Twoje dziecko płacze, nie da się uspokoić a Ty nie wiesz co mu dolega? Zamiast się obwiniać, zobacz jak w prosty sposób możesz temu zaradzić.

4

Moment, w którym młoda mama po raz pierwszy widzi swoje nowonarodzone dziecko należy do najpiękniejszych chwil w jej życiu. Jego pierwszy płacz, kontakt wzrokowy, jego małe rączki i stopki są tak cudowne, że można je dotykać przez cały czas. Nowe życie, które rozpoczyna się na sali porodowej jest czymś pięknym i wyjątkowym.

 

Pamiętam chwilę, w której pielęgniarka położyła mi na ręce malutkiego Jaśka. Nigdy w życiu nie trzymałam w swoich dłoniach takiego Cudu. W tamtym momencie pomyślałam, że właśnie rozpoczyna się najpiękniejsza przygoda mojego życia…

 

Ale ta piękność nie trwała zbyt długo, bo po kilku dniach po powrocie ze szpitala moje życie zamieniło się w koszmar i to dosłownie…Mój najsłodszy syn popołudniami przeobrażał się w ryczącą kulkę, której nie można było uspokoić w żaden sposób. Moje życie, które miało być radosne i szczęśliwe u boku wyczekanego dziecka zamieniło się w walkę o przetrwanie, o godzinę odpoczynku i snu…Moje dni polegały na chodzeniu po mieszkaniu z płaczącym Jaśkiem na rękach. Żadne tulenie, lulanie i przykładanie do piersi nie przynosiły efektów. A jego płacz był tak przeraźliwy, że do naszych drzwi nagminnie zaczęli pukać sąsiedzi, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie obdzieramy małego ze skóry. Za namową innych mam z sieci wypróbowałam przeróżne herbatki ziołowe, produkty z apteki z symetykonem i laktazą. Wszystkie z nich w jakiś sposób pomagały synkowi, ale na chwilę. To było jak wzięcie głębszego oddechu by za chwilę powrócić do problemu.

 

Po kilku tygodniach codziennej walki z nieustającym płaczem malutkiego, postanowiliśmy poszukać porady u specjalisty. Liczyliśmy, że coś zaradzi, bo dłużej nie znieślibyśmy tego, że nasze dziecko tak cierpi. Coś ewidentnie mu dolegało, a my nie byliśmy w stanie mu pomóc…

 

Lekarz po zbadaniu malutkiego i przeprowadzeniu wywiadu stwierdził podejrzenie kolki niemowlęcej. Nie mogłam w to uwierzyć, bo przecież pilnowałam diety, jadłam warzywa i gotowego kurczaka, piłam samą wodę i słabą herbatę. Chciałam dobrze, a wyszło zupełnie inaczej. Jeszcze w gabinecie lekarskim zaczęłam się obwiniać, że to moja wina, że jestem złą matką i że nie podołałam… Na szczęście natrafiliśmy na bardzo doświadczoną panią doktor, która przekonywała mnie, mówiąc, że kolka niemowlęca to nie tylko wynik złej diety mamy karmiącej.

 

Przyczyny kolki niemowlęcej

Okazało się, że owa kolka niemowlęca może być spowodowana przejściową niedojrzałością czynnościową i neurohormonalną przewodu pokarmowego, nieprawidłową techniką karmienia (łapczywe picie przez dziecko i połykanie powietrza), nadwrażliwością na pokarm, która najczęściej ujawnia się jako alergia na białko mleka krowiego lub nietolerancja laktozy, głównego składnika pokarmu kobiecego. Nietolerancja laktozy wynika ze zmniejszonej aktywności laktazy, czyli enzymu rozkładającego laktozę. Na jej rozwój mogą wpływać też zaburzenia mikroflory jelitowej.

Czas pasażu treści pokarmowej przez przewód pokarmowy u niemowląt jest krótszy i nabłonek wyściełający przewód pokarmowy z uwagi na swą niedojrzałość sprzyja zwiększonemu przenikaniu antygenów i większej częstości alergii pokarmowej.

Rozpoznanie kolki niemowlęcej

Pani doktor bardzo dokładnie wypytała mnie i męża o alergie występujące w naszych rodzinach, o moją dietę i co najdziwniejsze o nasze relacje w stosunku do Jaśka. Dowiedzieliśmy się, że kolka niemowlęca może mieć związek z nieprawidłowymi więzami emocjonalnymi pomiędzy rodzicami a niemowlęciem (stany lękowe matki, niepokój rodziców, inne niekorzystne czynniki środowiskowe). Ten czynnik oczywiście wykluczyliśmy natychmiast, bo co jak co, ale syna to my kochaliśmy nad życie, mimo iż od samego początku dał nam mocno w kość.

 

W zasadzie na diagnozę nie czekaliśmy długo, lekarka nie zleciła żadnych dodatkowych badań z krwi czy moczu, jedynie zbadała synka bardzo dokładnie i poobserwowała w trakcie wizyty.

