Ometkowany

5

Ometkowałam syna, chcę zrobić z niego snoba, żeby w przyszłości mówił mi, że już nigdy nie włoży niczego bez nazwy i  popularności. Wiem doskonale, że sama jestem sobie winna i że za kilka lat pójdę z torbami, ponieważ za ostatnie oszczędności będę wolała kupić mu nowe mokasynki Gucci niż opłacić czynsz. Teraz żaden inny blog z modą dziecięcą mi nie podskoczy, przecież to ja będę miała najdroższe, najpiękniejsze, najbardziej trendi outfity, a Olek będzie niedługo tak popularny jak Mateo, gwiazda internetu. To mnie będą lajkować na instagramie, albo przypinać piny na pintereście. A co…Trzeba jakoś znaleźć sposób na pokonanie innych bardziej popularnych blogów…

Będąc w Stanach byłam świadkiem rozmowy synka z mamą w pewnym markowym sklepie. Chłopiec miał maksymalnie 6 lat. Rozmowa dotyczyła marek, bez jakich to syn nie mógłby żyć, a zdanie, że „za nic nie włoży niczego bez nazwy” i „że logo ma być jak największe, żeby każdy widział” powaliło mnie na podłogę…Jedynym plusem rozmowy był fakt, że sześciolatek miał już swoje wyrobione zdanie…na które podejrzewam mama miała niemały wpływ.

Spokojnie, nie uległam presji marek…Mój syn nie będzie minibillbordem…A ja nie będę wydawała fortuny na to, żeby, co 3 miesiące wymieniać mu garderobę. Nie wiem czy pamiętacie, kiedy prezentowałam Wam tanie stylizacje dla chłopca ==> KLIK. Pokazałam Wam wtedy jak ubrać chłopca od stóp do głowy za 50 zł. Udało się, a efekt był mega zadawalający, podobny jak ten z dzisiejszej sesji. Dzisiaj na blogu Olek i „marki”, sami oceńcie, czy widzicie wielką różnicę pomiędzy obiema stylizacjami.

ometkowany2a

ometkowany10 ometkowany9 ometkowany7 ometkowany6 ometkowany5 ometkowany4

Czapka – Jordan

Koszulka – Tommy Hilfiger

Szorty – Zara

Tenisówki – Converse

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Krystyna

    Rzeczywiście metki i marki odgrywają w naszym życiu coraz większe znaczenie, jestem przerażona w którym kierunku to idzie…Niestety czesto jest tak, że rzeczy markowe sa poprostu lepsze gatunkowo.

  • Troszkę racji w tym jest ale Nie można wrzucać wszystkich do jednego worka…to ze ktos jest ” ometkowany” nie znaczy ze jest snobem…;) mam sukienkę dla córki za prawie 2 stowy ale mam tez za jedną złotówkę z sh . I ktos kto nie ma pojecia zobaczy taka mnie i stwierdzi ale snobka ! sie wystylizowala i pewnie ma pusto w głowie 🙂 ale tak juz jest i niestety tego nie zmienimy 🙂 pozdrawiam,
    P.S Synek czadowy 🙂

    • Kamila

      Kochana, tekst był pisany niedosadnie. Ja też miksuję ubrania, raz drogo, raz tanio, zalezy od humoru. Dla mnie liczy się, czy ciuch jest dobry gatunkowo i wygodny…

  • Fajne markowe i co najważniejsze niedrogie ubranka można kupić zawsze w second handach. Jest to super rozwiązanie zarówno dla mnie jak i moich chłopaków.

    • Kamila

      Czasami tam zaglądam, ale rzadko…Ale zawsze cos fajnego znajdę:)