„A może znów to zrobić”, czyli 7 powodów, dla których warto być w ciąży

10

Ciąża rządzi się swoimi prawami. To dlatego jedne kobiety uważają ją za chorobę, inne za przywilej, jeszcze inne za najlepszy czas w swoim życiu. Ile ciąż, tyle odmiennych stanów oraz opinii. Dlatego też nie da się wrzucić wszystkich informacji i porad na temat ciąży do jednego worka. Każdy przypadek powinien być rozpatrywany osobno.

Dla mnie ciąża była najfajniejszym okresem w życiu (nie wspominając o kilku sytuacjach, w których prawie zeszłam na zawał serca) :). Jednak już dla mojej przyjaciółki, która zaszła w ciążę w tym samym czasie co ja, ciąża okazała się naprawdę ciężkim i traumatycznym okresem, którego nie chce wspominać do tej pory.

Pomimo wielu różnic i odmiennych stanów, ciąża w kilku przypadkach dostarcza nam mamom podobnych wrażeń, które potem wspominamy z czułością. Jeżeli właśnie jesteś oczekująca, spróbuj zapamiętać najlepsze momenty z okresu swojej ciąży. Przypomnisz sobie o nich, gdy poczujesz spadek formy, albo totalne zmęczenie.

  1. W czasie ciąży możesz leżeć, spać i wypoczywać bez żadnych wyrzutów sumienia

Wypoczynek jest potrzebny w szczególności na początku ciąży, kiedy hormony robią coś niewyobrażalnego z Twoim ciałem i pod koniec, kiedy męczysz się już od samego chodzenia. Jakby nie było, nosisz pod sercem 3-4 kilowego człowieczka. Ciąża to jedyny taki okres w życiu kobiety, w którym naprawdę można pozwolić sobie na solidny wypoczynek, bez zbędnych wymówek.

Dla mnie, „kobiety w biegu” ciąża była powodem, żeby nieco zwolnić tempo i znaleźć czas na odpoczynek. Wcześniej nigdy w życiu nawet nie myślałam o relaksie w ciągu dnia. Zwyczajnie brakowało mi na to czasu. Z kolei odkąd jestem mamą, marzę o tym, by choć na chwilę wrócić do czasów ciąży. Dla mojego trzylatka widok mamy leżącej na kanapie jest tak frustrujący, że zazwyczaj reaguje na niego słowami: „Mamo, nie śpij! Ty nie możesz spać, kiedy świeci słońce”. Przeklinam wtedy wiosnę i ten długi dzień…

Pomimo, iż nie da się odpocząć „na zapas”, w ciąży rób to, kiedy tylko najdzie Cię taka ochota. Olej te brudne talerze w zlewie i nieodkurzoną podłogę. Tym możesz zająć się później, a  najlepiej, jakby zrobił to za Ciebie Twój mąż.

  1. W czasie ciąży ludzie są dla Ciebie milsi

Niewidzialność to choroba czasów, w których żyjemy. Mijamy się na ulicach, klatkach schodowych i spotkaniach, udając że nie widzimy drugiego człowieka. Ciąża, w szczególności ta zaawansowana i widoczna, to taki stan, którego nie da się nie zauważyć. Widok kobiety w ciąży wywołuje zazwyczaj pozytywne emocje, sprawia, że się uśmiechamy. Ludzie, których mijaliśmy przez ostatnich kilka lat nagle zaczynają mówić „dzień dobry”, zagadywać, pytać o nasz stan. Ciąża naprawdę czyni cuda, nie tylko z Tobą, ale i z ludźmi…

  1. Ciąża usprawiedliwia wszystko…

nawet bąka puszczonego przez przypadek, bo przecież kobiecie w ciąży wszystko wolno. Może niedosłownie, ale kobieta oczekująca dziecka ma przyzwolenie na wiele rzeczy, których nie wypada robić innym. Mówi się, że ciąża zjada mózg kobiety, i jest to święta racja! Ja na przykład miałam problem z wysławianiem się, często zapominałam o różnych rzeczach, albo w połowie monologu zatrzymywałam się i mówiłam: „nie wiem, co chciałam powiedzieć”.

