Moje sposoby na oszczędność czasu

15
Rate this post

Co można wyeliminować z naszego życia, aby zaoszczędzić czas? Zastanawialiście się nad tym? A może nie mieliście do tej pory czasu pomyśleć o takich rozwiązaniach? To wszechobecny konsumpcjonizm kradnie nasz czas, przyczepia się do nas niczym pijawka wysysając ostatnie minuty wolnego czasu. Zrobiłam rachunek sumienia, po to, żeby było mi łatwiej i przygotowałam listę rzeczy, które muszę wyeliminować z mojego życia, aby mieć więcej czasu na bliskich. Moje dziecko właśnie teraz potrzebuje mnie najbardziej i dlatego powinnam poświecić mu jak najwięcej czasu.

  1. Prasowanie – koniec z piętrzącą się górą prasowania wołającą mnie każdorazowo, kiedy przechodzę obok. Od dzisiaj zaczynam używać magiczny przycisk na mojej pralce „bez zagnieceń” dzięki czemu tygodniowo zaoszczędzę dwie godziny:).
  2. Telewizor – totalna eliminacja tego pudła. Nie ma bezsensownych programów, które „lecą” nie wiedząc czemu i które przeplatają się ciągłymi reklamami leków i banków. Zostawiam sobie jednak w ciągu tygodnia godzinę na mój ulubiony serial i 2,5 godziny na program informacyjny. Muszę przecież wiedzieć co dzieje się na świecie, który polityk nazwał innego pijakiem, albo porównał premierową do Margaret Thatcher.
  3. Radio – słucham tylko w aucie, czyli jakieś 20 minut dziennie….Tyle zajmuje mi dojazd do pracy i powrót do domu.
  4. Ulotki reklamowe zostawiane na klatce – nie biorę i nie czytam. Średnio przejrzenie ulotki reklamowej jednego hipermarketu zajmuje nam 15 minut. Ja takie znajduję prawie codziennie w skrzynce na listy.
  5. Obiad – gotuję więcej a rzadziej. Przecież mąż mi nie przywali z powodu dwudniowej zupy. A maluch je pyszne porcje w żłobku. W weekend gotowanie to już czysta przyjemność, którą ostatnio zajmuje się mój mąż.
  6. Sprzątanie – wybieram opcję „częściej”, którą przetestowałam i w chwili obecnej wprowadzam w życie. Zamiast raz na tydzień 3 godziny, jest 15-20 minut dziennie. Dzięki temu piątkowe popołudnie lub sobotni poranek mam dla moich bliskich.
  7. Blog – z tym jest troszkę gorzej, bo co mam niby skrócić? Teksty a może ilość zdjęć? Niestety nie sprzedam Wam dobrego patentu na to, jak zaoszczędzić czas na pisaniu bloga.
  8. Zakupy – tę pałeczkę przekazałam mężowi. Idzie mu lepiej niż mi, do takiego stopnia, że kiedy muszę zrobić zakupy pisze mi w której alejce marketu znajdę daną rzecz.
  9. Pranie – częściej i mniej. Dopasowywanie skarpet po wyschnięciu scedowałam na męża, przecież ja chodzę w rajstopach.
  10. Plotki, ploteczki i celebrytki – czytam pudla, a w zasadzie to przeglądam jedynie nagłówki artykułów. Dzięki temu jestem na bieżąco i mam o czym pogadać z niektórymi koleżankami haha.

Wprowadzenie małych zmian w naszym życiu przynosi naprawdę dobre efekty. Niby mała rzecz a cieszy. Spróbujcie sami, polecam z całego serca.

 Źródło zdjęcia: Pinterest

Share.

About Author

Mama dwuletniego Stefka i sześcioletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)