Pół łyżeczki tego oleju dziennie i moje dzieci przestały chorować

2
Rate this post

Końcówka ubiegłego roku była dla mnie przełomowa pod kątem podejmowanych decyzji. Po tym, kiedy w październiku i listopadzie wykupiłam niemal całą aptekę powiedziałam koniec!

 

Koniec dotyczył chorób moich dzieci i chemii, którą faszerowałam np. Stefka przez kilka wcześniejszych tygodni. Na moją decyzję duży wpływ miała moja przyjaciółka, która kilka lat temu postawiła na naturalne metody leczenia swojej rodziny.

 

Kiedy zadzwoniła do mnie Ilona, na samym początku naszej rozmowy odniosłam wrażenie, że gada do mnie nie moja przyjaciółka, którą znam od lat, tylko jakieś nawiedzone babsko. Ale, że ja lubię bawić się w detektywa, to po skończonej rozmowie spędziłam noc z przyklejonym nosem do monitora mojego komputera. To co, przeczytałam zszokowało mnie i dało mocno do myślenia. I wiecie co? Zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że to ja jestem tym babskiem, które nic nie wie.

 

Sprawa dotyczyła odporności moich dzieci. Olek jak Olek, na odporność nie narzeka, ale Stefan mam wrażenie, że nie ma jej wcale. Wietrzenie pokoi, werandowanie, spacery i ubieranie na cebulkę owszem są sposobami na budowanie odporności, ale w przypadku mojego młodszego syna potrzebowaliśmy czegoś mega mocnego i czegoś, co w naturalny sposób go wzmocni.

 

Ilona, bo tak na imię ma moja przyjaciółka, powiedziała mi wtedy o oleju z czarnuszki, który ma wiele właściwości pozytywnie wpływających na nasze zdrowie. Ja, mama detektyw przeszperałam prawie cały Internet, polski i zagraniczny i oszalałam na punkcie tej rośliny. Dwa dni później kurier dostarczył mi paczuszkę od OLINI – malutkiej rodzinnej olejarni, która tłoczy oleje na zamówienie klienta.

 

Moje pierwsze wrażenie po spróbowaniu tego oleju było słabe. Nazwijmy, że nawet ohydne. Ale wiecie, my dorośli mamy wyrobione swoje smaki i sięgamy raczej po te, które są dla nas przyjemne. Dzieci szczególnie te najmłodsze dopiero uczą się smaków, w związku z czym dla nich zjedzenie cytryny nie jest czymś okropnym. Mój Stefan nawet nie krzywi się podczas jedzenia cytrusa. Podobnie było z olejem z czarnuszki, spróbował i uśmiechnął się. To był dobry znak, dlatego olej z tej rośliny na dobre zawitał w naszym domu.

 

Dlaczego czarnuszka?

Bo jak wcześniej pisałam, ma wiele właściwości prozdrowotnych. To roślina, którą znano już w starożytnym Egipcie, a pozyskiwany z niej olej nazywano nawet „złotem faraonów”.

Olej z czarnuszki dobrej jakości jest tłoczony na zimno i ma ciemny, prawie czarny kolor. Smak jest wyrazisty. Możecie kupić go w aptece, sklepie zielarskim oraz online w olejarniach, jak np. Olini.

 

Dawkowanie

Małe dzieci, do ok. 5 lat powinny spożywać dziennie pół łyżeczki, starsze (5-10 lat) po 1 łyżeczce. Podanej dawki nie powinno się przekraczać, chyba, że lekarz pediatra zdecyduje inaczej.

 

Jak podawać?

Ja podaję dzieciom na łyżeczce albo dodaję do zupy. Olej można też dodać do sałatek – ale to bardziej wersja dla dorosłych niż dzieci.

 

Właściwości czarnuszki

Działa immunoprotekcyjne – stosowanie czarnuszki wzmacnia układ odpornościowy, dlatego warto ją używać dla wzmocnienia organizmu. Zawiera przeciwutleniacze, korzystne kwasy i witaminy z grupy B wspomagając układ odpornościowy. Olej z czarnuszki może poprawić system odpornościowy już w 4 tygodnie!

Działa antybakteryjnie, antywirusowo – olej z czarnuszki może zwalczyć wiele różnych szczepów bakterii odpowiedzialnych za różne infekcje. A wszystko to dzięki silnemu antyutleniaczowi o nazwie tymochinon oraz jego polimeru nigellon. Mają one właściwości przeciwzapalne, hamują wzrost patogenów, zmniejszają ryzyko przeziębienia, grypy, infekcji zatok i oskrzeli. Olej z czarnuszki obniża więc ryzyko wielu chorób i ich objawów między innymi grypy i gorączki.

Działa przeciwpasożytniczo i antygrzybicznie – olej z czarnuszki poprzez pozytywny wpływ na układ odpornościowy zapobiega rozwojowi pasożytów i grzybów np. Candida. Eliminuje też z organizmu tasiemce i owsiki. Jelita, to kolejna rzecz, o którą musimy zadbać myśląc w kategorii „zdrowie”.

Łagodzi alergie –  ma działanie antyhistaminowe i przeciwzapalne i to już wystarczy przy łagodzeniu alergii.

Pomaga w trawieniu – olej poprawia perystaltykę jelit, pracę wątroby i żołądka. Nie można jednak nadużywać oleju w tym przypadku, ponieważ zbyt duże spożycie go daje zupełnie odwrotny efekt.

Usuwa wzdęcia – olej skutecznie odprowadza gazy z jelit.

Usuwa toksyny z organizmu – usuwa zanieczyszczenia z wątroby i nerek dzięki zwiększaniu oddawania moczu i potu, ułatwia usuwanie metali ciężkich.

Działa fantastycznie na skórę – przy trądziku, atopowym zapaleniu skóry, na rany. Leczy również blizny i zapobiega ich powstawianiu.

Reguluje menstruację – regularne stosowanie może utrzymać regularność cykli miesiączkowych.

Leczy lęk – koi nerwy i stres, dlatego polecany jest osobom najbardziej narażonym nie stres.

Zapobiega wypadaniu włosów – wzmacnia włosy, pobudza ich wzrost i zapobiega ich wypadaniu. Zapobiega też stanom zapalnym skóry np. łuszczycy. Można stosować go w walce ze wszami.

 

Sami widzicie, jak wszechstronne działanie ma czarnuszka. Ja jestem bardzo na TAK, aby ją używać. I to nie tylko wtedy, gdy w domu są małe dzieci. Czarnuszka jest też ponoć dobrą bronią do walki z nowotworami. Moje dzieci dostają olej z czarnuszki codziennie i jak na razie zero infekcji na horyzoncie. Przypadek? A może moc oleju z czarnuszki?

Share.

About Author

Mama dwuletniego Stefka i sześcioletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)