Czy do rodzicielstwa można się przygotować? Sprawdź, czy sądzisz tak samo, jak JA.

8

Rodzicielstwo to jedna z tych przygód, o której mówi się, że nie można się do niej przygotować. Bo przecież każde dziecko jest inne, ma inne potrzeby i wymagania, a wszystkie poradniki na rynku opierają się na średniej statystycznej. Warto chyba jednak po nie sięgnąć i sprawdzić, co też może nas zaskoczyć, kiedy już zostaniemy rodzicami.

Czy ja przygotowywałam się do macierzyństwa? Oczywiście, że tak. Może nie szalałam z kupowaniem wszystkich poradników dostępnych na rynku, ale obserwowałam inne mamy, które miałam wokół siebie. To dało mi szeroki obraz tego, co może się wydarzyć.

Oczekiwanie na dziecko to najpiękniejszy i zarazem najbardziej stresujący okres w naszym życiu. Najpiękniejszy, bo nie ma nic lepszego od narodzin własnego dziecka. Najbardziej stresujący, bo każdy rodzic, szczególnie ten, który zostanie nim po raz pierwszy, jest pełen obaw o to, czy będzie w stanie odnaleźć się w nowej roli. W ciąży do głowy przychodzą najróżniejsze myśli, człowiek zastanawia się, czy dziecko będzie zdrowe, czy poród przebiegnie szybko i bezboleśnie i ile czasu minie, aż dziecko w końcu prześpi całą noc. Są to obawy jak najbardziej usprawiedliwione i nawet gwarancja ciotki, babki i wujka o tym, że będzie dobrze nie sprawi, że przestaniemy się martwić. Najważniejsze w tym całym oczekiwaniu jest psychiczne i fizyczne przygotowanie do roli rodzica. Dziecko powinno być decyzją wspólnie podjętą przez parę, a nie chwilową zachcianką.

Odpowiadając więc na zadane pytanie muszę stwierdzić, że nie jest łatwo przygotować się do macierzyństwa, przede wszystkim fizycznie, ponieważ psychicznie robimy to przez cały okres ciąży. Tylko nowo narodzone dziecko jest w stanie zweryfikować, czy zdamy egzamin z życia i sprawdzimy się w roli rodzica. Są pewne aspekty rodzicielstwa, których jesteśmy w stanie nauczyć się z podręczników czy zajęć w szkole rodzenia. Zmiana pieluszki, karmienie butelką to takie zasadnicze i fundamentalne obowiązki każdego rodzica, do których podchodzi się raczej mechanicznie. Natomiast problemy z laktacją, kolkami czy snem to już indywidualna sprawa każdego dziecka i jego rodzica. U jednego obejdzie się bez nich, ale już u innego wystąpią ze zdwojoną siłą.

Wraz z narodzinami dziecka rodzic dostaje coś, czego nie ma zwykły człowiek – instynkt macierzyński, możliwość odczytywania sygnałów wysyłanych przez nowo narodzone dziecko. Zwłaszcza we wczesnym dzieciństwie, kiedy dzieci komunikują się za pomocą gestów, a nie słów, właściwa znajomość sygnałów przekazywanych przez dziecko pozwala rodzicom zaspokoić jego potrzeby. To niestety wiąże się z pewnym wysiłkiem, rodzicielstwo nie jest łatwym zadaniem, a wspomniany instynkt macierzyński nie załatwi wszystkiego. Trzeba być gotowym poświęcić swój czas, energię i umysł.

Rodzicielstwo to nowa rola w życiu, która otwiera przed nami świat znany wcześniej z filmów i opowieści. Jeżeli psychicznie dorośliście do bycia rodzicami, zapewniam Was, że dacie radę, a po kilku miesiącach swojej przygody z macierzyństwem uznacie, że pora na następną :).

=============================

Jeśli chcesz być z nami w ciągłym kontakcie, zachęcam do:

Polub nasz profil na Facebooku lub profil na Bloglovin. Dzięki temu będziesz na bieżąco z nowościami na blogu.

Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tu sporo zdjęć z codziennego życia, których zazwyczaj nie publikuję na blogu.

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Podpisuję się rękami i nogami! No może z jednym małym ALE – na kolejną przygodę z macierzyństwem miałam ochotę dopiero po 2 latach od pierwszej 😉

    • I ja się podpisuję, i ja!
      Ale fakt, na kolejną przygodę będę mieć ochotę dopiero za kilka lat.. 🙂

      • Czas leci szybciutko, więc to może być zaraz 😉

    • Ja chyba też nie zdecydowałabym się na drugie dziecko rok po roku, oczywiście z rozsądku, bo chęci były natychmiast 🙂

  • Będąc w ciąży, a nawet dużo wcześniej, często słyszałam, że ‚z własnym dzieckiem intuicyjnie wiesz co robić’. Zawsze myślałam, że to pusty frazes, ale jak urodziła się Milla to sprawdziło się w 100%! Zarówno we względach fizycznych (kąpanie, noszenie takie maleństwa, przewijanie, itp.) jak i tych duchowych, wychowawczych. Wiadomo, że warto trochę poczytać, poobserwować, zasięgać rady innych ale według mnie intuicja rodzicielska zawsze będzie na pierwszym miejscu!:)

    • Ja podobnie, kiedy urodziłam, byłam totalnie do tego nieprzygotowana, ale „obsługa” maleństwa okazała się pikusiem. Nie ma się czego bać, to rodzicielstwo to najlepsza przygoda życia, jaka mogła nas spotkac.

  • Dla mnie macierzyństwo to jedna wielka jazda bez trzymanki, ale też najpiękniejsza przygoda życia 🙂

    • Oj tak, to prawdziwe słowa. Ciekawa jestem jak będzie z dwójką 😉