Okres ciąży, a zwłaszcza II i III trymetr, był dla mnie bardzo ciężki, bo wymagałam od siebie nadmiernego perfekcjonizmu, i nawet kiedy miałam problem ze skupieniem się na jednej rzeczy, usilnie próbowałam udowodnić wszystkim dookoła, że jest inaczej. Na szczęście zawsze mogłam skorzystać z pakietu ulgowego i zasłonić się ciążą. Po urodzeniu wszystko wraca niestety do normy, a my nie mamy już alibi, którym możemy się zakryć…

  1. Ciąża czyni cuda z włosami kobiety

W ciąży moje włosy były w najlepszej kondycji ever! W końcu mój kucyk nie przypominał psiego ogonka, a ja bezstresowo mogłam nosić związane włosy. Za kondycję włosów w ciąży odpowiadają hormony, które zaburzają cykl życia włosa. To właśnie dzięki nim nasze włosy stają się grubsze, gęstsze i błyszczące.

Najbardziej z tego wszystkiego cieszyłam się, kiedy nie musiałam codziennie włączać odkurzacza, a mój mąż nie musiał robić porannej toalety na dywanie z włosów własnej żony. Dowiedział się w końcu, że kolor podłogi w naszej łazience wcale nie jest brązowy, a biały.

Niestety, w przyrodzie nic nie ginie, dlatego po porodzie zaczynamy tracić włosy ze zdwojoną siłą. Do tej pory staram się uporać z odrastającymi po wypadnięciu włosami, a mąż zaczął ponownie narzekać, że ma już dosyć włosów napotkanych w zupie czy szczoteczce do zębów. Marzę o fryzurze z okresu ciąży, a jedynym lekarstwem na to jest chyba kolejna ciąża…

  1. Masz prawo do pierwszeństwa

„O kobietę w ciąży trzeba dbać”. Jak mantrę powtarza się to stwierdzenie, jednak do perfekcjonizmu jeszcze nam daleko. Widać to zwłaszcza w hipermarketach, gdzie kasy dla kobiet w ciąży okupowane są przez silnych mężczyzn albo kobiety w sile wieku. I nie daj Boże, żeby ciężarna upomniała się o swoje pierwszeństwo, bo od razu na twarzach tych ludzi pojawia się grymas, dokładnie taki sam jak u mojego trzylatka, któremu czegoś zabroniłam. Przecież wspomniana ciężarna upomina się tylko o to, co jej się należy! Kasy pierwszeństwa nie powstają bez przyczyny…

Kolejnym przykładem jest autobus, w którym na widok ciężarnej wszyscy jakby tracą wzrok. Jeden zaczyna spoglądać w telefon, drugi udaje, że słucha opowieści osoby siedzącej obok, zaś trzeci podziwia piękno natury zza szyby. Mogłabym policzyć na palcach jednej ręki, ile miałam takich sytuacji w ciąży, że ktoś postanowił ustąpić mi miejsca albo przepuścić w kolejce. To temat rzeka… i jeszcze długo będziemy walczyć ze znieczulicą niektórych ludzi. Btw. pozdrawiam kobietę, która dwa dni przed moim porodem wepchała się przede mnie do kolejki w pasmanterii na warszawskim Ursynowie :).

Kobieta z małym dzieckiem na ręku nie ma już takich samych praw. Pierwszeństwo już się jej nie należy, bo przecież urodziła. Ileż razy moje płaczące dziecko w sklepowej kolejce nie wzruszyło nikogo. Ludzie zamiast puścić mnie pierwszą burczeli pod nosem, żebym uspokoiła moje dziecko.

Dziewczyny, wstyd nie wstyd, ale dbajmy o to, co nam się należy! Kasy pierwszeństwa są dla nas, a nie pana Gienka czy Pani Krystyny. Nie bójmy się też uczyć nastolatków, że kobiecie w ciąży ustępuje się miejsca w autobusie :).

  1. Ciąża to okres, w którym możesz jeść, na co tylko masz ochotę

Znacie zapewne to zdanie: „Zacznę odchudzać się po ciąży”? Wiele kobiet uważa, że skoro i tak przytyje w ciąży około 12-15 kg, to ten jeden baton dziennie czy paczka frytek ich nie zbawi. Tak jak pisałam, ciąża rządzi się swoimi prawami i wiele kobiet w jej trakcie totalnie zmienia swoje przyzwyczajenia żywieniowe. Dla przykładu, moja koleżanka całą ciążę przeżyła na Mcdonaldzie, bo w zasadzie tylko cheeseburgery i 17-składnikowe frytki nie powodowały u niej odruchu wymiotnego.

