Park Albatros w Toskanii – idealne miejsce na rodzinne wakacje?

5

Jeżeli zastanawiasz się nad wakacjami we Włoszech, to ten wpis jest dla Ciebie. Chodź, powiem Ci, dokąd masz jechać, byś zapamiętał te wakacje do końca swoich dni…

Włochy już od dawna były na naszej liście miejsc wakacyjnych, które musimy odwiedzić z dziećmi. Myśleliśmy nad nimi już dwa lata temu, ale wtedy jednak wygrały Stany. Rok temu ze względu na moją ciążę unikaliśmy upałów i zbyt dalekich podróży autem. Ten rok okazał się idealny, bo Olek jest już w takim wieku, że doskonale rozumie, czym pachnie długa jazda samochodem i daje nam zielone światło na wyprawy. Natomiast Stefek, jako 6-miesięczniak dużo śpi i to głównie przez niego zdecydowaliśmy się na Włochy w tym roku.

Włochy to kraj dwukrotnie większy od Polski. Cecha szczególna? W którą stronę  człowiek nie pojedzie to i tak będzie zachwycony. Planując wakacje w tym roku nie nastawialiśmy się na zwiedzanie, chodzenie po muzeach i picie kawy na placach w centrum dużych miast. Dlaczego? Bo na chwilę obecną dzieci nam na to nie pozwalają. To one przewartościowują niemal całe nasze życie, z wielu planów musimy zwyczajnie zrezygnować lub odłożyć je na później. O ile Olek jest bardzo ugodowym człowiekiem, kocha podróżowanie tak jak my, to już Stefek jest bardziej wymagający. Dodatkowo Olek wkracza już w taki wiek, że traci cierpliwość. Nie lubi stania w kolejkach, nie lubi czekania, nie lubi nudy. Wie, że oprócz łażenia po przepięknych uliczkach włoskich miast jest jeszcze zabawa. I to o nią się właśnie najbardziej domaga.

Nigdy w życiu nie powiem, że z dziećmi nie da się podróżować, albo że z maluchami nie da się wypocząć. Da się wszystko z nimi zrobić, ale trzeba to robić umiejętnie, mając do tego odpowiedni plan.

Dlatego w tym roku naszym planem były wakacje we Włoszech, ale z nastawieniem na chill i zabawę, a nie odhaczanie kolejnych zabytków na liście. Do nich możemy wrócić za kilka lat, przecież Włochy to tylko niewiele ponad tysiąc kilometrów stąd, samolotem jakieś 2 godzinki lotu. Pragnąc cofnąć się nieco do mojego dzieciństwa, kiedy to każdy weekend spędzałam z rodzicami pod namiotem lub w domku kempingowych postawiliśmy na kempingi. Te włoskie są bardzo dobrze rozwinięte, zadbane i godne polecenia. Po raz pierwszy usłyszałam o nich będąc w ciąży z Olkiem, były wtedy bardzo prężnie promowane na jednym z programów śniadaniowych. Dlatego nasz wybór padł na Toskanię i kemping Park Albatros.

Cały park położony jest obok  nadmorskiej miejscowości San Vincenzo, która położona jest już na obrzeżach tej części Włoch. Serce Toskanii leży natomiast blisko, bo autostradami można dojechać do niego w dwie godzinki. To niewielka morska miejscowość oraz jeden z najbardziej urokliwych portów jachtowych w Toskanii.

Sam park to jeden z największych włoskich kempingów. Jest też dosyć stary, ponieważ Włosi, których tam poznaliśmy przyjeżdżali do parku Albatros od ponad 30 lat. To, że jest stary, nie oznacza wcale ze jest starodawny. Obecny właściciel parku przykłada bardzo dużą uwagę do jego infrastruktury i nowoczesności.

Położenie

Cały park położony na terenie o powierzchni 31 ha. i dysponuje ponad 1500 miejscami noclegowymi. To trochę jak miasteczko wakacyjne, bo kto nie ma takiej potrzeby nie musi go opuszczać. Znajdzie tu wszystko, czego dusza zapragnie.

