Powiedz STOP tym błędom i odzyskaj czyste mieszkanie

2

Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego sprzątanie domu zajmuje Ci tak dużo czasu? Zamiast szaleć z dzieckiem na placu zabaw, Ty tracisz całą sobotę na uprzątnięcie Waszego M3? Pewnie nie raz próbowałaś usprawiedliwić się tym, że masz duże mieszkanie albo że sprzątanie zgrało się w czasie z prasowaniem i cerowaniem skarpetek… Powiem tak, to nie o metraż chodzi, ale o podejście do sprzątania. Wiele kobiet popełnia błędy, które zdecydowanie wydłużają czas porządków. Zacznij ich unikać, a zobaczysz ile czasu zyskasz dla siebie i swoich bliskich. Na nowo polubisz odkurzanie i wycieranie kurzu.

Źle organizujesz sobie pracę

To, w jaki sposób porządkujesz przestrzeń ma ogromny wpływ na czas sprzątania. Jeżeli zaplanowałaś generalne porządki to polecam sprzątanie według rodzaju rzeczy. Wskazówki na temat znajdziesz w jednym z moich ostatnich wpisów . Sprzątanie znacznie wydłuża chaotyczne przemieszczanie się po mieszkaniu, bez planu. Nie ma sensu sprzątać tego, co wpadło Tobie w ręce. Wpadło w jednym pokoju, wypadło w drugim, więc bałagan murowany. Zacznij od zebrania ubrań z krzeseł, łóżek i wieszaków. Czyste schowaj do szaf, a brudne włóż do kosza na bieliznę.  Kolejno zrób to samo z kosmetykami, biżuterią, dokumentami, książkami i przyborami kuchennymi. Pamiętaj, aby przed odkurzeniem mieszkania i wytarciem kurzy posprzątać wszystko czego miejsce jest w szafkach, szafach i na półkach.  Sprzątaj zgodnie z ruchem wskazówek zegara, do tego najpierw to co jest na górze (kurze, szyby, żyrandole), a następnie zejdź na dół (odkurzanie i mycie podłóg).

Nie odkładasz rzeczy na miejsce

To problem większości z nas… Nie chce mi się, nie mam czasu, później to zrobię, za chwilę… To moje wymówki, ale podejrzewam, że Was również dotyczą. Najgorzej jest, kiedy rzeczy w domu nie mają swojego miejsca. Wędrują od pokoju do pokoju, po szufladach i szafeczkach.  A kiedy trzeba je znaleźć pojawia się problem, szczególnie jeśli spieszysz się rano do pracy.

Ustal w domu miejsce dla każdej rzeczy i zawsze je tam odkładaj. Dzięki temu zaoszczędzisz podczas weekendowego sprzątania jakieś 30-45 minut. Na początku może być ciężko, ale to kwestia przyzwyczajenia. Po pewnym czasie odkładanie rzeczy na miejsce stanie się twoim nawykiem.

Nie sprzątasz na bieżąco

Bieżące, drobne porządkowanie zajmuje bardzo mało czasu i znacznie skraca czas weekendowych porządków. Odkąd wprowadziłam w swoim domu sprzątanie na bieżąco, mogę spokojnie zaprosić koleżanki na kawę, już nie w sobotę, a na przykład w środę. Odkurzaj, wycieraj kurze, myj kabinę prysznicową i lustra na bieżąco, zajmie to chwilkę, a Ty będziesz cieszyła się porządkiem przez cały tydzień.

Dublujesz pracę

To znaczy faceci dublują. Odkąd pamiętam walczę z moim mężem o to, żeby wstawiał brudne naczynia prosto do zmywarki, a nie do zlewu. To samo dotyczy rozpakowywania zakupów. Nie ma potrzeby najpierw wyciągania wszystkiego na stół, by po chwili schować kupione rzeczy do szafki czy lodówki.

Źle przechowujesz środki czystości

Środki czystości przechowuj tam, gdzie zostaną użyte, dzięki temu chcąc umyć wannę użyjesz jednego „O Jezu” mniej. Znajdź odpowiednie miejsce dla wszystkich środków czystości w swoim domu. Ja na przykład mam problem z płynami do prania, zazwyczaj kupuję te w bardzo dużych butelkach, które nie mieszczą się w żadnej szafce w łazience. Idealne (ale złe) miejsce dla nich znalazłam w szafie w przedpokoju. Na szczęście mój synek uwielbia mi je przynosić i włączać pranie razem ze mną.

Nie używasz przyspieszaczy sprzątania

Żyjemy w erze mokrych chusteczek, które są świetnym sposobem na szybsze sprzątanie. Może to mało ekologiczne, ale wybór należy do Ciebie. Pod ręką mam zawsze mokre chusteczki do sprzątania łazienki, wycierania kurzy, ręcznik papierowy oraz płyn do szyb. Nic tak ładnie nie wyczyści baterii łazienkowej jak płyn do szyb i nic tak dobrze nie zbierze kurzu, jak elektrostatyczna ściereczka 🙂

 =================================================================

Często zastawiam się, jak to możliwe, że posprzątanie łazienki zajmuje mi 20 minut, a mojemu mężowi 2 godziny? Może ten wpis powinnam jednak dedykować wszystkim mężczyznom?

 

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Problem sobotniego sprzątania zdążyłam już rozwiązać. Duże porządki robię we czwartek a w sobotę odświeżam i mam weekend, albo czas na ogródek. Odkładanie na miejsce i sprzątanie tematyczne to doskonale sposoby na szybsze sprzątanie. Ja muszę jeszcze znaleźć sposób na delegowanie pracy, bo na razie strasznie to kuleje. Niestety, wolę zrobić coś sama, bo szybciej i sprawniej i w efekcie sama sprzątam

    • Kasiu, to delegowanie pracy jest bardzo kłopotliwe. Ja sama mam z tym problem. Jeżeli proszę męża o to, żeby posprzątał łazienkę i słyszę „później” to coś mnie trafia. Zabieram się wtedy sama do pracy. Muszę nad tym mocno popracować, zrobię wtedy wpis o delegowaniu zadań.