 

Leczenie kolki niemowlęcej

Przyczyny kolki niemowlęcej u Jaśka upatrywaliśmy w mojej diecie i niedojrzałym przewodzie pokarmowym synka. Trochę się ucieszyłam, że to tylko kolka niemowlęca. Z drugiej strony byłam przerażona, bo nie wiedziałam, ile to wszystko może jeszcze potrwać. Byłam wycieńczona, miałam dosyć bycia mamą. Marzyłam o dniu odpoczynku, ucieczce przed własnym synem i jego płaczem. Najgorsze jest to, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, a i tak obwiniamy siebie. Skoro dziecko ma kolkę to musi być moja wina, bo to ja spędzam z Jaśkiem najwięcej czasu, ja go karmie, przewijam itp. Przez całą tą trudną sytuację mój związek z mężem też zaczął się walić. Zmęczeni i źli z niewyspania zamiast się wspierać zaczęliśmy na siebie warczeć jak psy.

Pani doktor powiedziała, że leczenie kolki musimy rozpocząć od zmiany nastawienia. Tak! Jest ono bardzo ważne. Dziecko ponoć wyczuwa wiele, również to, że rodzic jest zdenerwowany i że sobie nie radzi. Poprosiła nas, abyśmy podeszli do tego z dystansem i dali małemu czas. To schorzenie, które mija około 4-5 miesiąca życia. Na szczęście. Poleciła, abyśmy sprawowali naprzemiennie opiekę nad synkiem, dzięki czemu jedno z nas mogłoby w tym czasie odpocząć i wyspać się. Poradziła, abyśmy nie wstydzili się poprosić o pomoc naszych rodziców, dziadkowie po to są, aby wspierać.  Na koniec pani doktor przekazała nam garść informacji na temat technik uspokajających maluszka.

 

Metody kojące kolkę niemowlęcą

W pierwszej kolejności poleciła nam wypróbować powszechne metody kojące takie jak: stosowanie smoczka, wyciszenie i zaciemnienie pokoju, ciepła kąpiel niemowlęcia i masaż brzucha. Polepszyło to naszą sytuację tylko w nieznacznym stopniu, ale było lepiej niż wcześniej.

Podczas szukania najlepszego rozwiązania na kolkę u Jaśka natrafiłam w sieci na fajny poradnik =>KLIK dla wszystkich rodziców, który oprócz kolki rozwija wiele tematów związanych z wychowaniem dzieci.

 

Plan A nie przyniósł u nas pożądanego rezultatu, dlatego postanowiliśmy wprowadzić w życie plan B, który zakłada modyfikację mojej diety na tę bezmleczną (u niektórych mam może być wskazana dieta hipoalergenowa bez białek mleka krowiego, jaj, pszenicy, ryb). U dzieci karmionych mieszkankami mlecznymi warto wprowadzić te z częściowo zhydrolizowanymi białkami i niskolaktozowe (jak na przykład typu Comfort niektóre z nich mogą złagodzić zaburzenia trawienia już w ciągu 24 godzin). Takie mieszanki są łatwiejsze do trawienia, ale ich wprowadzenie do diety dziecka należy najpierw skonsultować z lekarzem.

 

Strasznie ciężko było mi całkowicie wyeliminować nabiał z mojej diety. Ale się udało. Zauważyłam też, że rezygnując z mleka i jego przetworów moja waga zaczęła spadać. Zaczęłam chudnąć i zrzucać nadprogramowe po ciąży kilogramy.

Zastosowałam też probiotyki, bo u dzieci karmionych piersią warto to zrobić.  Pani doktor powiedziała, że jedynie szczep Lactobacillus reuteri DSM17983 ma udokumentowane działanie lecznicze i profilaktyczne.

 

Po zastosowaniu się do porad pani doktor, nasze życie zaczęło powolutku przypominać to, kiedy wróciliśmy z Jaśkiem ze szpitala. Popołudnia spędzaliśmy na dworze, spacerując i ciesząc się sobą. Zapomnieliśmy już o nieprzespanych nocach, godzinach płaczu i permanentnym stresie. Kolka niemowlęca to okropna rzecz, która zdarza się noworodkom. Bogatsza o doświadczenia wiem, że to co przytrafiło się mojemu synkowi to wcale nie była moja wina. Nie mogłam tego wiedzieć, że jego układ pokarmowy jest na tyle niedojrzały, by dać sobie radę. Dzięki całej tej sytuacji, zrozumiałam, że macierzyństwo nie opiera się wyłącznie na słodkich i miłych momentach. To mieszanka przeróżnych uczuć, do tego tak wybuchowa, że nigdy nie wiemy, co się przydarzy. Wiem też jedno, że na jednym dziecku się nie skończy, bo nie ma nic cudowniejszego niż macierzyństwo.

 

=============================

Jeżeli spodobał Ci się ten post, udostępnij go w swoich kanałach social media. Wystarczy, że klikniesz któryś w poniższych ikonek

↓↓↓

=============================

Jeśli chcesz być z nami w ciągłym kontakcie, zachęcam do:

→ Polub nasz profil na Facebooku lub profil na BloglovinDzięki temu będziesz na bieżąco z nowościami na blogu.

→ Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tu sporo zdjęć z codziennego życia, których zazwyczaj nie publikuję na blogu

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Asia Konrad Daca

    Nas na szczęście kolka ominęła moi chłopcy nie mieli ..

    • U nas też nie było tragedii, ale byłam bardzo mocno przygotowana na kolkę.

      • Asia Konrad Daca

        Ja kupiłam wcześniej sab simplex w razie „w” 😉 ale dawałam profilaktycznie probiotyk być może to ich uchronilo przed bolesciami brzuszka 🙂