Nieposłuszeństwo to nie wina dziecka, ale błędu popełnianego przez większość rodziców

15
5 (100%) 1 vote

-,,Jak za minutę nie wrócisz, to Cię tu zostawię… Słyszysz?! „Chodź szybko do domu, tam czeka na ciebie prezent”…

Znacie to? Taki monolog ostatnio usłyszałam na placyku zabaw i zaczęłam zastanawiać się, czy mama, która wypowiedziała te słowa jest świadoma konsekwencji swojego zachowania? Kreatywność rodziców, jeśli chodzi o wymuszenie pożądanego zachowania u dziecka, nie zna granic. Dlatego tak często niektórzy z opiekunów sięgają po szantaż emocjonalny lub zastraszanie. Uważają, że to najłatwiejszy sposób na egzekwowanie posłuszeństwa u dzieci.

Jako rodzice pragniemy dla naszych pociech wszystkiego, co najlepsze. Chcemy, żeby były zdrowe, prawidło się rozwijały. Marzymy o dzieciach grzecznych i nie sprawiających kłopotów wychowawczych. A kiedy faktycznie dociera do nas, że nasze dziecko jest niegrzeczne, najczęściej tłumaczymy to w ten sposób, że ,,ten typ tak ma”, że może nawaliła Matka Natura, pociecha wdała się w nielubianą ciotkę albo to wina podmienienia w szpitalu…

Tak naprawdę to, jakie są nasze dzieci zależy od nas samych. To przecież my jesteśmy dla nich wzorcem, to my pokazujemy im świat, uczymy ich szacunku i tolerancji. Jako rodzice musimy tłumaczyć naszym maluchom, dlaczego ludzie różnią się między sobą, przecież te małe istotki nie rodzą się z bagażem doświadczeń. Chcąc spełnić nasze marzenie o ułożonym dziecku, musimy dopilnować jakie wartości mu przekazujemy. Jako ludzie popełniamy wiele błędów, tym bardziej będąc rodzicami. Jednak niektóre z nich naprawdę można wyeliminować, jeśli uświadomimy sobie pewne sprawy.

Szantaż chyba nie jest obcym słowem w żadnej rodzinie. To taki świadomy i nieświadomy szkodnik zachowania naszych dzieci. Niby wymusza pożądane zachowanie, ale w rezultacie wywołuje w dziecku poczucie winy, złość, niemoc i żal.

Dlaczego szantażujemy swoje dzieci?

My rodzice często chcemy wymusić na naszych pociechach jakieś zachowanie. Dlaczego tak się dzieje? Spójrzmy prawdzie w oczy. A no, Moi Drodzy, robimy tak często z braku umiejętności wychowawczych, bezsilności, wobec oczekiwań względem dziecka, czasami nawet z wygody i braku czasu. Rodzice często błędnie myślą, że wychowają sobie marionetkę, która będzie robiła dokładnie to, czego oni oczekują. Wymagają posłuszeństwa i wierności, zapominając, że dziecko może rozwijać się własnym torem, z własnymi upodobaniami. Stawianie oporu, wyrabianie sobie opinii na dany temat jest wpisane w naturalny rozwój malca. Widząc wspomniany opór, uciekamy się do szantażu. To szybka i wygodna broń. Po co tracić czas na kilkuminutową rozmowę, walkę na argumenty, skoro można sprawę załatwić szybko, ale czy bezboleśnie? Nie chodzi tu wcale o przemoc fizyczną.  Szantażowane dziecko czuje się słabsze. W głębi duszy przecież wie, że jest na przegranej pozycji, bo rodzic i tak zrobi to, co będzie chciał.

Szantaż, jako błąd wychowawczy

Szantaż negatywnie wpływa na rozwój dziecka. Wyrażenia typu ,,Czarownica będzie wiedziała co z tobą zrobić”, ,,O, ten pan już tu podchodzi, żeby Cię zabrać”, „Jak będziesz grzeczny to dostaniesz prezent” , „Kupię Ci ten samochód, jak dostaniesz pochwałę w przedszkolu” budzą w nim ogromny niepokój. Te nieświadomie wypowiedziane zdania niszczą nasze dzieci emocjonalnie i społecznie, wpajają w dziecku lęk przed odrzuceniem. Samoocena naszego malucha drastycznie maleje, bo przecież mama już mniej go kocha. Co z poczuciem bezpieczeństwa, otwartością? Dziecko zaczyna żyć według nakazów i zakazów rodzica, zapominając o tym, czym jest wybór. Dodatkowo dziecko jest tak zestresowane, że musi gdzieś pozbyć się tych negatywnych emocji. Szuka ulgi w agresji, którą my odbieramy jako nieposłuszeństwo i niegrzeczność.

,,Rodzicu, porozmawiaj ze mną!”

Wiele osób może mi teraz zarzucić, że nakłaniam Was do wejścia sobie na głowę przez dziecko. Nie taki jest mój cel. Zachęcam Was do rozmowy, do znalezienia złotego środka. Wytłumacz maluchowi swoje zachowanie, nie strasz go. Ja nad tym pracuję cały czas, bo nie chcę, aby mój syn jako dorosły człowiek czuł do mnie ogromny żal i smutek. Chcę, żeby był obecny w moim życiu.

Wiem, że możesz być zmęczona. Wiem, że ciężko ogarnąć dom, dzieciaki i znaleźć czas na spokojną rozmowę. Nawet nie wiesz jak często muszę ugryźć się w język, ale wiem też, że to wszystko zaowocuje. Cieszę się, że mój starszy syn ma własne zdanie i swoje spojrzenie na świat. Choć czasem się z tym nie zgadzam, to staram się jak najmniej kazać mu iść moją, nie swoją drogą. Jeśli Ty nauczysz swoje dziecko rozmowy, ono będzie budowało swoją rodzinę na podobnych wartościach. Będzie wiedziało, że różnice poglądów można przedyskutować i dojść do kompromisu, a nie trzaskać drzwiami. Podłoże szantażu ma swoje początki w naszym dzieciństwie, może w naszej rodzinie nie było zwyczaju częstej rozmowy?

Szantażowane dzieci często wykazują agresję wobec swoich rówieśników, najczęściej, gdy nie widzą tego dorośli. To taka próba wyładowania negatywnych emocji. Maluch sądzi, że skoro rodzice go nie szanują, to on nie będzie respektował poglądów innych osób. Postępując tak, chce poczuć się lepiej i zbudować pozycję używając siły. To błędne koło. To wszystko rodzi problemy społeczne, bo takiemu dziecku trudniej jest nawiązywać nowe znajomości, a wiele spraw chce załatwić krzykiem i przemocą. Nie znosi przy tym sprzeciwu. Takie dziecko w rzeczywistości czuje się bardzo samotne.

Uczmy się wzajemnego dialogu. Przynosi on dużo lepsze efekty i to te długodystansowe. A prezenty i tak kupujmy dzieciom, po to je przecież mamy! 

============================

Jeżeli spodobał Ci się ten post, udostępnij go w swoich kanałach social media. Wystarczy, że klikniesz któryś w poniższych ikonek

↓↓↓

Share.

About Author

Mama dwuletniego Stefka i sześcioletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)