Historia pewnego misia

12
Showing 1 of 1
Rate this post

Dawno dawno temu za lasami, za górami urodził się miś Mikołajek (czytaj w Chinach, Bangladeszu lub Kuwejcie). Miś Mikołajek przebył następnie bardzo daleką drogę, przemierzył tysiące kilometrów, żeby trafić w końcu na sklepową półkę w Realu. Po tym jak tam trafił, był bardzo szczęśliwy, poznał tam bowiem wielu przyjaciół z branży (kotki, pieski, teletubisie i inne maskotki) i poznał co to życie w rodzinie. Fakt, że został wyróżniony i trafił na półkę w supermarkecie, a nie na zimny bazarowy stragan był czymś wyjątkowym. Przecież nie każdemu misiowi trafia się „taka sytuacja”, żeby mieszkać w ciepełku i tam spokojnie czekać na nowego właściciela.

W nowym otoczeniu Mikołajek szybko zjednał sobie nowych znajomych, stał się duszą towarzystwa, śpiewał, tańczył, opowiadał dowcipy…Był ubóstwiany przez inne zabawki. Ale pewnego dnia przyszedł listopad i jego przyjaciół zaczęło ubywać. Część z nich trafiła do domów pewnych miłości, czułości i radości. Pozostali mieli gorzej… Mikołajek był przerażony, nie spał po nocach obmyślając plan ucieczki z supermarketu…

I w końcu pewnej zimowej niedzieli trafiła na niego brunetka, która w wieku 25 lat zapragnęła mieć swojego pluszaka. Tak Mikołajek stał się członkiem nowej rodziny, został otoczony miłością od pierwszego momentu. Lata mijały, Mikołajek był zadbany, często przytulany, tryskał szczęściem. Ale pewnego dnia trafił w kąt, w którym przeleżał trzy lata. Zainteresował się nim dopiero mały chłopiec o imieniu Olek, któremu spodobała się w Mikołajku prostota. Inne miśki tego nie miały, jedne albo grały, albo świeciły jak na odpuście, inne ubrane były w jakieś dziwne stroje. Mikołajek stał się najlepszym przyjacielem Olka, obecnie razem przemierzają świat, razem podróżują, razem myją zęby, razem śpią i razem jedzą. To miłość bezwarunkowa okazywana w każdej minucie tego związku. Miś obecnie bije konkurencję na potęgę, nie ma silniejszego, który by z nim wygrał. Myślę, że świat bez Mikołajka nie byłby już taki sam. Gdyby go zabrakło, to tak jakby jeden członek naszej rodziny odszedł. Zostałby smutek, żal i tęsknota…

Co zrobić, żeby Mikołajek żył wiecznie? Jak wytłumaczyć małemu dziecku, że jego przyjaciel się zniszczył, albo zagubił? Drugiego takiego nie ma szans znaleźć…Pozostało nam dbać o Mikołajka, bardziej niż o inne zabawki w naszym domu. Sama jestem ciekawa, jakiego wieku dożyje ten nasz poczciwy pluszak.

IMG_9498 IMG_9496 IMG_9495 IMG_9494 IMG_9493 IMG_9492 IMG_9510 IMG_9511 IMG_9517 podwójne IMG_9489 IMG_9486-2 IMG_9485 IMG_9475 IMG_9467 IMG_9436 IMG_9430 cats

Oluś:

Kurtka: Zara

Spodnie: Kidsmuse

Buty: US Polo

Szalik, rękawiczki: Reserved

Share.

About Author

Mama dwuletniego Stefka i sześcioletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)