Jesteśmy tylko matkami i aż matkami!

8

Dziewczyny, dzisiaj przygotowałam dla Was tekst płynący prosto z głębi mojego serca.

Wiecie jaka naszła mnie ostatnio myśl? My uwielbiamy piąć się w górę, być najlepsi we wszystkim, chcemy ociekać zajebistością i pragniemy być podziwiani. Tylko w tym owczym pędzie tak często spłycamy to, co jest naprawdę piękne. Uwielbiamy robić wszędzie zdjęcia, na każdym kroku idealne selfie, ale nie kontemplujemy i nie podziwiamy tego, co widzimy na żywo. Dopiero w domu przeglądamy fotki, przyznając, że w tamtym miejscu było naprawdę pięknie. Serio? Jesteśmy takim trochę turystami, bo żyjemy często tylko wyobrażeniami o rzeczywistości. Uwielbiam podróże, nie mam nic przeciwko spacerowaniu, ale naszła mnie refleksja, że czasem zachowujemy się jak banda dzieciaków na wycieczce szkolnej- wpadamy gdzieś, cała seria selfie i biegniemy dalej, żeby ustawić się w kolejce. Zwolnij. Popatrz.

Zachwyć się uśmiechem partnera, który właśnie wrócił do domu.

Komplementem, który usłyszałaś od przyjaciółki.

Doceń niedoskonały, ale przecież idealny obrazek od synka. Przecież on go tworzył z myślą o Tobie.

Masz wolny dzień? Nie biegnij. Usiądź i po prostu delektuj się chwilą. Przecież świat i tak będzie biegł dalej, nawet jeśli Ty wysiądziesz z tego pociągu.

Uśmiechnij się do sąsiadki, która mogła przecież przejść obojętnie, ale jednak zatrzymała się i zauważyła, że ,,mamy taki piękny dzień”.

Pamiętam jak przygotowywałam dla męża przyjęcie- niespodziankę. Ileż było przygotowań, pomysłów, małych słodkich kłamstewek, żeby tylko wszystko się udało. Cieszyłam się przez kilka tygodni już na samą myśl imprezy… jeden dzień i życie płynęło dalej…Niestety.

I niby jesteśmy tacy świadomi, przebojowi. Latamy po świecie, mówimy w wielu językach, a nie potrafimy zachwycić się i podziękować za rzeczy proste.

Po narodzinach Stefka mój czas się zatrzymał. Chciałam łapać chwile z moim chłopakami, docenić, że mogę tulić małego, liczyć mu wyrastające zęby, zaśmiewać się z historii Olka, które słyszałam na żywo, a nie przekazane przez babcię, ciocię, nianię… Byłam zachwycona i dumna z podjętej przeze mnie decyzji, a ludzie już po kilku tygodniach zaczęli mnie pytać, kiedy wracam do pracy.

Na czasie jest zdanie ,,Jestem spełniona zawodowo”. Ale czy kobieta nie może być spełniona jako Pani Domu lub Kura Domowa? (Tych określeń używam zamiennie w zależności od humoru).

Dzisiaj lepiej sprzedaje się sukces zawodowy niż sukces w życiu osobistym. Ale czy na pewno? Osoby na najwyższych stanowiskach często marzą o stabilizacji, rodzinie, zwykłej, szczerej bliskości. Doceń to, co masz! Tak zwyczajnie, bez przymusu.

Nie chcę robić z moich synków osi życia, dla macierzyństwa całkowicie się poświęcać. Ale podkreślam to na każdym kroku- dla mnie to najpiękniejsza rola w moim życiu, której nie chcę spłycać i zatracić.

Dlatego Kochane Mamuśki, zwalniamy. Nie odpuszczamy, nie wycofujemy się, nie porzucamy marzeń i planów, ale zwalniamy i cieszymy się tym, co jest tu i teraz. Nie musimy być pierwsze, żebyśmy były szczęśliwe. Cieszmy się życiem, doceniajmy dobre chwile, pielęgnujmy przypadkową życzliwość i piękne czyny pozbawione sensu…

=============================

Jeżeli spodobał Ci się ten post, udostępnij go w swoich kanałach social media. Wystarczy, że klikniesz któryś w poniższych ikonek

↓↓↓

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Niestety, tak to właśnie jest, że większości ludzi imponuje, że ktoś osiągnął jakieś stanowisko, albo innego rodzaju sukces zawodowy, a mało komu imponuje, że ktoś jest oddanym, kochającym rodzicem i zwyczajnie dobrym człowiekiem. To smutne i przykre.

    • Świat goni, wprowadza nowości. A my z tego zwyczajnie korzystamy…

  • Troszkę smutne, że tak dużo naszej aktywności życiowej/zawodowej przeniosło się do sieci 🙁

    • Niestety, i to nie jest nasza wina. To świat tak biegnie. A my się dostosowujemy 🙂

  • tak, zdecydowanie powinnyśmy zwolnić i docenić to co mamy, pozdrawiam:)

  • Basia Kowalska

    Cenne wskazówki, większość ludzi o tym zapomina, gdyż świat ciągle gna i wprowadzane są udziwnienia, nowości. Teraz wolimy bardziej wgapiać się w ekrany smartfonów niż porozmawiać twarzą w twarz. Jeżeli byśmy zwolnili przede wszystkim kontakty międzyludzkie zyskałyby. Nie można jednak ograniczać się i odcinać od nowości. Warto znaleźć złoty środek. Zapraszam serdecznie do siebie nasosimply.pl

  • Monika Flok

    Pięknie to napisałaś-jestem spełnioną szczęśliwą mamą .w domu też jest praca i to wybrałam.Sama chce wychować córki a nie niania.Chce widzieć każdego dnia ich uśmiechy,jak się rozwijają,…to zaprocentuje w przyszłości wiem i juz to czuje Ta więź jaka miedzy nami jest nikt mi tego nigdy nie zabierze.💓Rozwijam sie ….mije serce codziennie rozwija miłość rodzicielską💓😃brawi my