Rodzicu myślisz, że już wszystko robiłeś ze swoim dzieckiem? Założę się, że na TO nigdy nie wpadłeś!

13

Cyk, cyk… Mijają kolejne godziny. Zabawki przewalają się z miejsca na miejsce. Gdzieś z kąta pokoju słychać głośne pojękiwanie mojego syna: „MAAAMOOO, nudzi mi się…” i narzekanie, że wszystkie zabawki zna już na pamięć.

Tej zimy ze względu na mój stan i niepewność pogody sporo czasu spędziliśmy w domu. Wyczerpaliśmy chyba wszystkie zapasy zabawek, gier i książek. Chcesz, żebyśmy wymienili Ci marki wszystkich samochodów Olka? Proszę bardzo, znamy je na pamięć. Żadna planszówka nie jest dla nas wyzwaniem. A obrazów, które wyczarował w swoim bloku mój syn, nie powstydziłby się za młodu sam Picasso. Czy muszę dodawać, że mój pierworodny potrafi wyrecytować zakończenie wszystkich ulubionych książek? Jak żyć? Znacie złote rady i sposoby na nudę?

Czterolatek to chodzący skarb, jest kochany, ale i bardzo wymagający. Sądzi, że uwaga rodzica jest najważniejsza, a wszystkie inne rzeczy schodzą na dalszy plan. W jeden z ostatnich weekendów pogoda postanowiła sobie, że zatrzyma nas w domu. Chcąc poudawać Perfekcyjną Panią Domu wymyśliłam Wielkie Sprzątanie, a wszelkie zabawy z Olkiem przejął jego tata. Tym bardziej, że moja kreatywność chwilowo poszła na L4.

Ja ogarniam dom, czy w tym czasie zajmiesz się Olkiem? – rzuciłam do Lubego jak najsłodziej, nie zapominając o zrobieniu oczu niczym Kot ze Shreka.

Mój mąż w odróżnieniu do mnie, rzadziej podejmuje inicjatywy wspólnej zabawy z naszym synem, ale jak już siadają wspólnie na dywanie… Nooo… czapki z głów! Nigdy nie sądziłam, że osoba, która na co dzień zajmuje się cyferkami, potrafi wymyślać tak ciekawe zabawy. Przerabialiśmy już pojazdy i zwierzęta z plastikowych butelek. Było robienie zestawów do golenia z klocków lego. Ostatnio, o mały włos, nie straciłam życia przez labirynt z szachów. Tym razem przyszła pora na coś, co wtopiło mnie w podłogę. Coś, co zajęło ich na kilka godzin. To coś przyniosło też masę frajdy i uciechy! Szczególnie wtedy, gdy można było malować stół kolorowymi farbami, kiedy mama tego nie widziała! 🙂

Umowa była taka, że chłopaki mają zrobić coś nieszablonowego. Coś, czym zaskoczą mnie, a następnie pochwalą się tym w przedszkolu (Olek lubi chwalić się nowymi odkryciami). Musicie wiedzieć, że jestem trochę taką Niewierną Kamilą- nie uwierzę dopóki nie zobaczę. Ale ok- moi mężczyźni zostali obdarowani przeze mnie kredytem zaufania. Byłam pewna, że wymyślą rysowanie albo naukę literek. To taki standard ostatnio. Jednak oni totalnie mnie zaskoczyli.

Zadam Wam podchwytliwe pytanie: Do czego służą chrupki kukurydziane? No tak, odpowiedź jest oczywista- do jedzenia. Założę się, że 99,99% z Was powiedziałaby to samo! 0,01 % niemieszczący się w tym przedziale to mój mąż i syn. Bo oni powiedzieliby, że… do zabawy!

Chrupki, woda, wykałaczki i farby!

Hej, co to ma być?!

Tylko tyle (i aż tyle) wystarczyło, aby zająć obu panów na kilka godzin. Matko, powtarzam Ci po raz setny- więcej wiary w innych ludzi- oni nie raz Cię zaskoczą. Czy wspominałam już, że cisza w moim domu jest towarem deficytowym? Podczas zabawy Olek nawet przez sekundę nie zamarudził.

