Nie wiesz jak wybrać najlepszy prezent dla swojego dziecka? Przeczytaj tych 5 prostych zasad i nie popełniaj już żadnych błędów!

5

Jestem absolutną maniaczką prezentów. Lubię je dostawać, ale jeszcze bardziej lubię je rozdawać, szczególnie bliskim. Grudzień to w naszym domu wyjątkowy okres, nie tylko ze względu na mikołaja i święta. Mój straszy syn ma wtedy urodziny, młodszy niebawem dołączy do niego. Do tego tata, który obchodzi w tym okresie imieniny. Koniec roku to w naszym domu istny armagedon, jeżeli chodzi o prezenty. Lista prezentowa jest naprawdę długa, a jej przygotowanie zajmuje wiele czasu.

Po pierwsze, nie kupuję bliskim byle czego, czegoś, co dostanę od ręki, a po drugie chcę, aby obdarowywane osoby mogły w pełni skorzystać z tego, co ode mnie dostaną. Jak zabawka, to tylko taka, która rzeczywiście spełni swoją funkcję, a nie zostanie rzucona w kąt po pięciu minutach zabawy.  Najciężej jest z prezentami dla dzieci i dziadków. Dzieci jak to dzieci – są po prostu wymagające w kwestii prezentów, a dziadkowie znowu irytujący, bo ile można słuchać „niczego nie potrzebuję” albo „po co mi kolejny sweter”!

W tym roku, ze względu na tykającą bombę, czyli zbliżający się termin porodu, listę prezentów przygotowałam już w październiku i powiem Wam, że było to bardzo dobre posunięcie. Wiecie dlaczego? Bo po pierwsze, uniknęłam tłumów w sklepach, po drugie, miałam więcej czasu na przemyślane zakupy, nikt na mnie nie napierał i nie poganiał, żebym szybciej się decydowała, a po trzecie w grudniu, kiedy większość z Was będzie biegała w stresie po galeriach, ja będę delektowała się ciepłą herbatką, leżąc pod kocykiem i oglądając mój ulubiony film. To naprawdę najlepszy kierunek, jaki mogłam obrać. Od tego roku ogłaszam październik miesiącem kupowania świątecznych prezentów.

No dobra, ale do rzeczy. Wiemy już, że wybór prezentów dla dziecka to ciężka sprawa, szczególnie kiedy mówimy o miesiącu, w którym wypada mikołaj, urodziny i gwiazdka. Mój syn od 4 lat dostaje w grudniu prezenty, którymi bawi się potem przez pełny rok, dlatego zanim wrzucę coś do koszyka zastanawiam się kilka, jak nie kilkanaście razy, czy dana zabawka będzie mu przydatna za 3, 4 może 5 miesięcy. Chcąc nie chcąc, musiałam stać się wizjonerem i zacząć przewidywać przydatność prezentów w przód. A wiecie dlaczego? Bo nie lubię marnotrawstwa, kupowania i niekorzystania z rzeczy.

Wybierając prezent dla dziecka zwracam uwagę na tych kilka zasad, które są godne rozpatrzenia.

  1. Coś pożytecznego

Dawanie i otrzymywanie użytecznych prezentów też może być miłe. Wokół nas jest tyle fajnych rzeczy nadających się na prezenty, które niekoniecznie są zabawkami. Łyżwy, narty, rower to zarówno dobre i pożyteczne podarki. Niekoniecznie muszą być nimi skarpetki labo majtki, tak bardzo lubiane przez naszych rodziców i dziadków, ale na przykład wymarzona przez dziecko kurtka albo buty to już jest coś! Mój syn zakochany jest po uszy w bajce „Strażak Sam” i mógłby przygarnąć wszystko z tym motywem. Dlatego, słuchając swoich wewnętrznych przekonań, dostanie ode mnie na mikołaja piżamę z motywem swojego ulubionego bohatera. I choć wiem, że nie jest to zabawka, to już widzę ten zachwyt na jego buzi.

  1. Coś nieoczekiwanego

Wiadomo, że dziecko im starsze tym bardziej myślące i sugerujące swoim rodzicom, co chciałoby otrzymać na prezent. Po to są listy do mikołaja, pisane już w październiku! Są jednak takie rzeczy, o których dziecko marzy, ale nie do końca wierzy, że może je mieć. Pamiętam, jak miałam 6 lat i pod choinkę dostałam upragniony domek dla Barbie, ten, który od pół roku oglądałam na reklamach przed dobranocką. Słysząc od rodziców, że nie stać nas na taki drogi zakup, odpuściłam. Zrobiłam sobie własny domek dla Barbie, w którym kanapą było pudełko po kasecie magnetofonowej.  Wracając do domku, który dostałam od rodziców, chcę Wam tylko napisać, że jest to prezent, który będę pamiętała do końca życia. Dosłownie, pamiętam każdy jego detal, kolor, nawet zapach i ten uśmiech – mój i moich rodziców. Wybierając prezenty dla swoich dzieci warto pomyśleć, czy nie lepiej kupić jeden a porządny prezent, ten, o którym nasze dziecko marzy i nie wierzy, że może go mieć!

