Rywalizacja dzieci, czyli dlaczego to ja przegrałem? Zobacz jak poradziłam sobie z tym problemem u mojego syna raz na zawsze

0
5 (100%) 1 vote

Ten temat chodził mi po głowie przez dłuższy czas. Dlaczego? Bo ciągle słyszę „Mamo, ja już nie chcę w to grać, to jest głupie”… Odkąd w naszym domu pojawiły się gry planszowe zdałam sobie sprawę, jak wielki problem ma mój syn w radzeniu sobie z przegraną. I myślę, że to problem nie tylko mój, ale większości rodziców przedszkolaków.  Jak sobie z nim radzić? Zapraszam do lektury.

Emocje to ważny element naszego życia. To, w jaki sposób dziecko przeżywa niektóre rzeczy ma ważny wpływ na jego rozwój. Im dziecko starsze tym tych emocji jest więcej, dlatego sztuką jest, aby było w stanie poradzić sobie z nimi. Naszą rolą jest wspieranie dziecka w radzeniu sobie zarówno z dobrymi jak i złymi emocjami. Tej sztuki naprawdę można się nauczyć.

Radzenie sobie z przegraną nie jest łatwe. Dziecko różnie reaguje na takie sytuacje. Najczęściej krzyczy, płacze, obraża się na cały świat. Co robić, żeby pociecha nie zniechęcała się do działania, gdy coś nie idzie po jej myśli?

 Emocje w życiu dziecka są bardzo ważne, a umiejętność poradzenia sobie na przykład z porażka jest tak samo ważne, jak umiejętność odnoszenia sukcesów. Dziecko nie rodzi się z umiejętnościami radzenia sobie z przeróżnymi emocjami, zdobywa je w trakcie swojego życia. Dlatego to rodzice powinni je wspierać w tych pierwszych latach.

Mówię tutaj o wspieraniu a nie na przykład o izolowaniu ich od „złych emocji”. Wielu rodziców myśli sobie: ,, Skoro moje dziecko nie potrafi radzić sobie z przegraną, to będziemy unikać takich czynności, gdzie ta przegrana mogłaby się pojawić.” I takie właśnie podejście jest złe. Rodzicu, nie ochronisz dziecka przed całym złem tego świata! Postępując w taki sposób wychowujemy ciamajdy, osoby, które w przyszłości nie poradzą sobie nie tylko z porażką, ale i wieloma innymi, nie zawsze pozytywnymi, emocjami.

 

Jak zatem pomóc dziecku w radzeniu sobie z przegraną?

Poprzez pozytywne stymulowanie pojmowania emocji przez dziecko i skuteczne sposoby ich okazywania. Powinniśmy budować i rozwijać wśród dzieci odpowiednie formy zachowania, które ułatwią im radzenie sobie w stresowych sytuacjach. Na pewno musimy znaleźć tutaj złoty środek, bo nadmierne nakręcenie dziecka na wygraną może przynieść zgubny skutek.

 

Rozmawiajmy

O emocjach, o tym co czuje dziecko. Już trzylatek potrafi opisać swoje emocje, to, co czuje w związku z przegraną. Pokażmy mu, że doceniamy jego dążenie i upór, że na przykład wspólna gra nie miała na celu wskazania zwycięzcy lub osoby przegranej, ale polegała na dobrej zabawie i miło spędzonym czasie. Nie używajmy zwrotów typu „przegrana osoba jest słaba” albo „przegrana osoba sprząta pokój” itp. Nie możemy przyznawać kar, za małe porażki, które przecież mogą być skutkiem gorszego samopoczucia. Warto przed podjęciem wyzwania zakomunikować grupie, która bierze udział w zabawie zasady gry. Poinformujmy, że osoba, która zdobędzie najwięcej pionków to zwycięzca i że osoba ta po skończonej grze dziękuje reszcie uczestników za dobrą grę.

 

Nie krytykujmy

Najgorsze, co może być to krytykowanie dziecka za przegraną. Ojej ile ja się nasłuchałam na placykach zabaw wywodów rodziców, o tym, jakie to ich dzieci są fajtłapami, jak nie potrafią niczego zrobić. Serio? Czy to naprawdę wypowiada rodzic kochający swoje dziecko? Nigdy nie mów dziecku, że jest nikim, albo że jest słabe, bo przegrało. Twoje dziecko, czy wygrywa, czy przegrywa ma być dla ciebie najlepszym dzieckiem pod słońcem. Zapamiętaj to sobie.

 

Nie nakręcajmy dziecka do zbytniej rywalizacji

Szczególnie tatusiowie wobec swoich synów potrafią tacy być. Widzę to na zajęciach z piłki nożnej w każdą sobotę. Grupa tatusiów zawsze stoi pod salą gimnastyczną, w której mój starszak i kilku innych chłopców mają zajęcia i dopinguje swoich chłopaków „kopnij mocnej”, „musisz wygrać”, ,,masz być najlepszy”, ,,to podanie było mega słabe, teraz nikt nie będzie chciał z tobą grać” itp. Dobijają mnie. Na początku miałam nawet doła przez nich, bo uważałam się za gorszą matkę, która nie wspiera swojego dziecka. Teraz już wiem, że to ja robię dobrze. A o grz i spędzonym czasie na treningu rozmawiam z synem po zajęciach.

 

Pokażmy znaczenie porażki

Porażka będzie pojawiać się przez całe nasze życie. To taka naturalna część naszego życia. Dziecko powinno rozumieć jej znaczenie, tak samo jak musi rozumieć znaczenie wygranej. Dlatego w momencie przegranej, płaczu i smutku dziecka nie negujmy tych zachowań, ale postarajmy się wskazać najbardziej rozsądne formy rozładowania napięcia. Na przykład „Jutro poćwiczymy, potem zrobimy kolejne podejście i może uda się wygrać” albo „Rozumiem, że jest Ci przykro z powodu przegranej, ale mam pewien sposób, aby sobie z tym poradzić. “ Wytłumacz, że nawet wielcy sportowcy muszą dużo ćwiczyć, a i tak nie zawsze są najlepsi.

 

Weźmy przykład z samych siebie

Pamiętasz jak kiedyś radziłeś sobie z porażką, a jak robisz to teraz? Jak myślisz, co zmieniło się w tym zakresie? Dorosłeś, czy może nauczyłeś się reagować na porażkę w taki sposób, aby najmniej cię dołował? Może Ty właśnie masz swój patent na radzenie sobie z przegraną. Sprzedaj go swojemu dziecku.

 

Dajmy im czas

Emocje to naprawdę trudny temat. Nauka odpowiedniego reagowania na niektóre sytuacje wymaga czasu. Na początku Twoje tłumaczenia, rozmowy, przemyślane reakcje na działania nie przyniosą żadnych efektów. Ale po kilku takich sytuacjach dziecko coraz lepiej będzie przyswajało, jak powinno zachować się, a jak nie.  

 

Rozwijanie sposobów radzenia sobie z rywalizacją jest bardzo ważnym zadaniem rozwojowym. Im więcej takich sytuacji, tym więcej szans na naukę panowania nad negatywnymi emocjami. Ważna jest tu rola rodzica, bo tylko przemyślane reakcje na działania dzieci przyniosą dobre efekty.

 

Share.

About Author

Mama dwuletniego Stefka i sześcioletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)