Atrakcje/udogodnienia

Na terenie parku zlokalizowane są 2 baseny olimpijskie, brodzik oraz 3 duże baseny typu laguna, które są gwarantem dobrej zabawy dla każdego dziecka. Każdy basen zaopatrzony jest w gigantyczną ilość leżaków (starczy dla każdego) i parasoli. To właśnie baseny okazały się najlepszą rozrywką dla mojego Olka, szalał w nich przez całe dnie. Baseny są płytkie, w związku z czym bezpieczne.

park albatros park albatros park albatros park albatros park albatros

Sklepy, bary itp.

Tuż obok wspomnianej wcześniej strefy, zlokalizowane są sklepy, fryzjer, bar (wieczorami zaprasza na dyskoteki), gdzie można zjeść szybki obiad (pizza, hamburgery, sałatki, frytki) i restauracja serwująca lunche i kolacje. To niejedyne punkty usługowe na terenie parku. W tzw. centrum znajduje się supermarket, który według mnie jest super zaopatrzony. Znajdziecie tam nie tylko spożywkę, ale i leki, dmuchane zabawki i ubrania plażowe. Idąc dalej po centrum traficie na naprawdę spory placyk zabaw, małpi gaj oraz salkę zabaw, która otwarta jest w chłodniejsze dni. Nieopodal placyku znajduje się zaplecze gastronomiczne, czyli 2 restauracje, 1 pizzeria, bar, który codziennie od 20:00 serwuje muzykę na żywo oraz lodziarnia.  W okolicy znajduje się jeszcze pralnia, salon gier, stoły bilardowe i zaplecze meczowe (wielki ekran i stoły dla fanów).

Ze względu na rozległość kempingu, jeździ po nim ciuchcia, która dowozi turystów do basenów. Na terenie kempingu znajduje się mini biuro podróży, które organizuje lokalne wycieczki po Włoszech. Wyjazd na taką wycieczkę zazwyczaj jest wczesnym rankiem (okolice 7:00) a powrót wieczorem (20:00). Park dysponuje bardzo dużą wypożyczalnią rowerów, zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Z tego co się orientowałam wypożyczalnia cieszy się dużą popularnością wśród turystów, dlatego chcąc z niej skorzystać najlepiej udać się tam wczesnym rankiem.

park albatros park albatros park albatros park albatros park albatros park albatros park albatros park albatros park albatros

Animacje

Kemping organizuje animacje dla wszystkich przez cały dzień. Do wyboru mamy zajęcia fitnessu, jogi, strechingu, tańca. Codziennie wieczorami do wspólnej zabawy zapraszane są wszystkie dzieci. Od 22:00 na terenie baru odbywa się dyskoteka.

Internet

Internet na kempingu jest dostępny tylko w strefie basenowej i restauracyjnej. Poza nią wi-fi nie działa. Nie ma też możliwości opcji wykupienia dodatkowego internetu.

Zakwaterowanie

W kwestii zakwaterowania, do wyboru macie różne opcje domków, namioty i parcele pod przyczepy kempingowe. Domki wyposażone są w aneks kuchenny, łazienkę, bieżącą wodę i najważniejsze- klimatyzację. Większość z nich ma duży zadaszony taras, który wyposażony jest w leżaki, krzesła ogrodowe i duży jadalny stół.  Aneks kuchenny wyposażony jest w kuchenkę gazową, lodówkę, zlew i potrzebne naczynia. Ktoś kto lubi gotować, będzie mógł przyrządzić wszystko na miejscu, co zdecydowanie obniży koszt pobytu wakacyjnego. Ceny w sklepach spożywczych nie są wcale wyższe od tych polskich. Dla przykładu pół kg mięsa mielonego na spaghetti kosztuje ok 3 euro, sok bolognese to koszt ok. 2 euro, makaron ok. 50 centów. Supermarket jest jeszcze w San Vincenzo, gdzie ceny są nieco mniejsze.

Swoje domki na kempingu ma kilka firm pośredniczących, które mają oddziały również w Polsce. Większość domków ma podobny standard i wygląd. Każda firma daje wybór lokum pod kątem wielkości i standardu. Np. Vacansoleil ma w tym momencie 5 różnego typu domków, z czego Glamping ma podwyższony standard. Jest większy niż pozostałe i nowocześniejszy. Większość z nich zlokalizowana jest w pobliżu basenów. Cena też jest wyższa. Domki Waikiki również znajdują się blisko basenów i całego centrum. Od tego roku większość domków Waikiki 1 to miejsca całkowicie nowe, wyglądające trochę jak Glamping.

