Co zrobiłam, by teściowa jadła mi z ręki i kochała jeszcze bardziej niż swojego syna…

4

Znasz to?

– Dlaczego należy szanować synową i dobrze z nią postępować?

– Bo będzie Ci wybierać dom starców.… 🙂

Relacja synowa-teściowa nie bez powodu stała się powodem licznych kawałów i skeczy. Ile to ja się nasłucham od koleżanek na temat teściowych…Książkę bym mogła napisać o tym jak oswoić teśćiową. Czasem nasze spotkania zamieniają się w teleturniej pt ,,Która z nas ma gorzej?” Kiedyś usłyszałam od jednej:

  • Oj Kama, co Ty tam możesz wiedzieć. Twoja teściowa to przynajmniej dzieci Ci czasami przypilnuje…

Może zabrzmi to jak banał, ale ja serio uważam, że dobro i życzliwość, które rozdajemy zawsze do nas wraca. Nie zawsze tak było. Nie od razu przypadłyśmy sobie do gustu. Zawsze jednak wychodziłam z założenia, że tylko w zgodzie można osiągnąć fajne rzeczy w życiu. Nie krzykiem, nie złością, nie fochami.

 

Wiecie co sobie myślę, gdy słyszę o konflikcie na linii teściowa – synowa? Najpierw myślę, że to standard, coś normalnego. Zdarza się niemal każdej z nas. A po drugie myślę, że zwyczajnie w  świecie głupie z nas baby… Tak często brakuje nam zwykłej empatii, cierpliwości, chęci odbycia zwykłej rozmowy. Uwielbiamy szukać dziury w całym, chcemy, aby ostatnie słowo należało właśnie do nas. A skąd wiemy, czy za kilka lat historia nie zatoczy koła? Tylko to my wystąpimy w roli ,,ukochanej” teściowej. Odkąd mam synów, czasami rozkminiam, jaką będę kiedyś teściową, czy będę stała obok czy jednak próbowała wejść z butami w związek któregoś z moich synów. 

Próbuję sobie wyobrazić, jak to będzie za te iks lat, kiedy moi synowie przyprowadzą do domu swoje dzieczyny i usłyszę ,,Mamo, poznaj kobietę mojego życia”. Ale jak to?? Już po napisaniu tego zdania zaszkliły mi się oczy i dreszcze mnie przeszły. Jak może jakaś kobieta zajmować moje miejsce, skoro to ja podcieram im tyłki, wstaję do nich w nocy, czuwam przy łóżku, kiedy chorują, poświęcam swoje życie dla ich dobra. To po prostu musi być trudne. Nie ma innej opcji. Wiem, że każda mama musi pogodzić się z taką sytuacją. Gdy sobie to wyobrażam -łatwiej mi zrozumieć tę relację na linii matka- syn. Ten moment, gdy na horyzoncie pojawia się druga kobieta. I tak naprawdę ważniejsza ode mnie. Co robi wtedy matka? Usuwa się w cień i szanuje decyzję swojego dziecka. Bo na tym polega prawdziwa miłość. Nie myślę już wtedy o sobie, tylko o moich dzieciach. O wszystkim, co dla nich najlepsze.

 

Szczerze podziwiam wszystkie te kobiety, które potrafią pogodzić się z tą naturalną zmianą. Znam siebie, swój charakter i wiem, że będzie mi cholernie ciężko. Cieszę się, że mam małe dzieci, bo może przez te kolejne lata zaakceptuję tę sytuację w pełni (to, że poznam wybranki moich synów). 

Mam kilka sposobów na to jak polubić się z mamą Twojego chłopaka, narzeczonego, męża…Sprawdziłam je na własnej skórze i z ręką na sercu mówię „działają”. 

