiej jest wytłumaczyć wówczas dziecku, że ludzie mogą się różnić, że mają inne potrzeby, marzenia i chęci. Mój starszy syn jest ekstrawertykiem, młodszy introwertykiem. Jeden bardziej woli mamę, drugi tatę. Dorastanie z ludźmi o różnych predyspozycjach i osobowościach rodzi w nas wysoki poziom społecznego i emocjonalnego zrozumienia ludzi. Daje naturalny talent radzenia sobie w trudnych sytuacjach, rozwiązywania konfliktów. Myślę, że nie byłabym tym kim jestem, gdyby nie moja siostra, starsza o 8 lat. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że miała na mnie duży wpływ. Nauczyła dorosłości, ale i pokazała, że o swoje marzenia trzeba zawalczyć.

 

  • Pomaga ci lepiej komunikować się

Masz rodzeństwo? A więc powinieneś być mistrzem negocjacji :). Rodzeństwo uczy mówienia, słuchania i przetwarzania wielu informacji. I o ile ważna jest tu rola rodziców, którzy są pierwszymi nauczycielami dla swoich dzieci, to funkcjonowanie pomiędzy braćmi i siostrami rozwija sztukę komunikacji, która jest bardziej nieformalna, napisana przez życie. Rodzeństwo to najlepsza szkoła, z której wychodzą się najlepsi negocjatorzy. Przyznajcie się, jakich dobijaliście interesów ze starszym/ młodszym rodzeństwem?

 

  • Utrwala twoje nastawienie do płci przeciwnej

Osoby, które w dzieciństwie dorastały z rodzeństwem przeciwnej płci, mają większe szanse na jej zrozumienie. Brat, który ma siostrę będzie miał większą łatwość w przyszłości w nawiązywaniu kontaktów z kobietami. I odwrotnie.

 

  • Uczy empatii

Rodzeństwo pozytywnie wpływa na wzajemną empatię. Dzieci, które mają rodzeństwo są milsze, bardziej wspierające i bardziej empatyczne niż dzieci, które rodzeństwa nie mają. Ten przykład pochodzi z mojego podwórka, bo pojawienie się na świecie Stefana bardzo zmieniło Olka. Nikt inni oprócz niego nie potrafi tak doskonale wczuć się w emocje i przeżycia jego młodszego brata. To wzruszające, że pięciolatek może być tak rozwinięty emocjonalnie.

 

  • To jedna z najbardziej trwałych relacji w twoim życiu

Dzieci, które wychowały się w zdrowych związkach z rodzeństwem, czują się bardziej wspierane i bezpieczne w okresie dorosłości. Mam dwa marzenia dotyczące moich synów. Pierwsze, że chcę, żeby zawsze byli zdrowi, a drugie to pragnę, aby ich relacje były poprawne przez całe życie. By każda kolejna kłótnia była dla nich lekcją pokory i szacunku a nie pogłębiającej się niechęci do nich samych. Nie będzie to łatwe do osiągnięcia, ale spróbuję. Chciałabym, aby za 10 czy 20 lat czuli głęboką więź i przywiązanie. Tego życzę również waszym dzieciaczkom.

Gdybym w jednym zdaniu musiała powiedzieć za co najbardziej lubię podwójne macierzyństwo (czyt. rodzeństwo), to odpowiedź brzmiałaby: dwie głowy moich synów wtulone we mnie, a nie jedna i cztery rączki miziające mnie w nocy, a nie dwie ;).

rodzeństwo

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)