Moja definicja przyjemności

7
Rate this post

Nigdy nie odkładaj do jutra przyjemności, którą możesz mieć dzisiaj

Aldous Huxley

Zgodzicie się ze mną, że przyjemność to chyba najbardziej pożądany przez kobiety towar? Taką mamy naturę, że to co dobre, fajne, miłe i relaksujące nas cieszy. Faceci definiują „przyjemność” całkowicie odmiennie. Kiedy dla nas jest to kawa z przyjaciółką, wyjście do kina czy wyżycie się na siłce, dla nich to dopiero nowy sprzęt muzyczny albo nowa fura.

Kiedy kobieta staje się mamą, definicja przyjemności nabiera całkowicie nowego znaczenia. Jeżeli przed ciążą coś było dla nas normalną czynnością lub rzeczą, to po urodzeniu dziecka z powodu swojej niedostępności staje sie przez nas bardziej pożądane niż kiedykolwiek. To potwierdza całkowicie regułę, że dziecko zmusza nas do wielu wyrzeczeń, ale my sprytne bestie potrafimy poradzić sobie świetnie w każdej sytuacji.

Moja definicja przyjemności to coś, co podnosi ciśnienie, raduje serce i oczy oraz jest balsamem dla duszy. Najlepiej, jak doświadczam jej jednocześnie z różnych źródeł, wtedy jestem najlepszą matką, najukochańszą żoną i najfajniejszą przyjaciółkę. Trochę to egoistyczne, ale my `człowieki` już tak mamy i nie pozostaje nam nic innego jak dozować sobie te nasze mniejsze czy większe przyjemności. Inaczej zwariowałybyśmy na tych naszych macierzyńskich, prawda?

No dobra, moją definicję przyjemności już znacie. Teraz pora na nią:)

1

 

  1. Sukienka w stylu BOHO – to mój styl na 1000%. Uważam, że sukienka to najlepsza część damskiej garderoby, jaką wymyślono. Pozwala zaoszczędzić nam codziennie 15 minut, które w przeciwnym razie zmarnowałybyśmy na dobór bluzki do spódnicy.
  2. Bielizna od Rilke – kupowanie bielizny, nie wiedzieć czemu czarnej, to dla mnie przyjemność level 100. A dla mojego męża jeszcze większa:).
  3. Buty i torebka (4) – która kobieta nie skacze z radości po kupnie nowych butów albo torebki? Nawet pękające szafy i krzyczący mąż nie są w stanie zniszczyć naszego pożądania, które niekiedy jest silniejsze od nas. Wyobraźcie sobie, że właśnie wychodzicie ze sklepu z nową torebką albo butami? Co czujecie?

 2

To zdecydowanie mój ulubiony zestaw. Jest tutaj wszystko co kocham. Świeże kwiaty, prosecco i coś słodkiego to przyjemności, które możemy serwować sobie na co dzień.

 3

  1. Happy Planner– najpiękniejszy planner, jaki kiedykolwiek miałam. Jestem jego posiadaczką dopiero od kilku dni, ale już zdążyłam się z nim zaprzyjaźnić do takiego stopnia, że nie mogę się doczekać nadchodzącego roku.
  2. Perfumy Manifesto Yves Saint Laurent – idealny zapach dla supermenek! Naprawdę, nie musisz się już zastanawiać i możesz go wpisać na listę mikołajkowych prezentów dla siebie.
  3. Zestaw kosmetyków do kąpieli Sephora – bez nich nie ma kąpieli w naszym domu. Nawet mój mąż ich używa. Jestem tak bardzo oddana tym cudnym zapachom, że Sephora powinna mi płacić za bycie tak bardzo oddanym klientem.
  4. Błyszczyk – mam ich dziesiątki, walają się po torebkach, szufladach i szafach, ale kiedy naprawdę potrzebuję użyć jednego, to nigdy nie mogę go znaleźć. Każdy zakup nowego koloru i smaku sprawia mi dużą przyjemność.

 4

  1. Kawa – jeżeli publikuję na Instagramie zdjęcia kawy, to dołączam do nich tagi #coffelover #coffeeaddict itp. Nie wyobrażam sobie dnia bez kawy. Serio, zanim mój organizm się obudzi, ja muszę już czuć pod nosem aromat mojego espresso.
  2. Herbatka owocowa – Idealna na jesienne wieczory z  „Przyjaciółkami” (3) oczywiście w odpowiednim kubku (4). BTW jestem uzależniona od kupowania fajnych kubków, podobnie jak pudełek i pudełeczek.

Jak widzicie moja definicja przyjemności jest prosta, tania i szybka. A jaka jest TWOJA?

Pisz w komentarzach i udostępniaj wpis, jeżeli się spodobał.

Pozdrawiam,

Kamila

Share.

About Author

Mama dwuletniego Stefka i sześcioletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)