  1. Poznaj ,,przeciwnika”. 🙂  Nie bazuj tylko na faktach, które przedstawił Ci Twój ukochany. Wiesz jak to czasem bywa z mężczyznami… 🙂 Oczywiście zadawaj taktowane pytania, jeśli przyszła teściowa ewidentnie nie chce rozmawiać o pracy- zmień temat. Okaż zainteresowanie. Może teściowa zawsze marzyła o córce?
  2. Pochwal ją. Oczywiście niech będzie to szczery komplement. Doceń, że upiekła ciasto (być może jej syn wspominał, że zawsze w niedzielę można było liczyć na domowe łakocie?). Może spodobało Ci się gustownie urządzone mieszkanie? Śmiało zapytaj o radę. Każdy z nas lubi być doceniony i pytany o radę. Tym samym pokazujemy drugiej osobie, że jej zdanie jest dla nas ważne.
  3. Nic nie zakładaj. Szczególnie, jeśli nie usłyszałaś od swojego ukochanego informacji, które miałyby świadczyć o tym, że jego matka nie sprawdziła się w swojej roli. Jeśli jednak tak było, nie drąż. To jego przeszłość – nie ma sensu uzdrawiać na siłę czyjejś relacji, która ma długą i zawiłą historię. Dopiero jeśli odczujesz, że ma ona silny wpływ na Wasz związek, działaj.
  4. Pamiętaj, że to także przyszła babcia Twoich dzieci. Dobrze tworzyć pozytywne relacje już od początku znajomości- również dla dobra Waszych pociech.
  5. Nie traktuj teściowej jako kogoś, kto miałby zastąpić Twoją mamę lub z nią rywalizować. Rodzicielka jest tylko jedna :).

 

Zamiast narzekać szukaj pozytywów w Waszych relacjach. Dlaczego dogaduję się ze swoją teściową? Bo tego chcę! Każda z nas zna swoje miejsce w szeregu. Wiemy, że gramy w tej samej drużynie (serio, serio!). Kochamy te same osoby – mojego męża, synów. Co zyskamy wiecznymi pretensjami, fochami i awanturami? A Gówno! A i może jeszcze to, że nasi bliscy nie będą chcieli spędzać z nami czasu, bo będą wiedzieli, że teściowa + synowa,to równanie, które zawsze przynosi kłótnię. Ja też czasami zaciskam zęby, stwierdzam, że nie ma sensu wybuchać. 

 

Więc może wystarczy popracować trochę nad sobą?

Może by tak mniej narzekać i oceniać…?

Może by tak mniej krytykować, że ja zrobiłabym to lepiej….? (Ty zrobiłabyś to po prostu inaczej)

Może by tak mniej obrażać się o duperele i nie fochać się z byle powodu?

 

Może by tak w Nowym Roku więcej pracować nad sobą?

więcej uśmiechać się i chwalić….?

zabiegać o lepsze relacje…?

 

Co Ty na to? Jestem ciekawa jak wyglądają Wasze relację z teściami? Podzielcie się opiniami w komentarzach.

Wasza K.

 

Jeżeli spodobał Ci się ten post, udostępnij go w swoich kanałach social media. Wystarczy, że klikniesz któryś w poniższych ikonek

↓↓↓

=============================

Jeśli chcesz być z nami w ciągłym kontakcie, zachęcam do:

→ Polub nasz profil na Facebooku lub profil na Bloglovin. Dzięki temu będziesz na bieżąco z nowościami na blogu.

→ Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tu sporo zdjęć z codziennego życia, których zazwyczaj nie publikuję na blogu

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • momenty z życia

    U.mnie teściowa jest ok a przekonała mnie do siebie tym jak cudowną jest babcią dla.naszego syna no i że nie mieszkamy obok.siebie 😋

    • fajna babcie na wyciągnięcie ręki to skarb:). Zazdroszczę.

  • Ania Komosa

    Moja teściowa jest tylko trochę nad opiekuńcza, ale to tak samo jak moja mama więc jestem przyzwyczajona. No i czasem chce mnie uszczęśliwić na siłę kupując nowe ciuchy czy zabierając do kosmetyczki. Pewnie brakowało jej córki. 😉

    • Bardzo możliwe. Mimo, że nadopiekuńcza, to i tak fajnie, że jest. Fajnie, że macie taki kontakt.