Do wyboru są też namioty willowe, namioty safari oraz parcele pod własny namiot, przyczepę kempingową lub kamper.

Ceny domków wahają się w zależności od miesiąca, najtaniej jest w maju i na samym początku czerwca. Potem te ceny wzrastają. Najdroższy okres, to przełom lipca i sierpnia. Ceny ponownie spadają we wrześniu.

park albatros park albatros park albatros park albatros park albatros park albatros

Zwiedzanie

Park Albatros to świetna baza wypadowa do zwiedzenie Toskanii. W dwie godziny można dojechać do Florencji, Sieny czy w godzinę do Pizy. Warty przejechania jest też szlak wina, czyli droga łącząca Siennę z Florencją. Znajdują się tam same winnice, można w nich się zatrzymać, poznać ich historię, zjeść coś dobrego i kupić wino. Widoki zapierają dech w piersiach, bo droga jest kręta i górzysta.

Jak dojechać do parku?

Najlepiej samochodem, z noclegiem po drodze. Podróż nie należy do najkrótszych, trzeba liczyć 2 dni jeżeli podróżuje się z dziećmi. Można tez dolecieć samolotem do Pizy lub Rzymu i wypożyczyć samochód na lotnisku.

Zwierzęta

Mile widziane

Parking

W większości przypadków auto można zaparkować przy samym domku. Jeżeli nie ma takiej opcji, rezydenci wskazują miejsce, gdzie można ten samochód zaparkować.

Jak oceniam pobyt w Albatrosie?

Bałam się tego wyjazdu. Dużo rozmyślam na temat podroży, samego kempingu i tego, czy się w nim odnajdę. Co prawda jako mała dziewczynka tak właśnie spędzałam każde wakacje, ale potem czasy się zmieniły i namioty lub małe ciasne domki zamieniliśmy na hotele. Jak to mówią dupka szybko przyzwyczaja się do luksusu…Reasumując było fajnie, a spanie w domku to trochę jak powrót do przeszłości. Naprawdę wróciły mi w nim te najwspanialsze wspomnienia. Najpiękniejsza jest w tym wszystkim pogoda, codziennie słońce i żar z nieba. Pobyt w Albatrosie to na pewno nie są stracone pieniądze, jak czasami w przypadku naszego Bałtyku (gdy pogoda nie dopisze).

Najważniejsze, że każdy skorzystał, bo z wakacji we Włoszech wróciłam wypoczęta jak nigdy.

=============================

Jeżeli spodobał Ci się ten post, udostępnij go w swoich kanałach social media. Wystarczy, że klikniesz któryś w poniższych ikonek

↓↓↓

=============================

Jeśli chcesz być z nami w ciągłym kontakcie, zachęcam do:

→ Polub nasz profil na Facebooku lub profil na Bloglovin. Dzięki temu będziesz na bieżąco z nowościami na blogu.

→ Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tu sporo zdjęć z codziennego życia, których zazwyczaj nie publikuję na blogu

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Ach, ale świetny wpis i mała podróż sentymentalna dla mnie, bo w dzieciństwie co roku jeździliśmy na te włoskie kempingi 🙂 Czas skusić się na powtórkę w dorosłym życiu 😉

    • Aga, naprawdę bałam się tego pobytu, ale było super. Olek był w siódmym niebie, a to o to w tym chodzi. Cóż przesiadywanie w restauracyjkach i sączenie winka przesuwam na „za kilka lat”. Polecam bardzo, w następnym roku planujemy Gardę. Może chcecie z nami?

      • Garda też super i też o niej myślę. Jak coś znajdziesz sensownego, daj proszę znać.

  • Bajeczne miejsce!

  • Kamila, dzięki! Tego szukałam na kolejny rok ewentualnie. Ja też bałam się domków kempingowych, ale zaryzykowaliśmy w zeszłym roku w Chorwacji i w tym jesteśmy dokładnie w tym samym miejscu – półwysep Peljesac.
    Twój kemping wygląda baaardzo obiecująco. Patrzę pod kątem dzieci i widzę dla nich raj.
    Po to właśnie zaglądam na blogi, żeby takich miejsc nie szukać w sieci, tylko mieć je podane na tacy 😉