  1. Coś od serca

Prezent od serca to taki, który nie musi być ani duży, ani drogi. Dzieci bardzo się różnią i każde z nich ma inne wymagania i potrzeby. Kiedy jedno zadowoli się czasem spędzonym z rodzicami, inne będzie oczekiwało tony zabawek z motywem z jego ulubionej bajki. Warto jednak pomyśleć nad prezentem, w który jako rodzic włożymy serce. Może to być ręcznie zrobiona kartka urodzinowa lub świąteczna, bilety na wspólne wyjście do teatru lub kina lub zwyczajnie czas poświęcony na wspólną zabawę, szczególnie kiedy na co dzień nie jesteśmy w stanie poświecić go naszemu dziecku aż tyle.

  1. Coś na czarną godzinę

„Mamo, nudzę się. Zróbmy coś!”. To czeka każdego z nas, tej zimy będziemy słyszeć to nie jeden, nie dwa ani nie trzy razy! Przychodzą takie dni w roku, kiedy nawet ulubione zabawki nie pomogą, bo codzienna rutyna i patrzenie na nie zabijają wszelkie zainteresowanie. Dlatego, aby uchronić się przed marudzeniem, warto na gwiazdkę podarować dziecku pieniądze lub kartę podarunkową, którą będzie mogło wykorzystać w takie nudne zimowe dni. Rozporządzanie własnymi środkami pokaże mu, ile naprawdę kosztują zabawki oraz nauczy dokonywania wyboru przy ograniczonym budżecie. To oczywiście opcja dla starszych dzieci, ja wprowadziłam ją w swoim domu rok temu, dokładnie wtedy, kiedy mój syn skończył 3 lata.

  1. Coś poznawczego

Zabawki zabawkami, a co jeżeli na prezent Twoje dziecko dostałoby coś nienamacalnego, coś co musi doświadczyć, a nie dotknąć? Jak myślisz, poszłoby na taki układ? Ja w tym roku wypróbuję to po raz pierwszy i na urodziny moje dziecko otrzyma karnet do szkółki piłkarskiej. Niech spróbuje tego, o czym marzy i mówi od kilku tygodni. Inną alternatywą może być bilet na jakiś hit kinowy, wystawę samolotów lub pociągów dla chłopców, a lalek dla dziewczynek.

Podejście do kupowania prezentów jest różne, to wynika nie tylko z intencji rodziców, ale też z charakteru ich dziecka. Jak już wspomniałam, dzieci różnią się, mają odmienne zainteresowania i potrzeby. Warto więc przed wrzuceniem do koszyka kolejnej zabawki zastanowić się, czy nie lepiej zamiast niej podarować dziecku coś od serca, a może coś pożytecznego.

=============================

Jeżeli spodobał Ci się ten post, udostępnij go w swoich kanałach social media. Wystarczy, że klikniesz któryś w poniższych ikonek ↓↓↓

=============================

Jeśli chcesz być z nami w ciągłym kontakcie, zachęcam do:

→ Polub nasz profil na Facebooku lub profil na Bloglovin. Dzięki temu będziesz na bieżąco z nowościami na blogu.

→ Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tu sporo zdjęć z codziennego życia, których zazwyczaj nie publikuję na blogu

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • U nas jest łatwo, bo syn od dwóch miesięcy nam powtarza listę prezentów 😉 Jutro ma urodziny, do tego Mikołaj, święta, więc trochę tego jest 😉

  • jestem za tym, by kupowac porzadne prezenty, a nie kilka na zasadzie -cos sie spodoba. dzieciaki dzisiaj maja tyle zabawek, że kolejne nieprzemyslane podarunki to raczej nie to, co warto im podarowac

  • Także planowałam zająć się kupowaniem prezentów już w listopadzie, a tu dwa tygodnie do świąt a ja nawet pomysłów nie mam!!!

  • Dlatego właśnie dla mnie kupowanie prezentów dla dzieci to istny armagedon. Od miesiąca się zastanawiam, czasu coraz mnie… pomysłów już też. Próbuję podpytać rodziców swoich chrześniaków co by im się przydało, czym dzieci są najbardziej zainteresowane, ale słyszę jedynie „jesteś kreatywna, coś wymyślisz”. I dochodzę do wniosku, że… rodzice chyba krępują się powiedzieć co można by kupić im dzieciom. A szkoda, bo nie lubię kupować bubli.

  • Paulina Karp

    w tym roku szukanie prezentu było straszne, mój ośmiolatek ma w listopadzie urodziny i dostał wszystko co chciał i pojawił się problem. Ale zdecydowaliśmy się na telefon Mio Phone, bo jest już duży ale za mały na normalną komórkę – ta jest bardziej dostosowana do dzieci, bo jest bardzo wytrzymała czyli spokojnie przeżyje upadki i można jako rodzice kontrolować to co się dzieje, no połączenia