Jak wychować syna – 7 ważnych wskazówek

16
Showing 1 of 1
Rate this post

W 16 tygodniu ciąży o godzinie 17:20 myślałam, że zejdę z tego świata. Moje życie runęło. Lekarz wykonujący USG powiedział wyraźnie: „To będzie chłopiec”. Na te słowa zareagowałam głośnym śmiechem, a moje oczy zaczęły się szklić niczym poranna rosa na trawie.

Od zawsze marzyłam o córce, zresztą historia porodów w mojej rodzinie jasno dała mi do zrozumienia, że nie mam się czym martwić, bo na bank będzie córka…Tamtego dnia pomyślałam, że to niemożliwe, że lekarz żartuje, albo że aparat szwankuje. Przecież ja nie potrafię zajmować się chłopcem – myślałam. Wszystko było takie skomplikowane i niejasne. Ja chciałam kucyki, kokardki, malowane paznokcie i prześliczne sukieneczki, lalki Barbie, a nie ciężarówki, resoraki i inne bzdety.
My kobiety z automatu wiemy, jak wychować dziewczynkę. Na bazie doświadczeń z dzieciństwa wiemy, co z czym się je i dla niektórych z nas, wychowanie chłopca to czysta abstrakcja. Czy tak rzeczywiście jest?

Będąc mamą dwuletniego chłopca nie mogę dużo powiedzieć, bo na razie jest raj. Lepiej być już chyba nie może. Ale jestem świadoma, że schody wychowawcze zaczną pojawiać się wraz z dorastaniem mojego dziecka. Układam w głowie to, jak chciałabym wychować mojego pierworodnego. I zobaczycie, będę wdrażała te punkty, punkt po punkcie:

1. Motywuję – chcę, żeby mój syn wyrósł na chłopca pełnego motywacji, żeby mu się chciało. Nie chcę dla niego życia na kanapie, z pilotem w ręku. On ma działać, góry przenosić, a „niechcenie” rzucić w kąt.

2. Edukuję – nie ograniczam się i nie będę wyłącznie do wiedzy książkowej, która nie ma żadnego odzwierciedlenia w życiu. Chcę uczyć Olka przez doświadczenie, chcę mu pokazać świat i prawdziwe życie.

3. Buduję bliską więź – nie wstydzę się tego, że ja i mój syn mamy bliskie relacje. Wiem, że chłopaka trzeba wychować na twardziela, ale czy tylko? Chcę, żeby mój syn był i twardzielem i delikatnym romantykiem potrafiącym okazać swoje uczucia. Pokazać miłość, czułość i rozsądek. Silny zawodnik to już przeżytek.

4. Postępuję zgodnie z zasadami – i tego samego oczekuję od niego. Nie chcę w domu wolnej amerykanki, gdzie każdy robi co chce. Nie chcę też domowego terroru. Chcę zachować „domową równowagę”.

5. Uczę zrozumienia – wobec innych ludzi, słabszych, mocniejszych, tych o innych poglądach i innym kolorze skóry.

6. Daję poczucie bezpieczeństwa – chcę, żeby wiedział że jesteśmy i że ma w nas wsparcie. Nie chcę natomiast, aby w przyszłości to wykorzystywał.

7. Daję mu normalne dzieciństwo – chcę, żeby je miał, takie jakie miałam ja i mój mąż. Nie próbuję i nie będę na siłę robić z niego dorosłego. Zapewnię mu normalny rozwój. I nie będę wymagała od niego tego, aby w wieku 5 lat mówił płynnie po angielsku najlepiej bez akcentu. Przecież na wszystko przyjdzie czas i tego się trzymam.

Po dwóch latach bycia matką chłopca twierdzę, że lepiej być nie mogło. Jest całym moim życiem.

Drodzy czytelnicy, jeżeli chcecie dopisać coś do tej listy zapraszam na dyskusji.

IMG_3237-tile

IMG_3431-tile

IMG_3418

IMG_3412

IMG_3382
IMG_3340
IMG_3323
IMG_3312
IMG_3301
IMG_3298
IMG_3282
IMG_3238
IMG_3359

Share.

About Author

Mama dwuletniego Stefka i sześcioletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)