Ten bolący problem występujący u dzieci zna każdy rodzic. Ale nie każdy wie, jak sobie z nim radzić!

5
3.7 (74.29%) 7 votes

Problem, który opisuję zapewne dotyczy większości z Was. Jestem pewna, że kto choć raz doświadczył tego rodzaju bólu i dyskomfortu doskonale zna temat, który dzisiaj poruszę. Mnie na samą myśl o bolesnych wspomnieniach przechodzą dreszcze, niestety moje dzieci też doświadczają tej przypadłości. Na szczęście jest coś, co pomaga złagodzić ból i objawy.

Kiedy byłam mała, bardzo często wyjeżdżałam z rodzicami w dalekie podróże. Z wypiekami na twarzy i utęsknieniem czekałam na wakacje. To była prawdziwa frajda dla małego dziecka. Po drodze mogłam odwiedzić różne kraje, poznać, nową, obcą mi kulturę, spaliśmy wówczas w namiotach, jedliśmy posiłki w metalowych menażkach, piliśmy napoje bezpośrednio z butelek. Nikt nie słyszał o chusteczkach i żelach antybakteryjnych! Ręce myliśmy tylko wtedy, gdy były bardzo brudne. Ale bakterie i wirusy były. I bardzo lubiły moją małą buzię…Tyle czekałam na te wyjazdy, a w konsekwencji, ile ocierpiałam się bólu, to tylko ja wiem.

 

Później zaczęła się szkoła, studia a wraz z nim stres, nieregularne jedzenie, pomijanie produktów bogatych w witaminy i tak oto afty stały się nieodłączną częścią mojego życia.

Czym jest afta? To bolesne pęcherzyki, otoczone czerwoną obwódką, które mają podłoże wirusowe lub bakteryjne. Pokryta jest nalotem oraz jest otoczona stanem zapalnym. Może występować pojedynczo lub jest rozsiana po całej jamie ustnej. U mnie najczęściej występuje na błonie śluzowej policzków lub warg, jednak może pojawiać się także na bocznej powierzchni języka lub na podniebieniu miękkim. Niestety, kto raz doświadczył tej dolegliwości może spodziewać się nawrotu w przyszłości… Wiem, co mówię. Afty to stałe bywalczynie mojej buzi.

 

Niestety moje dzieci również są podatne na tego typu przypadłość i dwa razy w roku przechodzą przez ten horror. Dlaczego horror? Bo ból jest tak ogromny, że nie można swobodnie spożywać posiłków. Szczęśliwi są ci, którzy mogą do woli delektować się posiłkami i zajadać wszystko to, na co mają ochotę.

Warto zainteresować się tym tematem szerzej. Jeśli zauważysz, że ten bolący problem powraca do Was notorycznie, to dobrze odwiedzić lekarza i wykluczyć ewentualne choroby czy schorzenia. Choroby układowe, celiakia, zaburzenia hormonalne, alergie, zaburzenia w obrębie wchłaniania – to tylko niektóre powody powstawania bolesnych pęcherzyków w jamie ustnej.

Mogą być także spowodowane stresem, gorączką, urazami mechanicznymi (na przykład po wizycie u stomatologa, przy podrażnieniu szczoteczką do zębów podczas szczotkowania, spożywanie zbyt pikantnych lub słonych posiłków oraz niedobór witamin: B12, żelaza, kwasy foliowego.

Afty u małych dzieci to najczęściej efekt wkładania brudnych rąk do buzi albo smoczka. Mogą pojawić się też w momencie ząbkowania, bo wtedy błona śluzowa jest rozpulchniona i łatwo się zakaża.

Piękna pogoda zachęca do aktywności na świeżym powietrzu. Staram się, żeby moi synowie nie spożywali posiłków podczas zabawy na placyku. Dodatkowo dzięki unikaniu podjadania chętniej zjadają po powrocie obiad, czy podwieczorek. Dziecko uczy się przez dotyk. Najpierw dotyka przedmiotów, a później wciska paluszki do buzi. Na nic zdają się nasze tłumaczenia, że tak nie można robić.

