Nigdy nie mów tego do swojego dziecka!

8

Istnieje wiele oczywistych zwrotów, których rodzic nigdy nie powinien wypowiadać do swojego dziecka. Ale są też wyrażenia, które mówimy w dobrych intencjach nie zdając sobie sprawy, jak wiele złego mogą uczynić. Pozornie nieszkodliwe słowa mogą być powodem niezadowolenia dziecka, obniżenia jego własnej samooceny i podcięcia skrzydeł na długie lata…

Poniższe zwroty przeczytaj dwa razy i zapamiętaj. Jeżeli już będziesz chciał je wypowiedzieć, to błagam zastanów się dwa razy, czy rzeczywiście warto!

  1. „Daj, zrobię to za ciebie”

To chyba najbardziej naturalnie wypowiadane zdanie przez każdego rodzica…Pomagamy dzieciom w jedzeniu, ubieraniu czy odrabianiu zadań domowych! Pozwólmy dziecku żyć, my przecież za nie tego nie zrobimy! Niech pobrudzi tę bluzkę podczas jedzenia i niech ubiera się samo, nawet gdyby to miało potrwać 15 minut. Danie mu szansy teraz, zaprocentuje w przyszłości.

  1. „Nie płacz, bo zamknę cię w pokoju”

Dziecko (oprócz kilku wyjątków) nie płacze po to, aby zrobić komuś na złość. Płacz to sposób na pokazanie, że jest mu źle, że coś je boli, że pragnie czegoś innego. Dlatego nie szykanuj go, bo to spowoduje jeszcze większą histerię. Grożenie zamknięciem w pokoju czy czymś innym nie rozwiąże sytuacji, jedynie ją zaogni, więc zamiast tego postaraj się ustalić powód płaczu. Rozmawiaj z dzieckiem i nie uciekaj od tej trudniejszej strony macierzyństwa.

  1. „Jak się nie uspokoisz, to nigdzie ze mną nie idziesz”

Czy na prawdę wyjdziesz z domu zostawiając swojego dwulatka w domu?

Sama widzisz, to zdanie nie ma najmniejszego sensu i wprowadza jedynie niepotrzebny stres.

  1. „Ja ciebie też nie lubię”

Dziecko które już mówi okazuje swój humor słowami. To normalne, że w przypadku radości powie „lubię cię”, a kiedy jest złe zupełnie coś odwrotnego. Ty, jako rodzic jesteś wzorem i nauczycielem swojego dziecka, dlatego powinieneś unikać takich samych reakcji. Zamiast odpowiadać w ten sam sposób, powiedz mu, że je kochasz.

  1. „Zamknij się”

To zdanie w ogóle nie powinno znaleźć się w słowniku rodzica. Jest zwyczajnie wulgarne!

  1. „Dlaczego nie możesz być jak…”

Najgorsze co może być to porównywanie dziecka do kogoś innego. Rodzic porównujący swoje dziecko, zaniża jego poczucie wartości, co może ciągnąć się za nim latami, nie pozwalając na otworzenie skrzydeł do końca. Lepszym rozwiązaniem będzie wiara we własne dziecko, dopingowanie mu i jeszcze większe motywowanie.

  1. „Zaczekaj, jak ojciec wróci do domu”

To zdanie pokazuje twoją bezsilność i niemoc w rozwiązaniu problemu oraz załagodzeniu sytuacji. Rozwiązuj konflikty na bieżąco i nie dawaj dziecku dodatkowego czasu na jeszcze większą rozpierduchę! Przecież muszą minąć godziny, zanim ten „ojciec” wróci z tej pracy :).

  1. „Jesteś pewny, że chcesz grać w piłkę?”

Początkowo to zdanie może wydawać się jako super pozytyw! Dopiero po nieco głębszej analizie można zauważyć w nim brak wiary. Rodzic, który wierzy w swoje dziecko nie pyta, czy ono da radę! Idzie i kupuje piłkę a następnie zapisuje na trening!

  1. „Bo tak!”

