,,Nie mam na nic czasu, nic mi się nie chce.” – 3 najważniejsze rzeczy dotyczące doskonałej organizacji. Dzięki nim znajdziesz czas na kawę

0

,,Nie ogarniam…” Takie słowa powtarzałam w co trzecim zdaniu po narodzinach mojego drugiego syna. Tylko, że ja naprawdę na nic nie miałam czasu. Wszystko było rozpieprzone po całym domu, a ja nie potrafiłam zrobić chociaż jednej rzeczy porządnie. Powiedziałam: Koniec z użalaniem się nad sobą. No dobra… Te słowa wypowiedział mój mąż. W porę,bo tragedia wisiała w powietrzu. Dzisiaj tekst, który powinien być dla Was przestrogą.

Który facet będzie z przyjemnością siedział w domu z wiecznie marudzącą żoną? Powiecie, że zakochany. A ja odpowiem, że nawet zakochany prędzej czy później czmychnie gdzieś daleko – do pracy, do kolegów, do… radośniejszej koleżanki. No bo ileż można narzekać na swój los. Dzisiaj nie bawię się w pseudo coacha. Możesz przewracać oczami słysząc o planowaniu, ale właśnie to jest klucz do sukcesu. Jeszcze 10 lat temu powiedziałabym, że życie z kalendarzem, notatkami dotyczy tylko korposzczurów. I choć ja obecnie zarządzam moją domową korporacją, to nie wyobrażam sobie dnia bez planów i zapisków. Kiedyś zwykłam powtarzać, że nie planuję niczego, bo życie jest nieprzewidywalne (tak było najłatwiej mówić). Dzisiaj uwielbiam być zorganizowana, ale w gdzieś w środku drzemie we mnie spontaniczna Kamila. Lubię tę moją różnorodność. Dzisiaj przedstawiam 3 najważniejsze rzeczy, które sprawiają, że znajduję czas dla siebie.

Okropne słowo ,,MUSZĘ”

Tak naprawdę gówno warte,bo Ty nic nie musisz.

Odkąd jestem mamą,  mam wrażenie, że jestem zorganizowana jak nigdy przedtem, a jednocześnie mam poczucie, że każdy mój dzień jest wielką improwizacją. Wiecie co jest cudowne?Nauczyłam się odpuszczać wiele rzeczy, nie złościć się na różne okoliczności, ale czasem mam poczucie, że zaraz zwariuję w moim domu. Nie znoszę bałaganu, a jednak uczę się w nim żyć. Sprzątam każdego dnia i każdego dnia mam bałagan. Więc czasem nie sprzątam i piję kawę;) Czasem warto poluzować szelki i rozdzielić rzeczy na ważne i ważniejsze.

Planuj

Nic nie muszę, ale wszystko mogę. Kiedyś zapisywanie planów uważałam za stratę czasu.

– ,,Co za głupota? -myślałam. Przecież wszystko mam w głowie”

Dzisiaj to dzięki tym moim bazgrołom mam czas dla siebie. Lubię rano albo wieczorem spisywać różne ważne rzeczy, tak, żeby o niczym nie zapomnieć, nie robić dwa razy tej samej trasy, ale wszystko ,,odhaczać” przy okazji.. Planuję, że w drodze powrotnej z przedszkola Olka zrobię zakupy, podczas drzemki Stefka ugotuję obiad albo zwyczajnie znajdę wtedy czas na odpoczynek przy książce. Uwielbiam uczucie, gdy patrzę na moją listę i widzę wykreślone rzeczy. Satysfakcja i samopoczucie wzrastają do +100.

Korzystaj z pomocy

Teściowa chce zostać z dziećmi wieczorem? Korzystaj. Koleżanka zabierze Twoje maluchy na wycieczkę? Rewelacja. Skoro ktoś oferuje pomoc, żeby trochę Cię odciążyć, to nigdy nie odrzucaj pomocy. Nie zapominaj, że Twój mąż/partner nie jest w żaden sposób zwolniony z obowiązku zajmowania się dziećmi. Nie tłumaczy go praca na etat. Co z tego, że zajmujesz się dziećmi,domem. Ty też musisz mieć czas dla siebie. To wręcz wskazane, żeby nie zwariować. Jedyna rzecz, w której nikt Cię nie zastąpi to urodzenie własnego dziecka i wykarmienie go piersią. We wszystkich innych czynnościach Twoi bliscy mogą Cię wyręczyć. No, przyznaj się- jak to jest u Ciebie z przyjmowaniem pomocy? Jesteś chętną, żeby z niej korzystać, czy jesteś Zosią Samosią?

Jestem ciekawa czy jako mamy jesteście lepiej zorganizowane czy cierpicie na NBC, czyli na Notoryczny Brak Czasu? Podzielcie się Waszymi trikami, które stosujecie, by znaleźć chwilkę tylko dla siebie. Udaje się to Wam czasem?

Share.

About Author

Mama dwuletniego Stefka i sześcioletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

Leave A Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.