10 rzeczy, które powinnaś zrobić w październiku

6

Cieszę się, że mogłam przywitać październik a wraz z nim swoją ulubioną porę roku. To chyba jeden z najbardziej urokliwych okresów w ciągu roku (o ile nie pada). Bogactwo kolorów, słońce przedzierające się przez liście w parku, kasztany zbierane do koszyka motywują do zachwytu i cieszenia się nim. To wszystko sprawia, że chce mi się więcej, dlatego głupio byłoby nie skorzystać z tego. Ja już zrobiłam listę rzeczy, które chcę zrobić w październiku, Ciebie też zachęcam do przygotowania podobnej. Gwarantuję Ci, że za miesiąc Twoimi jedynymi marzeniami i planami na długie popołudnia będą ciepły kocyk i herbatka, dlatego działaj.

  1. Udać się z rodziną na farmę dyń i wybrać wspólnie tą wyjątkową.
  2. Wprowadzić do naszego codziennego menu więcej potraw z dynią ( w planie mam: krem z dyni z mleczkiem kokosowym, ciasto dyniowe, chleb dyniowy, tarta dyniowa z kozim serem).
  3. Wybrać się na Bridget Jones 3 w babskim gronie (Aga, Marta to w tę sobotę ;)).
  4. Poszukać idealnego i ciepłego swetra na zimę (podeślijcie mi adresy sklepów, jeżeli macie coś fajnego na oku).
  5. Przygotować swoją szafę na jesień (==> zgodnie ze wskazówkami, które znalazłam TUTAJ).
  6. Spędzić sobotę w lesie, tarzając się w kolorowych liściach z aparatem w ręku. Wiecie, że zdjęcia wykonane jesienią są najpiękniejsze?! (==> zobaczcie TUTAJ).
  7. Wyciąć z moim dzieckiem dynię na Halloween (==>fajnie pokazane jest to na TYM  filmiku).
  8. Odwiedzić kosmetyczkę i zrobić porządek ze swoją twarzą po lecie (TU alternatywa dla mam, którym ciężko wyrwać się z domu).
  9. Zabrać męża na romantyczną randkę (Pamiętacie o swoich panach dziewczyny? Wiem, że dziecko jest najważniejsze, ale pielęgnowanie związku też ;). Możecie skorzystać z tego, że w dniach 21-30.10.2016 w wielu miastach w Polsce organizowany jest po raz kolejny Festiwal Restaurant Week i zaprosić męża na wykwintną kolację ).
  10. Kupić zapas pysznych herbat i ciepły koc :).

To moja lista rzeczy do zrobienia, a teraz Ty pokaż mi swoją!

=============================

Jeżeli spodobał Ci się ten post, udostępnij go w swoich kanałach social media. Wystarczy, że klikniesz któryś w poniższych ikonek.

=============================

Jeśli chcesz być z nami w ciągłym kontakcie, zachęcam do:

→ Polub nasz profil na Facebooku lub profil na Bloglovin. Dzięki temu będziesz na bieżąco z nowościami na blogu.

→ Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tu sporo zdjęć z codziennego życia, których zazwyczaj nie publikuję na blogu.

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Ja swoją listę zrobię na listopad. Październik jest jeszcze całkiem fajnym miesiącem, ale to właśnie listopad jest mi najciężej przetrwać. Wtedy nie ma już szans na złotą polską jesień, a do świąt daaaleko, dni coraz krótsze, rano ciemno wieczorem ciemno… Muszę znaleźć sposób jak go przetrwać.
    Natomiast „dyniowe” plany na najbliższe tygodnie też mam 🙂 I mam plan, żeby zamrozić trochę dyni na czasy, gdy nie są tak łatwo dostępne.

  • W naszej okolicy nie ma żadnej farmy dyń, a szkoda, bo piękne fotki by tam można było porobić! 🙂

  • Bardzo fajna lista – z pewnością kilka punktów mogłabym wprowadzić w życie. Tylko dlaczego ja tak nie lubię dyni! ;PPPP

  • U nas w menu dynie przeważają, ostatnio zapiekankę z dynią robiłam 🙂 Na farmę z chęcią bym się przejechała, choć w tym roku chyba nam nie wypali ;( Swetrów mam całą masę i 3 ciepłe koce, choć wiadomo, ciepłych koców i swetrów nigdy za wiele ;D

  • Sweter ciepły już kupiony i herbaty też 😀 Dużo tu dyń, więc trzeba pojechać do rodziców 🙂

  • Powiem Ci, że nasze listy w wielu punktach się pokrywają, aż jestem zaskoczona:). Część z punktów już zrealizowałam. Wprawdzie nie byłam na farmie dyń, tylko na festynie dyni, ale kupiłam dorodną sztukę. W moim jadłospisie dynia króluje na całego (ciasta i zupy). W zeszłą niedzielę w babskim gronie byłam na Bridget Jones 3 – rewelacyjny film, polecam. Zrobiłam porządki w szafie i powyciągałam moje grubaśne swetry, ale przydałby mi się jeszcze jakiś:). Wczoraj kupiłam cudowny koc w Pepco, bo mieli promocję. A o skórę twarzy zadbałam w domu. No cóż, czyli pozostaje mi zabrać męża na randkę i wyciąć dynię:)))).