Moi panowie wpadli na genialny pomysł kreatywnego wykorzystania chrupek kukurydzianych. Chrupki po zmoczeniu w wodzie świetnie się kleją, więc nadają się do budowania przeróżnych konstrukcji. Prawda, że super? Ta prosta zabawa stymuluje kreatywność maluchów, wspomaga rozwój zmysłu dotyku i wyobraźni przestrzennej oraz umiejętności motorycznych. Często chrupki kukurydzane wykorzystywane są podczas zabaw na zajęciach integracji sensorycznej. Dodatkową zaletą zabawy chrupkami jest możliwość ich podjadania, mój Olek nie pogardziłby nawet okruszkami swoich ulubionych Tygrysków. Teraz na rynku pojawiła się ich nowa odsłona z kaszą jaglaną. P.s. nie wiesz, jak przemycić jedną z najzdrowszych kasz do diety twojego dziecka? Daj mu nowe Tygryski, dostępne w trzech wariantach wagowych, o których przeczytacie ==> TUTAJ.

Chrupki Tygryski Chrupki Tygryski Chrupki Tygryski Chrupki Tygryski Chrupki Tygryski

A teraz czytaj dalej, bo…

Ta cisza była niepokojąca. Wchodzę do pokoju a tam… afrykańskie zoo, niebiańska plaża, pociąg do raju i wyścigówka F1. Do zabawy wykorzystali dwa kształty Tygrysków, standardowy i podłużne pałeczki. Najpierw stworzyli „szkielety” swoich figurek łącząc chrupki za pomocą wody lub wykałaczek, a następnie pokolorowali je zwykłymi farbami wodnymi. Do kolorowania można użyć też barwników spożywczych rozpuszczonych w małej ilości wody, jeżeli ma się ochotę posmakować efektów swojej pracy. Tego raczej bym nie polecała, barwniki spożywcze wcale nie są takie zdrowe.

I daj znać, co sądzisz o moich poniższych przemyśleniach

Nie tylko drogie gadżety są w stanie zająć nasze dzieci na dłużej niż kilka minut. Najlepsze zabawy to te na wyciągnięcie ręki. Wystarczy odrobinę pomyśleć, by zrobić coś z niczego. I właśnie te zabawy są najprzyjemniejsze. Po pierwsze są tanie, potrafią jednoczyć, uczyć kreatywności i co najważniejsze dają możliwość na wspólne spędzenie czasu. Często rodzice myślą, że drogą zabawką kupują sobie czas, bo przecież dziecko będzie bawiło się nią samo! Ale czy w tym całym rodzicielstwie chodzi właśnie o to?! Czy naprawdę bycie mamą czy tatą musi ograniczać się jedynie do kupienia zabawki i wręczenia jej dziecku? Jest coś cenniejszego niż nowa zabawka. Poświęcajmy dzieciom nasz czas. Ten, który biegnie jak szalony i który sprawia, że zanim się obejrzymy nasze dzieci będą brały ślub. Nie traćmy go zatem na rzeczy materialne, zamiast tego poświećmy go naszym pociechom, dbając o ich pozytywny rozwój.

Chrupki Tygryski Chrupki Tygryski Chrupki Tygryski Chrupki Tygryski Chrupki Tygryski Chrupki Tygryski Chrupki Tygryski Chrupki Tygryski

A TERAZ CZAS NA KONKURS!

Wygraj dla swojego dziecka grę familijną EuGeniusz oraz zapas chrupek od Nasze Tygryski.

Zasady konkursu:

  1. Konkurs organizowany jest dla osób, które polubiły profile Nasze Tygryski oraz Olomanolo na Facebooku.
  2. Miło byłoby, gdybyś udostępnił plakat konkursowy na swoim profilu.
  3. W komentarzu pod postem napisz co Twój Tygrysek lubi najbardziej (czekoladkę, lalkę a może jazdę na rowerze???)
  4. Konkurs trwa od 04.04.2017 r. do 10.04.2017 r. (do godziny 23:59)

Najciekawsza odpowiedź zostanie nagrodzona, a jej zwycięzca zostanie poinformowany o tym fakcie w  ciągu 7 dni od daty zakończenia konkursu.

