Kiedy powiem sobie dość? Czyli kiedy w końcu skończy się ten cały szum o piersi?

17

Kto powinien lepiej zrozumieć matkę jak nie druga rodzicielka? Pytanie retoryczne, czy teoria? Bo to wszystko brzmi super w praktyce. Jaką miarą mierzy się dzisiaj miłość matki do dziecka? Obserwując ostatnio falę hejtu w internecie i wśród moich koleżanek śmiem twierdzić, że   jednym  z   wyznaczników   jest  długość   karmienia piersią…O co tyle szumu? Jak jest naprawdę? Czy afera o piersi ma sens? Zapraszam do dzisiejszego wpisu.

Jesteśmy tacy postępowi i tolerancyjni, a jednak spory na temat długości karmienia piersią trwają w najlepsze. Głos zabierają i matki, i ciotki, babcie, i ojcowie. Ja mam już serdecznie dosyć tych dyskusji, które mnie wykańczają. Ile matek tyle zdań. Karmić piersią czy butelką? Poród naturalny czy cesarka? Szybko powrót do pracy czy chuchanie na dziecko do jego osiemnastki? Te dyskusje prowadzą do nikąd…

Czasami wydaje mi się, że ludzie na siłę szukają problemu tam, gdzie go nie ma. W dzisiejszych czasach nikt nikomu niczego nie zakazuje. Jesteśmy wolni. Chcesz serwować maluchowi bufet w postaci własnej piersi i mleka- voila! Nie chcesz siedzieć w domu, tylko robić karierę, podając dziecku mleko modyfikowane? Szerokości, świat należy do Ciebie! Proste? Nie do końca…

Powstaje nam ,,fejsbukowe macierzyństwo na pełen etat”, czyli towarzystwo matek, które same   wywołują   kłótnie, katują   się   wyrzutami   sumienia, szukając   usprawiedliwienia   dla swojego zachowania.

Dziewczyny! Serio nie ma sensu tracić energii na tworzenie takich kłótni! Niestety żyjemy w czasach, w  których   matka   matce  wilkiem   i   największym  wrogiem…Zauważyłyście   tę prawidłowość? My matki uwielbiamy być ekspertkami we wszystkich dziedzinach i kochamy użalać   się  nad   sobą.   Prawdziwa  Matka   Polka   musi  mieć   pod   górkę, musi  cierpieć, opowiadać w internecie jak bardzo bolą ją sutki od karmienia, jak to dziecko daje jej popalić przez kolki i ząbkowanie. To wszystkie wyznaczniki, które trzeba spełnić, żeby zasłużyć na miano matki i zyskać nowe znajomości.

Gdy wszystko jest OK!

Gdybyś nagle wyskoczyła, że jest ok, masz mało problemowe dziecko, a mąż Ci pomaga to może grozić to zadziobaniem przez inne matki. Aaaa… i usłyszysz, że nie wiesz nic o macierzyństwie- bo ono musi być trudne, a Ty masz być umęczona.

Urlop macierzyński jak wakacje

To przykład z mojego życia. Kiedy urodziłam Olka mój urlop macierzyński przypominał raczej wakacje, a nie ciężką pracę. Olek nie miał dużych wymagań, pierś, przytulas i spacer, tyle mu trzeba było. Oczywiście zdarzały się dni, kiedy prawie wychodziłam z siebie, bo trójka nie mogła się przebić przez cienkie dziąsełka, albo kupa nie chciała wyjść z brzuszka. Każde dziecko jest inne, każde macierzyństwo jest inne, ale to nie powód by ze sobą walczyć. Cel jest jeden, wychować nasze dzieci na dobrych ludzi…

Czy   teraz   po   sześciu latach bycia   mamą   mam   sobie strzelić w łeb, bo jednego syna karmiłam piersią dłużej, a drugiego krócej? Czy ten bardziej poszkodowany będzie kochał mnie mniej? Czy myślicie, że dziecko karmione butelką w przyszłości powie do swojej mamy „Hej Ty, zrujnowałaś mi życie podając mi mieszankę a nie mleko z piersi”.

Czy jestem złą matką?

Moja przyjaciółka kilka miesięcy temu urodziła swoją pierwszą córeczkę, zamiary miała takie, że od pierwszych chwil będzie karmiła ją piersią. Życie jednak zweryfikowało jej plany i okazało się, że Kasia​ ma problemy z mlekiem, mała z ssaniem i nawet doradca laktacyjny nie może jej w tym pomóc. Przez kilka miesięcy Kasia miała gigantycznego doła przez całą tę sytuację. Czuła się gorzej, bo nie dała swojej córce tego, co według niej dać powinna. Czy jest złą matką?

