Nie stać mnie na dziecko! Cała prawda o tym, ile naprawdę kosztuje dziecko

14
4.8 (95%) 8 votes

,,Mamo, chcę nową zabawkę.”. ,,Nie będę tego jadł!” Kolejne zasikane spodnie… Mogłabym wyliczać w nieskończoność. Ostatnio usiadłam i pomyślałam, ile kosztuje dziecko, a tak naprawdę to wychowanie dzieci. Sprawdźcie, co wyszło z moich wyliczeń.

Jakiś czas temu podjęliśmy z mężem decyzję o tym, że zrezygnuję na jakiś czas z pracy na etat w korporacji i zajmę się wychowaniem naszych dzieci (klik). W przypadku starszego syna nie słyszałam jego pierwszego słowa, nie było mnie przy nim, gdy stawiał pierwsze kroki, nie trzymałam go za rączkę 24 godziny na dobę, gdy cierpiał podczas wyrastania pierwszych ząbków. W momencie, gdy zaszłam w ciążę ze Stefkiem wiedziałam od razu, że nie chcę sobie odmówić spełnienia swojego rodzicielskiego obowiązku i chciałam być przy nim w najważniejszych momentach życia. Przecież czas biegnie nieubłaganie, nic się więcej nie powtórzy. Tak bardzo chciałam być przy nim i nie popełnić wcześniejszego błędu, kiedy to miałam parcie na spełnienie się jako kobieta sukcesu (klik)

 

Dojrzałam. Lubiłam moją dotychczasową pracę, ale cieszyłam się, że będę mogła ,,odpocząć”. W końcu będę prowadziła bezstresowe życie, nikt nie będzie na mnie krzyczał, nie będę musiała podejmować decyzji pod presją czasu, w dodatku skupię się na wychowaniu dzieci. Kto lepiej o nie zadba niż mama? Wówczas widziałam same plusy.

 

Rodzice wychowujący dzieci w domu, wiecie doskonale, że to wszystko nie jest takie różowe, prawda? Ostatnio miałam kryzys. Chłopaki ciągle chorowali, mąż akurat był w delegacji. Nie mam koło siebie osób, do których mogę podrzucić dzieci ,,ot tak”. Zrodziła się pewna refleksja.

 

Moje życie wcale nie jest takie bezstresowe… Nagle okazało się, że muszę podejmować decyzje pod presją czasu, bo życie mojego dziecka jest najcenniejsze, a każda sekunda zwłoki podczas choroby jest na wagę złota. Dzwonić po karetkę czy jeszcze poczekać? To ja musiałam podejmować najważniejsze decyzje. Kto zapłaci mi za te wszystkie nieprzespane noce? Naprawdę ostatnie dni sprawiły, że byłam wyczerpana i … wkurzona na swoje macierzyństwo. Klęłam pod nosem jak nigdy. I wiecie co? Gdy wrócił mój mąż do domu wręczył mi bilet lotniczy. To nie sen. Mój mąż wysłał mnie na samotny weekend do Londynu tylko po to, bym odpoczęła i nabrała dystansu. No i pewnie po to, bym nie zwariowała. Chyba wiedział, co się święci.

 

Ten wyjazd był dla mnie najlepszym prezentem, jaki ostatnio otrzymałam. Faktycznie pozwolił mi odpocząć od życia, mogłam w końcu pobyć sama ze sobą, wyspać się i wypić CIEPŁĄ kawę. Tak, ciepła kawa to był smak, który doceniłam najbardziej i którego tak bardzo mi brakowało. Miałam też czas na refleksję, ponieważ przez te kilka dni…. zwyczajnie zatęskniłam za tymi moim chłopakami (klik)

Ile kosztuje dziecko?

Doszłam do wniosku, że w życiu wszystko kosztuje. Chcesz zbudować wartościową przyjaźń? Pomyśl, ile czasu musisz poświęcić drugiej osobie. Chcesz, żeby Twój dom lśnił? Też musisz włożyć sporo wysiłku. W życiu nie ma nic za darmo. Tak samo sytuacja wygląda z rodziną. Nie zbudujesz silnych więzi bez wkładu własnego. Chcesz, żeby Twoi bliscy mieli do Ciebie zaufanie? Pokaż, że mogą na Ciebie liczyć! Pokaż to dzieciom od najmłodszych lat. Jeśli wyśmiejesz miłość Twojego przedszkolaka jaka jest szansa, że opowie Ci o swoich dylematach miłosnych jako nastolatek? Jeśli wygadasz sekret 4latka, czy powie Ci o swoich tajemnicach jako dorosły? Oczywiście, że nie. Ty też nie zaufałabyś takiej osobie. Doszłam do wniosku jak bardzo jestem wdzięczna moim dzieciom za ich obecność w moim życiu. 

 

To moim synom dziękuję za to, że nauczyli mnie wyznaczania sobie priorytetów. Przy nich są rzeczy ważne i ważniejsze. Dzięki nim potrafię zarządzać swoim czasem jak nigdy wcześniej. Oczywiście przed zajściem w pierwszą ciążę uważałam się za zorganizowaną osobę. Jednak to jak teraz potrafię sprawnie ułożyć plan dnia zachwyca wszystkich dookoła. Czy potrafiłabym to, gdyby nie moi synowie? Oczywiście, że nie! Nie pomogłyby tu żadne kursy efektywnego planowania czasu. Dzięki chłopakom moją perfekcję, która tak bardzo wkurzała mojego męża, wyrzuciłam do kosza. Nareszcie uwierzyłam mu, że mogę być piękna jedynie w delikatnym makijażu i młodzieżowo związanych włosach. Nie muszę mieć idealnie upiętej kitki na głowie. Ile biedak musiał się wcześniej nagadać, to tylko on sam wie. 🙂

 

Co zyskałam dzięki dzieciom? 

Dzięki dzieciom nasz dom zyskał świetnego Head Menagera. Potrafię świetnie zarządzać potencjałem ludzkim (TRZEMA facetami!), czasem, nie wspominając już o naszym domowym budżecie.

 

Po weekendzie w Londynie oprócz walizki fajnych ciuchów przywiozłam też walizkę refleksji. Jedna z nich brzmi: Kto tak naprawdę powinien tu wystawiać rachunek? Rodzice czy jednak dzieci? O to chodzi w miłości, że jest bezinteresowna. Nie potrzebowałam nawet całego weekendu, żeby stwierdzić, że za nic w świecie nie chcę zamieniać tej mojej wesołej gromadki. Nie przespane noce? Brak siły? Zmęczenie? To wszystko minie. Wiadomo, że wraz z wiekiem potrzeby dzieci rosną. Jest ciężko. Nie będę tu pisała, że wychowanie dziecka jest proste i tanie. Jednak nic nam nie zastąpi miłości jaką dajemy odczuć naszym bliskim już od pierwszych dni życia. Kochani, chyba znacie to uczucie? Można padać na twarz, mieć dosyć. Ale wystarczy uśmiech malucha, albo obrazek ,,dla koHanej mamy” i już wiesz, że tak wygląda szczęście.

 

=============================

Jeżeli spodobał Ci się ten post, udostępnij go w swoich kanałach social media. Wystarczy, że klikniesz któryś w poniższych ikonek

↓↓↓

=============================

Jeśli chcesz być z nami w ciągłym kontakcie, zachęcam do:

→ Polub nasz profil na Facebooku lub profil na Bloglovin. Dzięki temu będziesz na bieżąco z nowościami na blogu.

→ Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tu sporo zdjęć z codziennego życia, których zazwyczaj nie publikuję na blogu

Share.

About Author

Mama dwuletniego Stefka i sześcioletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)