Promocja nie jest w żaden sposób promowana, sponsorowana czy prowadzona przez serwis społecznościowy Facebook.

Regulamin konkursu:

  1. Sponsorem konkursu jest firma Tygryski a organizatorem blog Olomanolo.pl
  2. Do wygrania w konkursie jest zapas chrupek Tygryski oraz gra familijna EuGeniusz firmy Dumel.
  3. Konkurs trwa od 04.04.2017 r. do 10.04.2017 r. (do godziny 23:59)
  4. Wysyłka nagrody tylko na terenie kraju.
  5. Wyniki zostaną ogłoszone do dnia 16.04.2017 na blogu Olomanolo.pl
  6. Zwycięzca zostanie wyłoniony przez organizatora na podstawie odpowiedzi pod postem konkursowym.
  7. Zwycięzca zobowiązany jest do skontaktowania się ze sponsorem konkursu Nasze Tygryski, w celu podania danych kontaktowych, w ciągu 3 dni od ogłoszenia wyników.
  8. Wysyłka nagrody leży w gestii Sponsora.

Wyniki konkursu:

Zwycięzcą konkursu „Nasze Tygryski” zostaje Pani Asia Kroolik. Dziękujemy wszystkim za udział w konkursie oraz gratulujemy zwycięzcy.

 

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Pomysł z chrupkami GENIALNY ! Tylko ja obawiałabym się, że wszystko zostanie skonsumowane przed powstaniem pierwszego dzieła ;-).
    A swoją drogą Wasza kreatywność to level master !

    • Haha, noo z tą kreatywnością wyszło super! Spokojnie, mieliśmy zapas chrupek!

  • Padłam! Genialne 😉
    Z doświadczenia wiem, jak chrupki kukurydziane lubią się kleić – a tu proszę! można to wykorzystać do świetnej zabawy:)

  • Wow, bardzo kreatywnie!

  • Rafał Tkoczyk

    Super pomysł na spędzenie wieczoru razem z dziećmi. Przy najbliższej okazji spróbujemy. Zapraszam również do mnie http://zpunktuwidzeniafaceta.blog.pl

  • Świetny pomysł! Muszę wypróbować. A po pomalowaniu wyglądają naprawdę super!

    • Też się zdziwiłam, że tak super to wyszło. Naprawdę do zabawy tak niewiele trzeba:)

  • Przecudowne to jest!! Mocno pogratuluj takiej pomysłowości. U nas, jeszcze kiedy chrupki były na co dzień, śliniłyśmy tylko końcówki i łączyłyśmy w kształty. Ale wiesz, aż spróbuję w ten weekend z barwnikami. Oj, właśnie do mnie dotarło, że to przecież można później zjeść wszystko…czy nie?

    • Iwona, ja jednak bym nie jadła tego, barwniki to tez chemia. Przy malowaniu chrupek, jeżeli chcesz, żeby ten kolor był intensywny potrzebujesz większego stężenia barwnika, niż np. dodając go do wypieków. Chrupki możecie jeśc podczas zabawy 🙂

  • Muszę stwierdzić, że mój mąż gdy zabiera się za zabawę z naszą czterolatką też przechodzi sam siebie. To nigdy nie są szablonowe zabawy i baardzo mi tym imponuje muszę przyznać. Pomysł z chrupeczkami rewelacyjny!!!
    Jeśli chodzi o konkurs to mój Tygrysek ostatnio najbardziej lubi budować z klocków wielopoziomowe przyczepy kempingowe. Niestety nasza baza kempingowa w Jastarni została zlikwidowana i Ala nie może tego przeboleć, więc codziennie od nowa buduje z klocków platformę na kółkach, która ma chyba z 10 pięter albo i więcej, a każde z pięter zamieszkują inne zwierzęta, lalki i stworki. Wygląda to niesamowicie!