Nie jest, wyprostowałam ją tłumacząc, że takie zadręczanie się zrobi z niej złą matkę, a nie fakt, że karmi dziecko mieszanką. Czasami się nie da i ja to doskonale rozumiem. Z drugiej strony składy mieszanek muszą spełniać określone warunki, by mogły zostać podane malutkim  dzieciom.   Są   one  specjalnie   dostosowane   do  potrzeb   żywieniowych niemowląt, dostarczając  odpowiednich   ilości   składników  odżywczych,  takich   jak białko, tłuszcze, cenne kwasy tłuszczowe oraz właściwe ilości substancji mineralnych i witamin. Dzięki nim  wspierają prawidłowy rozwój wzroku i funkcji poznawczych dziecka. Więcej o karmieniu mlekiem modyfikowanym oraz karmieniu łączonym przeczytasz na stronie marki Enfamil ==> klik.

Kilka słów na zakończenie

Przestańmy już walczyć i skupmy się na wspólnym celu, o którym pisałam Wam powyżej. Każdy   ma   prawo  do   swoich   decyzji, które   nie  zawsze   podjęte   są  zgodnie   z   naszym sumieniem…Czasami czynniki zewnętrzne decydują o tym, czy podamy pierś, czy mleko modyfikowane albo czy urodzimy naturalnie czy może przez cesarskie cięcie.

Kobietki, czy  te   wszystkie   dyskusje  mają   naprawdę   sens?  Po   co   to  wszystko? Licytacja- kto ma lepiej, kto ma gorzej? Kto jest lepszą matką, a kto się nie nadaje…? Mamuśki! Szanujmy się! Przecież wszystkie z nas łączy jedno- ogromna miłość do naszych dzieci. Chcemy dla nich wszystkiego, co najlepsze. Kto zgadza się ze mną – łapka w górę!

Share.

About Author

Mama dwuletniego Stefka i sześcioletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

17 komentarzy

    • W takim świecie przyszło nam zyc i wychowywać swoje dzieci. Internet często pokazuje nam złe autorytety, a niektóre mamy sie ich trzymają.

    • Ja też uważam, ze szkoda czasu i zycia. Naprawdę wygodniej jest żyć swoim życiem, a to czy sie karmi piersia czy mieszanką to juz kazdego indywidualna sprawa.

  1. Zgadzam się w 100%!!! Najlepsze, że kobiety KP często są atakowane przez matki karmiące MM, ale te drugie zawsze robią z siebie ofiary.

    • Chyba na odwrót, często matki karmięce piersia atakują te, ktore podają dziecku mieszankę. Zarzucają im, że są wygodne, ze nie dbają o zdrowie dziecka, że lepiej jakby w ogóle nie miały dzieci. A przecież niektóre mamy jak moja przyjaciółka nie miały na to wpływu. Zycze sobie mniej wojen pomiędzy matkami.

      • Właśnie taki jest stereotyp, a w moim otoczeniu na odwrót. Jeśli powiesz cos pochwalajacego KP to słyszysz, że jesteś laktoterrorystka i to najmocniej krzyczą, te które ‚nigdy nie chcialysmy karmić piersią, to nasz wybór’. Jakby samo wspomnienie o kp wzbudzało w nich jakieś poczucie winy.

  2. Wokół każdego tematu da się rozpętać burzę, bo zawsze będą jakieś za i przeciw. Dobrze jednak, że rozmaite tematy, chociażby te związane z macierzyństwem, są głośno dyskutowane, bo przynajmniej kobiety nie mają poczucia, że są ze swoimi problemami same.

  3. Nigdy nie narzucałam innej matce swojego wyboru, i nie pozwoliłam też by ona robiła to mnie. Ta cała walka kto co lepiej jest po prostu bezsensu!

    • Aneta, szkoda, ze inne mamy tego nie rozumieją. Wystarczy pójsc na placyk zabaw, albo poczytać na forum dla matek, jak bardzo inteteresuja się nieswoimi sprawami. Ja myślę, ze to wina po części nudy, monotonii i też trochę zazdrość. Na nowy rok życzę każdej macie luzu 🙂

  4. Marta Lewandowska-Sobolewska on

    Różnie w życiu bywa. Mam koleżankę, która bardzo chciała karmić piersią i karmiła prawie dwa lata. Ale u niej była to głównie bliskość, jest po operacji zmniejszenia żołądka i ma zaburzone wchłanianie substancji odżywczych. Gdyby nie odpowiednie preparaty mm dziecko byłoby niedożywione. Nie wolno nikogo oceniać. Każdy chce jak najlepiej dla swojego dziecka.

    • Otóż to, nie powinno się. Bo za ludźmi kryją sie przeróżne historie, jak na przykład ta. Kiedy się uda, to super, należy skakać z radości. Ale gdy sie nie uda, to dlaczego trzeba być wtedy ofiara innych matek.

  5. Mama Groszka on

    Bardzo fajny wpis i choć zgadzam się ze wszystkim i sama przeszłam przez karmienie piersią, to dwukrotnie udało mi sie karmić zdecydowanie za krótko. I choć w danej chwili nie widziałam innej opcji, niż podać mm, to teraz patrząc na foty na insta czy wpisy innych mam, czuje się winna, że bardziej nie zawalczyłam o karmienie piersią. Jednak w przypadku posiadania dwójki dzieci sytuacja nieco się zmienia i niemożność zrobienia czegokolwiek w domu, czy zaopiekowania się starszym dzieckiem, by siedzieć prawie 24h z wyciagnietym cyckiem, nie wydaje mi sie opcją. Eh no, ale z drugiej strony dziecko przesypia mi cała noc po mm, a ja moje zdrowie psychiczne ma się dobrze, bo w ciągu dnia mam większą swobodę. I widzisz, znowu to robię, usprawiedliwiam się 😂🤔
    Pozdrawiam!