W pewnym momencie twoje dziecko zaczyna analizować świat bardziej, niż kiedykolwiek. Jest ciekawe niemal wszystkiego, dlatego zadaje masę pytań. Twoją rolą jest odpowiadanie, a nie powtarzanie jak mantrę „ Bo tak”.

„Bo tak” nie jest odpowiedzią, dlatego prędzej czy później zadane pytanie do ciebie powróci. A jeżeli nie pytanie, to na 100% odpowiedź! Trochę przykro byłoby usłyszeć od swojego dziecka „BO TAK!”, prawda?

  1. „Nie ma się czego bać”

Dzieci często boją się fikcyjnych postaci, a rodzice bagatelizują te lęki. Zamiast więc mówić dziecku, żeby nie wymyślało, lepiej porozmawiać z nim na temat jego strachu i wyjaśnić, że wymyślona postać nie zrobi mu krzywdy.

  1. „Twój tata jest głupi”

Jeżeli nie chcesz, aby twoje dziecko wyzywało swoich bliskich od głupków, to lepiej nie używaj przy nim tego zdania. Ono insynuuje, że między rodzicami nie jest najlepiej, albo, że właśnie się pokłócili. Kłótnia minie, rodzice się przeproszą a dziecko będzie pamiętało, przez bardzo długi czas, że ten tatuś jest głupi!

  1. „Oj nic ci nie będzie”

Ja rozumiem, że chcesz wychować syna na twardziela, ale opanuj się! Okaż mu choć trochę współczucia, kiedy przybiegnie do ciebie z rozciętym kolanem! Dziecko analizuje ból i krzywdę trochę inaczej niż my dorośli, ale to też nie oznacza, że masz robić z tego rodzinną tragedię.

Kochani, dosypujcie kolejne zdania do tej listy. Chętnie opublikuję je na Fb. Zachęcam zatem do komentowania.

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Wiesz co z tym ostatnim, to ja się nie zgodzę. Moja córka czasami specjalnie nawet takie akcje robi, że my zmuszeni jesteśmy nie reagować. Tzn. reagujemy, ale dajemy całusa i mówimy: „Nic Ci nie będzie” – zazwyczaj wtedy się uspokaja. Oczywiście, są to przypadki delikatne :P. Inne są rzeczywiście niebezpieczne, a zamknij się, to już przegięcie…

    • Kurcze, to zamknij się działa na mnie jak….! Czasami słyszy się takie mamusie, eleganckie zadbane kobiety krzyczące do swoich dzieci, żeby się zamknęły.

  • Z punktem 6 kojarzy mi się tekst z dzieciństwa „Skoro X mogła dostać 5, to Ty też!”

    • Kurcze skąd ja to znam. Moja mama jeszcze się hamowała, ale mój tato był mistrzem w pytaniach tego typu.

  • Szefowa Gangu

    Ja bym dodała zdanie – „nie ma powodu do płaczu”, choć zdarza mi się je użyć. Wiem jednak, że skoro dziecko płacze to jakiś powód ku temu musi być, nawet taki, który okiem rodzica jest bardzo błahy. Lepiej zapytać dziecko o powód płaczu i spróbować się do niego odnieść.

    • Oj wiesz, mi też, ale ogólnie zależy to od sytuacji.

  • Generalnie się zgadzam:) Choć faktycznie do „nic Ci nie będzie” i „nie ma się czego bać” dodałabym zakładkę „To zależy…” Znam dziewczynkę, która wpadała w panikę na widok mrówki, biedronki czy muchy…W wakacje to była masakra, bo co pięć minut była histeria…Rozumiałam jej Mamę mówiącą „nie płacz, nie krzycz…nie ma się czego bać”…(co spowodowało, że dochodziło do tych stanów histerycznych jest dłuższą historią…:)) Nie mniej jednak, masz rację! Pewne rzeczy są gigantyczna przesadą – zamykanie drzwi, zamknij się, czy ja też Cię nie lubię…” są koszmarne! Mój Syn nie tak dawno orzekł, że się wyprowadza…i że zabiera ze sobą swoją siostrę:) dobrze, że z nią ma tak głęboką relację:)