I co dalej?

18
Showing 1 of 1
Rate this post

Kiedy zakładałam bloga moją koncepcją był blog modowy – z małą ilością treści, ale za to z ogromną ilością zdjęć. Chciałam promować modę dla chłopców, stylizować, „focić”…

blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy

I na początku tak rzeczywiście było… Karmiłam Was stylizacjami Olka – raz przemyślanymi od A do Z, a raz wymyślonymi ad hoc. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie nuda i zmęczenie materiału. Ciągłe śledzenie nowości w sieci i odwiedziny w galeriach były męczące, zabierały zbyt wiele czasu i czyściły portfel do ostatnich zaskórniaków. Zamiast siąść i napisać coś sensownego ja zastanawiałam się, czy kupić Olkowi buty czarne czy białe.

Nigdy, przenigdy nie byłam dobra w pisaniu, a wypracowania szkolne wywoływały u mnie wrzody żołądka i zabierały bardzo dużo czasu. I tak w wieku 30 lat z powodu rozpoczynającego się „kryzysu wieku średniego” zaczęłam pisać bloga. Wiem, że raz wychodzi mi to nawet spoko. Innym razem, nie owijając w bawełnę, dramatycznie. Ale pracując na etacie często spotykam się z brakiem weny, zmęczeniem i sennością. A kiedy zasiadam do bloga, wierzcie mi lub nie, często zwyczajnie nie mam sił.  Jednak są dni, kiedy palce same wystukują słowa na klawiaturze mojego laptka. I w taki dzień jak dziś mogą wystukać dwa, czasami trzy teksty. Dzięki temu mam kilka wpisów w zanadrzu na wypadek godziny W.

Przechodząc od mody do tekstów lifestylowych nie zapomniałam o tym, że głównym bohaterem bloga jest Olek. To ten fantastyczny blondasek, któremu tak ciężko jest zrobić zdjęcie. Fotografowanie dzieci w ruchu, uwierzcie mi, jest bardzo ciężkie. Zazwyczaj jest tak, że zanim ustawię wszystkie funkcje aparatu Olka już nie ma przed obiektywem. A kiedy już go złapię to kadry, którymi mogłabym pochwalić się przed Wami, to jego plecy albo bok. Ale pracujemy nad tym i coraz częściej z sesji, podczas której robię 400 zdjęć już nie 5, a 15 nadaje się do publikacji.

Chciałabym, żebyście zrozumieli, jaki ogrom serca wkładam w bloga. Jeden post wiąże się z wymyśleniem tematu, napisaniem tekstu, zrobieniem zdjęć, ich obróbką i opublikowaniem. Pisanie zajmuje naprawdę sporo czasu. Czasu, który mogłabym przeznaczyć na inne rzeczy. Czasami te bardziej przyjemne od gapienia się w ekran monitora. Ale ja nie przestanę pisać, nie przestanę „focić”. Bo blogowanie sprawia mi gigantyczną frajdę! Przez ostatni rok poznałam wielu fantastycznych ludzi – z jednymi utrzymuję kontakt w sieci, z innymi w realu. Wasze maile, które dostaję codziennie są potwierdzeniem tego, że warto było rozpocząć przygodę z blogowaniem.

blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy IMG_7480 blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy blog parentingowy Olomanolo.pl blog lifestylowy

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)