    • Sama sobie odpowiedziałaś: „a ja moje zdrowie psychiczne ma się dobrze”. Czasami to są rzeczy ważne. Oczywiście, ja nie namawiam do mm, ale rozumiem inne mamy, które się na nie zdecydowały. Po coś to jest przecież.

  6. Hej 😀 czytam ostatnio dosyć sporo wpisów na blogach rodzinnych i to jest chyba pierwszy wpis który nie mówi o tym że ” poród naturalny jest super i musisz tak rodzić, karmienie piersią jest jedynym sposobem karmienia dziecka i choćbyś miała umierać to musisz karmić i tak dalej” aż miło mi go było przeczytać dziękuję Ci za to że powstał ten wpis😊 5 lat temu jako 27 letnia kobieta rodziłam pierwsze dziecko, w tym samym czasie razem z mężem dopiero co otworzyliśmy własną firmę która była naszym marzeniem, całą ciążę pracowałam ( we wtorek byłam w pracy a w środę poszłam rodzić😁) chciałam pracować, czułam się świetnie, sprawiało mi to radość. Poród siłami natury nie był ciężki, ale prawda jest taka że całą ciążę się panicznie bałam tego porodu i modliłam się żeby były wskazania do cesarki (stwierdziłam że niech matka natura zdecyduje jak będzie dane mi rodzić)😊 Plan był taki że zaraz po porodzie wracam do pracy, z synem miała w tym czasie zostać moja mama. Tak też się stało pracowałam po 3, 4 godziny w domu. Zaczęłam karmić piersią w szpitalu mówiono że co 2.3 godz. Moje dziecko jadło co 2,1.5 okazało się że mu się straszę ulewa więc lekarze zaczęli mówić karm mało a często co 30 minut mój umysł tego nie ogarniał nie potrafiłam tego ogarnąć cały czas z piersiami na wierzchu ??? Tragedia!!! A co z praca, z innym zajęciami do ogarnięcia 🙁Zaczęłam odciągać mleko tak mi było wygodniej pokarm zanikł po 2 miesiącach🙁 Do 3 roku syna pracowałam na pół etatu dopiero po tym czasie wróciłam na 8 godz. do pracy. Pół roku temu urodziłam córkę tym razem na odpoczynek poszłam 3 miesiące przed porodem i obecnie jestem na urlopie macierzyńskim pozostanę na nim rok ( firma dobrze prosperuje i spokojnie mogłam sobie na to pozwolić) poród siłami natury i znów ogromny strach przed porodem naturalnym, piersią karmię cały czas😀 Podsumowując jeżeli będę trzeci raz w ciąży załatwię sobie cesarke, strach i obawy i zdrowie dziecka oraz powikłania po porodach naturalnych ( tak tak powikłania zle zszyte krocze, obniżona ściana pochwy🙁) sprawił że obiecałam sobie nigdy więcej. Jestem z siebie dumna i za pierwszym razem i teraz bo byłam za każdym razem najszczęśliwszą matka pod słońcem i dawałam moim dzieciom więcej siebie i swojego czasu niż nie jedna karmiaca piersią matka , która siedziałam w domu przez 18 lat nieszczęśliwa,uciemiezona, i znudzona własnymi dziećmi😂 Przyszle mamy nic na siłę cesarka jest bezpieczna dla dziecka, a karmienie butelka pozwala mieć czas na odpoczynek, i czas dla starszego dziecka a to jest bardzo ważne.Trzeba próbować ale nie zawszelka cenę bo taka moda albo inni mówią że tak trzeba. Każda z nas wie co jej sprawia przyjemność,i jakie są granice naszych możliwości tak aby z macierzyństwa czerpać przyjemnosc i radość. Bycie uciemiezonym nie daje ani radości ani satysfakcji, ani przyjemności 😀 Niestety większość blogowych mam chce być swiedsza od samego Pana Boga. Dzięki jeszcze raz za wpis bo jest normalny i realistyczny😊

  7. La Mamma on

    Zgadzam się z Tobą. Kobiety się za bardzo nakręcają. Wszystko chcą robić wokół swoich dzieci książkowo, tak jak zalecają eksperci itp. A tak się nie zawsze da. Życie jest życiem i samo pisze dla nas pewne scenariusze. Ja karmiłam piersią przez ponad 5 miesięcy, z czego 3 miesiące to było KPI. Potem już zrezygnowałam, bo był moment, że między odciąganiem pokarmu, a wyparzaniem buyelek i laktatora miałam tylko czas na przewinięcie bobasa, a tak się nie da. Trzeba tez troszkę nadal pamiętać o sobie 🙂

Leave A Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.