Jesienne postanowienia matki

2

Jesień łapiemy pełną gębą. Po lecie zostały już tylko wspominania i tysiące zdjęć, nadal nie posegregowanych. Został też nieporządek w szafie, bo przecież szkoda było marnować czas na porządki w garderobie. Lepiej było poganiać za Olkiem na podwórku….Ogólnie ujmując lato nie służy porządkom w domu i w głowie…Czuję się taka rozwalona, niepoukładana. Nadszedł czas, aby to co naprawić. Raz na zawsze …

Z nadchodzącą jesienią przygotowałam sobie listę rzeczy, które muszę zrobić do Świąt. Oczywiście po Nowym roku będzie nowa lista, na której pojawią się pozycje typu „schudnę pięć kilo”, „przestanę jeść słodkie”, „trzy razy w tygodniu pójdę na siłownię”, „poprawię swój angielski”…. Z doświadczenia wiem, że te noworoczne postanowienia wędrują do kąta już trzeciego styczna. Czy jesienne też? Zobaczymy. Ohhhh, żeby jeszcze tak wygrać czas na loterii…

Postanowienia matki na najbliższe trzy miesiące:

  • Pasuję i pilnuję się z przeklinaniem….Nie chcę, żeby Olek zaczął bluźnić od swoich pierwszych słów. Na studiach moje współlokatorki kazały mi płacić pięć złotych za każde przekleństwo. Przez pierwsze dni pilnowałam się mega, potem olałam sprawę i wróciłam do swojego potocznego języka. Oj, żebyście wiedzieli jak trudno jest się pilnować z każdym wypowiedzianym słowem..To jest jak nałóg…
  • Zrobię porządek w swojej szafie i uszczęśliwię tym męża. Jestem zakupoholiczką, moja szafa kipi, a ja ciągle nie mam co na siebie włożyć. Tej jesieni spotkacie mnie na niejednej garażowej wyprzedaży.
  • Uszyję Olusiowi poszewki na jaśki z materiałów w romby, które kupiłam w marcu. Powrót do pracy dał się we znaki, ostatki sił poświęcam na bloga, a szycie poszło w odstawkę. Na szczęście tego nie zapomina się tak, jak np. języka obcego. Nieużywany jest zapominany.
  • Przejdę przez wszystkie wykupione kursy fotografii online, które czekają na mnie od kilku miesięcy.
  • Obejrzę film Miasto 44
  • Spotkam się z moimi przyjaciółkami ze studiów. Niby odległość niewielka, bo trzy godziny jazdy samochodem, a ja nie mam kiedy. Po prostu nigdy nie jest mi po drodze.
  • Nauczę się pić zieloną herbatę. Jej zapach odpycha mnie na kilometry…Może wmawianie, że zielona dobrze wpływa na zdrowie pomoże…
  • Będę podawała mojemu Olusiowi codziennie tran, a ja regularnie będę zażywała artresan na moje kontuzjowane kolano.
  • Wrócę na siłownię – wiąże się to z zażywaniem artresanu z powyższego punktu. Także suplemencie działaj, bo boczki rosną.
  • Upiekę ciasto marchewkowe – już je czuję, ten zapach i smak….Czekam!
  • Wrócę do wypieku własnego chleba. Takiego, któremu nie dzieje się nic przez tydzień!
  • Nauczę Olka jeść kanapeczki. Jak to jest, ze suchą bułkę to skubaniec wcina z trzęsącymi się uszami, a wystarczy, że położę na niej wędlinkę i pluje na całą kuchnię.
  • Inne….czytaj – schudnę, wypięknieję, wymądrzeję itp….
Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Aśka

    Już wiem, po kim Oluś jest taki ładny:)

  • Karolina

    Hahah, ja robię postanowienia zazwyczaj 1 stycznia, ale i tak udaje mi się zrealizować ich garstkę. Przy dzieciach nie jest to łatwe…