Tulenie to najlepsze, co możesz dać swojemu dziecku. Dowiedz się dlaczego

0

Pewien czas temu dostałam od pewnego lekarza bardzo mądrą wskazówkę. By tulić i nosić swoje dziecko, pomimo iż otoczenie mówi inaczej. Dodał, że tulenie ma zbawienną moc, do tego stopnia, że potrafi leczyć! To trochę, jak dotyk anioła, uzdrawiająca moc kogoś z góry.

Ja bardzo wierzę w te słowa i żałuję, że zrozumiałam to tak późno. Kiedy urodził się Olek wybrałam nie do końca odpowiednią formę wychowania, bo przecież zimny chów nie może być dobry. Nie nosiłam, bo myślałam, że się przyzwyczai, byłam egoistką! Z tyłu głowy cały czas miałam opinie cioć, babć i znajomych rodziny, które często powtarzały, że dziecka nie powinno się nosić, tulić itp. A ja zamiast postawić na własną intuicję, posłuchałam ich.

Pragnęłam być najlepszą mamą dla mojego dziecka, być jego wsparciem i pierwszym ogniwem miłości. Ale chciałam to osiągnąć w zbyt prosty sposób. Myślałam wtedy, że to najlepsze, co mogę dać dziecku i sobie. Olek na szczęście wyszedł na ludzi, ale scenariusz mógłby być całkowicie inny. Mój syn to ciepła osoba z ogromnym sercem. Super się rozwija i nie ma żadnych kompleksów przy nawiązywaniu nowych kontaktów. Może to dzięki temu, że szybko postanowiłam się zrehabilitować i teraz nadrabiamy stracony czas?

Będąc w ciąży ze Stefciem, dużo czytałam i myślałam o bliskim kontakcie z dzieckiem. Dlatego noszę go i tulę, najlepiej w chuście lub nosidełku.  W końcu zrozumiałam, że zimny chów wcale nie jest taki pozytywny, jak wydawało się moim ciotkom „dobre rady”. Dlatego tym razem postanowiłam nie skorzystać z ich rad, a zamiast tego postawiłam na intuicję. Chcecie wiedzieć dlaczego?

Tulenie dziecka rozwija jego mózg!

Ponieważ bardzo często dzieci, które w dzieciństwie nie mają wystarczającej uwagi fizycznej i emocjonalnej, są w większym stopniu narażone na problemy behawioralne, emocjonalne i społeczne w dorosłym życiu. Bliski kontakt z dzieckiem jest w stanie pozytywnie wpłynąć na jego rozwój, stąd już w szpitalach kontakt skóra do skóry. Takie kangurowanie w okresie noworodkowym pomaga uspokoić niemowlę i pomaga w lepszym śnie. Spokojniejsze dzieci, które lepiej śpią mają ułatwiony rozwój mózgu. Przytulanie nie podnosi poziomu inteligencji, ale pomaga dziecku w pełni wykorzystać możliwości swojego mózgu.

Tulone niemowlęta są szczęśliwe!

Kontakt fizyczny uwalnia oksytocynę, czyli hormon miłości oraz endorfiny odpowiedzialne za szczęście. Obydwie te substancje odpowiadają zatem za dobre samopoczucie, poczucie szczęścia i zwiększoną energię do działania.

Tulenie dziecka zmniejsza stres!

Bliski kontakt z dzieckiem pomaga też rodzicom. Zmniejsza poziom stresu i zwiększa wrażliwość na potrzeby dziecka. Jest też dobrym sposobem na odstresowanie się po ciężkim dniu.

Tulenie dziecka jest wygodne!

Zaletą noszenia i przytulania dziecka jest też oczywiście wygoda, ponieważ nosząc dziecko w chuście lub nosidle nadal możemy wykonywać nasze codzienne obowiązki. A dziecko jest wtedy bezpieczne i szczęśliwe. U mnie chusta i nosidło najlepiej sprawdzają się właśnie w domu. Stefek od samego początku był wymagającym dzieckiem, a ja sobie dołożyłam roboty, bo z góry założyłam, że będę go tulić i nosić. Ta forma kontaktu rewelacyjnie sprawdza się też przy podróżowaniu. To zdecydowanie prostsza metoda zwiedzania, która umożliwia dotarcie do takich zakątków, których z wózkiem nigdy byśmy nie ujrzeli :).

Tulenie dziecka łączy ojców, dziadków i innych opiekunów!

My matki od samego początku, mamy ułatwiony kontakt z dzieckiem. Sama ciąża w pewnym stopniu buduje więź pomiędzy matką a dzieckiem, które już w momencie narodzin jest zaznajomione z jej głosem czy biciem serca.  To duże ułatwienie dla matek.  Gorzej mają ojcowie i inni opiekunowie dziecka, jak np. dziadkowie. Są oni kompletnie obcymi osobami dla tej małej istotki. Budowanie więzi nie jest w ich przypadku tak proste. Dlatego bliski kontakt podczas noszenia dziecka w chuście lub nosidle ma ułatwić budowanie tej więzi. Tak bliski kontakt pozwala dziecku zaznajomić się z głosem opiekuna, biciem jego serca czy nawet wyrazem twarzy.

Codziennie przytulanie dziecka wzmacnia jego odporność!

Dzieci, które są tulone rzadziej chorują. I ja się trzymam tej zasady!

Przytulanie i noszenie ułatwia nawiązywanie kontaktów w późniejszym czasie!

Przytulane dzieci są bardziej otwarte i pewne siebie. Nie boją się nawiązywać nowych kontaktów.

Wszyscy, a w szczególności młodsze dzieci, muszą być przytulane. To one najbardziej potrzebują fizycznego kontaktu z rodzicami. Bliska więź z rodzicem daje im poczucie bezpieczeństwa, buduje w nich pewność siebie, buduje pozytywny kontakt, który zaowocuje na długie lata.

To tylko najważniejsze zalety przytulania i noszenia dziecka! Dlatego przygodę z macierzyństwem polecam zatem od zakupu chusty lub nosidełka!

W moim przypadku na początku rewelacyjnie sprawdziła się chusta elastyczna Quaranta Settiman (KLIK). Gdy Stefek skończył 6 miesięcy (choć można i wcześniej) zaczęliśmy dodatkowo używać nosidło TULA Free to Grow (KLIK), która pojechała z nami aż do Włoch! I to dzięki niej mamy takie cudne zdjęcia ze Stefciem :).

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)