Ja z kolei na początku ciąży miałam ochotę tylko na słodkie i kanapki. Na kotlety, ziemniaki i gotowane warzywa nie mogłam patrzeć. Gdy po pewnym czasie wszystko zaczęło się regulować, a ja mogłam powrócić do „normalnej” diety, miłość do słodkiego trwała nadal. Żyłam w przekonaniu, że schudnę po ciąży, bo to jest jedyny taki czas, kiedy nie muszę być na diecie. Brzuch rósł, tłuszczyku przybywało a ja czułam się fantastycznie. Bez żadnych wyrzutów sumienia jadłam lody, batony i frytki. Karmienie piersią zmusiło mnie jednak do zmiany diety. Te wszystkie pyszności, którymi objadałam się w ciąży musiałam zamienić na grillowanego kurczaka z ziemniakami i krupnik. W sumie 3 miesiące po porodzie zrzuciłam zbędne kilogramy, dostając w gratisie pięć na minusie. Niestety, mam przypadłość do szybkiego tycia, dlatego teraz każdy batonik czy cukierek leży mi na duszy przez kilka dni i dlatego przed jego zjedzeniem zastanawiam się dwa razy czy aby na pewno powinnam.

Tęsknię za czasami, kiedy mogłam jeść wszystko, bez wyrzutów sumienia. Kurczę, chyba rzeczywiście czas pomyśleć o drugim dziecku :).

  1. (Moje ulubione) W ciąży możesz miewać humory, i tak każdy wybaczy

Wszystko przecież można zwalić na hormony, które wyrabiają z naszym ciałem i mózgiem, co tylko chcą.. To stan narzucony, dlatego zarówno my, jak i nasze otoczenie musi z tym żyć. Po ciąży jeszcze przez jakiś czas jesteśmy chronione tą wymówką o hormonach. Później pozostają już tylko miłe wspomnienia a my musimy rzeczywiście starać się, żeby nasi mężowie od nas nie uciekli.

Ciąża, pomimo kilku nieprzyjemnych i niewygodnych „rzeczy”, okazała się być fantastycznym okresem w moim życiu. Zdecydowanie za nią tęsknię! Brakuje mi zwłaszcza tych małych przyzwoleń, do których miałam wtedy prawo. Dziewczyny, a Wy za czym tęsknicie?

 

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Aga K

    „W czasie ciąży możesz leżeć, spać i wypoczywać bez żadnych wyrzutów sumienia” – w pierwszej ciąży owszem, w drugiej – niewykonalne 😉

    • Dokładnie to samo chciałam napisać! 😀

      • Też o tym pomyślałam 😉 Tylko w pierwszej ciąży są takie przywileje druga to już inna bajka 😉

    • Na razie mam jedno, ciężko jest mi ocenić, jak będzie w drugiej ciąży. Ale wierzę, że na pewno jest ciężej.

  • Dla mnie tez ciaza, to byl najprzyjemniejszy okres w moim zyciu. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Ja ciążę wspominam bardzo dobrze, to chyba najlepszy czas w moim życiu. Nie wiem tylko dlaczego tak długo zwlekam z drugą :). Beata Ty masz dwójkę dzieci?

  • Aleksandra Blog

    Mam nadzieję, że kiedyś też zrobię takie podsumowanie całej ciąży i powiem tyle pozytywnych słów o niej.
    Swoją drogą ostatnio robiłam na blogu podsumowanie swojego pierwszego trymestru a chyba dzień później natrafiłam na Twój artykuł :).
    Niestety , nie każdy wybacza humory i nie każdy mnie rozumie, przez co praktycznie już straciłam znajomych – zaczęli mnie oni irytować.
    A huśtawki humorów mnie wykańczają i ciągły brak energii i odkładanie wszystkiego na potem :)).

    Pozdrawiam 🙂 blog-aleksandry.blogspot.com

    • Ola, mów mi kto Cie nie rozumie, a przemówię mu do rozsądku. To pewnie osoby, które nie były w ciąży i nie wiedzą czym to grozi. Ja pierwszy trymestr w zasadzie przespałam, wracałam z pracy i kładłam się na łóżko w butach. Budziłam jedynie na kąpiel i kolację i tak do 13 tygodnia ciąży. Znajomi nie odeszli, po tym długim śpiącym okresie wręcz potrzebowałam kontaktu z ludźmi. Teraz już będzie z górki, około 5-6 miesiąca dostaniesz mega poweru, ale takiego, że góry mogłabyś przenosić 🙂 Życzę Tobie samych miłych chwil.

  • Rany jak ja tęsknie, a jak bardzo doceniam, ten odpoczynek ciążowy. To niekontrolowane zasypianie w pierwszym trymestrze.
    Rozkazywanie mężowi: zawiąż mi buty, pomóż wstać, zrób mi herbatkę, podaj wodę, zrób mi kolację 😀 w pierwszym trymestrze nawet śniadania musiał robić, bo tak mnie mdliło, że do kuchni nie mogłam wejść 😉