Dentosept na afty Dentosept na afty

Drażnią mnie jeszcze inne sytuacje. Czasem zdarza się, że dzieciaki są uzależnione od smoczka. Gdy wypadnie – maluch wkłada go z powrotem do buzi, a wraz z nim miliony zarazków. Oczywiście nierzadko obserwuję, jak mamusie biorą brudny smoczek i… oblizują go, po czym zadowolone wręczają go dzieciakowi… Na konsekwencje nie trzeba długo czekać. Tylko później, to dziecko płacze, bo ,,ma w buzi coś bolącego…”

Kochani, jeśli Wasze dzieci skarżą się na bolesne ranki w buzi, zwróćcie szczególną uwagę na higienę. Obserwujcie dzieciaki podczas zabawy na placyku. Szczególnie przestrzegajcie maluchy, żeby nie wkładały brudnych paluszków do buzi podczas stawiania babek z piasku.

Myślałam, że kwestia mycia warzyw i owoców, jest czymś normalnym i naturalnym, jednak ostatnio pewna mama sprowadziła mnie brutalnie na ziemię. Byłam świadkiem, jak mamusia kupowała na straganie owoce i warzywa, po czym bez żadnego zastanowienia podała córeczce truskawkę do degustacji… Zastanówmy się, że po takiej czynności to nasze dziecko cierpi, a nie my.. Podkreślam, że pojawienie się aft w buzi jest zjawiskiem powracającym…

Dentosept na afty Dentosept na afty

Jak sobie radzę z problemem moich dzieci?

Od długiego czasu jestem wierna Dentoseptowi. Próbowałam przeróżnych specyfików, ale i tak Dentosept okazał się najlepszy. Dlatego z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to Dentosept jest numerem jeden, jeśli chodzi o ten problem.

To produkt na afty i pleśniawki u dzieci, jak również na bolesne ząbkowanie. Gdy w dzieciństwie w mojej buzi pojawiła się bolesna rana, mama zawsze radziła, żeby posmarować ją Dentoseptem. Moje dzieci też go znają. Olkowi i Stefkowi aplikuję Dentosept A Mini (kliknij tutaj)– jest to spray na afty, pleśniawki i bolesne ząbkowanie. Olek cierpi na powracające afty odkąd skończył pięć miesięcy, Stefan osiem. I tak przynajmniej dwa razy w roku chłopcy trzymają tygodniową dietę, bo tak ich boli, że nie chcą nic jeść. Dentosept niweluje ten ból i pozwala normalnie funkcjonować.

W okresie letnim nie rozstaję się z tym preparatem, jeździ z nami wszędzie. To obowiązkowy produkt w naszej podróżnej apteczce. Dzisiaj już żadna afta nie jest nam straszna. Jeśli macie problem z bolącymi rankami w jamie ustnej, z czystym sumieniem mogę Wam polecić Dentosept.

Dentosept na afty Dentosept na afty Dentosept na afty Dentosept na afty

W okresach zwiększonej skłonności do podrażnień, podczas występowania mikrouszkodzeń, po zjedzeniu zbyt dużej ilości cytrusów stosuję Dentosept Fast (kliknij tutaj). Produkt stosowany jest w celu pielęgnacji i ochrony błony śluzowej jamy ustnej i dziąseł.

dentosept na afty

To jeszcze nie wszystko. Jeżeli za chwileczkę wybierasz się na wakacje, to mam dla Ciebie propozycję. Może zechciałbyś wygrać aparat Fuji Instant Mini albo kartę podarunkową do Netflix? Pod tym linkiem znajdziesz więcej szczegółów na ten temat. Spiesz się, bo nagrody czekają.

Share.

About Author

Mama dwuletniego Stefka i sześcioletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)