Panzano i Fattoria Montagliari, czyli prawdziwa Toskania (bonus Piza)

0

Dzisiaj zabieram Was w podróż po prawdziwej Toskanii, która pachnie oliwkami i winem. I do której mogłabym wrócić choćby zaraz…

Zanim jednak dojedziemy na miejsce, wcześniej zabiorę Was do Pizy, bo chcę Wam pokazać krzywą wieżę. Jadąc na miejsce przygotowałam się z lekcji historii na ocenę celującą. Pamiętam, że zdobytą wiedzą chwaliłam się na moim InstaStories. Historia wieży w Pizie jest bardzo ciekawa. Mimo tak długiego okresu czasu, nadal nie mogę wyjść z podziwu, że ona nadal stoi. Jako ciekawostka zdradzę Wam, że ona z roku na rok przechyla się coraz bardziej, ale spokojnie. To odchylenie jest tak małe, że aż niezauważalne gołym okiem. W Pizie nie mieliśmy zbyt wiele czasu, widzieliśmy, że dalej czekają na nas fajniejsze miejsca. Oczywiście i tutaj spotkaliśmy Muchos Turistas, no ale co zrobić. W końcu to Włochy. Ktoś musi płacić za te siesty Włochów, prawda?

Zwiedzanie Pizy Zwiedzanie Pizy

Z Pizy udaliśmy się w głąb Toskanii, chcieliśmy przejechać szlakiem wina Chianti, zatrzymać się w jakieś rodzinnej winnicy, by zjeść smaczny lunch, kupić wino i nacieszyć się pięknymi widokami. Droga, którą wybraliśmy nie była prosta, często kręta, wąska i bez asfaltu. Ale była warta bolącej głowy i zakurzonego auta. Zatrzymywaliśmy się kilka razy na poboczu, bym mogła oddać się swojej pasji, czyli fotografii. Tu zdjęcie drzewka oliwnego, tam plantacja winogrona, a jeszcze dalej przepiękna panorama na jakiś średniowieczny kościółek. No bosko no! To była nasza najlepsza wycieczka podczas podróży do Włoch.

Zwiedzanie PizyZwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii

W końcu trafiliśmy do winnicy Fattoria Montagliari (klik), niedaleko miasteczka Panzano, znajdującego się 40 km od Sieny.  To niewielkie rodzinne gospodarstwo produkuje wino według tradycyjnych metod od 1720 r. Oprócz wina rodzina wytwarza jeszcze oliwę z oliwek, Brandy oraz ocet balsamiczny. Syn właścicieli oprowadził nas po winnicy, pokazał jak wygląda produkcja wina i opowiedział historię tego miejsca. Po skończonej wycieczce mogliśmy zasiąść na tarasie z widokiem na pola winogronowe i zjeść przepyszną dziczyznę z kieliszkiem wina oczywiście.

Kiedy nasze brzuchy były już pełne ruszyliśmy w dalszą drogę. Zatrzymaliśmy się w niewielkim miasteczku Panzano (klik) na spacer i prawdziwe włoskie lody. Temu miejscu towarzyszył bardzo fajny małomiasteczkowy klimat, puste ulice, piękny kościołek do którego prowadziła długa uliczka w górę i przepyszne lody…Aaa zapomniałabym o pewnej kobiecie, która prowadziła miejsce, gdzie testuje się wino. Miejsce z duszą, pełnymi kieliszkami wina i zabawną właścicielką.

Tego dnia mimo przejechanych kilometrów bardzo wypoczęliśmy. W drodze powrotnej podziwialiśmy obłędne toskańskie widoki. A kiedy dojechaliśmy do naszego kempingu byłam zła, że tak szybko minęła nam ta podróż. Serce Toskanii to z pewnością to miejsce, do którego jeszcze wrócimy.

Dodatkowo zobacz naszą relację z pobytu w Sienie (klik) oraz Cinque Terre (klik).

Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie Toskanii Zwiedzanie ToskaniiZwiedzanie Toskanii

 

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)