Dom nie musi być więzieniem, czyli 20 sprawdzonych pomysłów na kreatywne zabawy z dzieckiem

44

Zima to zdecydowanie najcięższa pora roku, szczególnie wtedy, gdy ma się małe dzieci. Choroby, smog i inne okoliczności często sprawiają, ze zostajemy uwięzieni w naszych domach na kilka dni. A wtedy dzieją się nieplanowane rzeczy…

Bo nagle okazuje się, że wyczerpał nam się materiał do zabawy i zabicia dłużącego się czasu. O ile latem wystarczy podwórko, rower lub hulajnoga, zimą musimy nieco bardziej wytężyć nasze umysły i znaleźć bardziej kreatywne pomysły na pozbycie się nudy.

Bajki i gry na tablecie kompletnie odpadają, bo zamiast edukować, nakręcają dzieci negatywnie. Pięć minut bajki wiąże się potem z pięćdziesięciominutową histerią, dlatego ja mówię im stanowczo NIE. Zamiast nich wybieram proste zajęcia plastyczne, muzyczne i gry planszowe. Bajki też, ale tylko te czytane.

Podstawą zajęcia czymś dziecka na dłużej niż dziesięć minut jest WSPÓLNA ZABAWA, dlatego ważny w tym wszystkim jest też nasz prywatny czas. Nie wystarczy dać dziecku pomysł czy zabawkę i kazać bawić się nią. To rozwiązanie dobre na pięć minut, bo po tym czasie i tak usłyszymy „mamo nudzi mi się ”.

Jako mama, która niekiedy staje na rzęsach, żeby dostarczyć dziecku rozrywki, przygotowałam dla Was zestaw zabaw, które można wykorzystać podczas zimowych dni.

1. Tor samochodowy

Wystarczy kolorowa taśma klejąca, najlepiej papierowa, kilka resoraków i wolna podłoga. Wyklejcie z dzieckiem na podłodze tor samochodowy, nie zapominając o takich miejscach, jak garaż, budynek straży pożarnej, pogotowia i pomocy drogowej. Taśma, to świetne rozwiązane, bo kiedy już się znudzi, wystarczy przykryć taki tor dywanem i poczekać na moment, kiedy dziecko znowu zapragnie z niego skorzystać. A już samo wyklejanie to świetna zabawa. Mój starszy syn uwielbia zabawę z kolorową taśmą, na Święta przyozdobił w ten sposób meble w całym mieszkaniu.

Źródło: Pinterest

2. Domek dla lalek

Skoro jest tor samochodowy, to musi być też coś dla dziewczynek. Domek dla lalek wcale nie musi być wykonany z drewna najwyższej jakości. Ja w dzieciństwie, choć bardzo pragnęłam, nigdy nie dostałam od rodziców różowego domku dla Barbie, który w tamtych czasach widziałam jedynie na reklamach puszczanych przed wieczorną dobranocką. Pamiętam doskonale ten czerwony napis „Mattel”! Zamiast różowego i plastikowego domku, bawiłam się takim, który zrobiłam razem z mamą i z perspektywy czasu muszę przyznać, że była to moja ulubiona zabawka. Nawet najmniejszy element wykonany był ręcznie. Pościel i zasłony uszyła mama, starsza siostra oddała pudełka po kasetach magnetofonowych, z których zrobiłam kanapy w salonie, a na łóżeczka dla dzieci Barbie wykorzystałam duże pudełka po zapałkach. Gdybym miała córkę, bankowo zrobiłabym dla niej taki domek.

3. Domowa ciastolina

W zasadzie i domowa i kupna jest ok. Z tą domową jest większa frajda, bo najpierw musimy ją sami przygotować. Zobaczcie jak mała Tosia robi własną ciastolinę TUTAJ.

4. Kryjówka z pudełka

Od kilku dni nie mam w domu dziecka. A to za sprawą pudła, w którym dostałam przesyłkę. Oluś wymyślił sobie, że z pudła zrobi sobie kryjówkę. Takim sposobem, papierowe pudło stało się jego drugim domem, w którym robi dosłownie wszystko, rysuje, je, ogląda książki i odpoczywa. Najlepsza zabawa jest oczywiście wtedy, kiedy dołączę do niego ja lub mąż. Ciekawe w tym wszystkim jest to, że zwykłe pudło, nadające się do śmietnika wygrało z pięknym Tipi, które Olek dostał na swoje urodziny.

5. Zaczarowany ołówek

Magia, to coś, co nie daje mi spokojnie spać. I mimo tego, że mam swoje lata, nadal zastanawiam się, czy sztuczki magiczne to prawda. Kiedy ja się zastanawiam, moje dziecko wierzy w nie tak samo, jak w świętego Mikołaja, więc zabawa w kubki albo magiczny ołówek to dla niego super zabawa.

Wiele pomysłów na magiczne sztuczki znajdziecie TUTAJ.

6. Piknik w domu

Nikt przecież nie powiedział, że piknik musi być zawsze „pod chmurką”. Domowa podłoga to też świetne miejsce, aby zjeść wspólnie obiad. Wykorzystaj do tego celu drewnianą żywność (my kupiliśmy naszą w Lidlu i Biedronce), koc, wiklinowy kosz i lampę. To świetny pomysł na spędzenie wspólnie czasu ze wszystkimi domownikami.

7. Masa solna

Pamiętasz z dzieciństwa płaskorzeźby z masy solnej? Ja tak!! Pamiętam, że takie arcydzieła tworzyłam w przedszkolu zawsze przed jakąś uroczystością. To świetna zabawa, a do tego prosta i szybka. Woda, mąka i sól a potem kilka maźnięć farbą plakatową i jest szał.

8. Rękodzieło

Dzieci uwielbiają malować, rysować i wyklejać. Możesz dać im wolną rękę w realizowaniu własnych pomysłów, lub narzucić swoje. Tutaj liczy się wyobraźnia, możecie wspólnie zrobić ozdoby świąteczne, lub prezenty na dzień babci i dziadka. U nas ostatnio hitem jest  wycinanie, kiedy Olek dostanie kartkę papieru i nożyczki ma zajęcie na 45 minut.

9. Wspólne gotowanie

Mam to szczęście, że moje dziecko uwielbia spędzać ze mną czas w kuchni. Najbardziej lubi piec muffinki. W ubiegłym roku tak często je robiliśmy, że kazał sobie kupić fartuch masterchefa, który podpatrzył oglądając swój ulubiony program kulinarny.

Przepis na nasze sprawdzone babeczki znajdziecie TUTAJ, a my z Olkiem polecamy tę formę aktywności.

10. T-shirt w printy

Niedługo zbliża się dzień babci i dziadka. Warto, więc pomyśleć o prezentach. Najlepsze są oczywiście te wykonane własnoręcznie. To, co sprawdza się u nas, to laurki, album ze zdjęciami, domowe ciasteczka lub muffinki oraz własnoręcznie wykonana koszulka dla każdego z dziadków. Wystarczy biały t-shirt, ziemniak i farby do malowania na tkaninach. Należy przeciąć ziemniaka na pół, wyciąć kształt (może to być np. serce lub inicjały wnuka) i odbić na koszulce. Takie własnoręcznie wykonane prezenty są przepiękną pamiątką na lata. W Empiku można kupić gotowe zestawy składające się z koszulki i farb.

Źródło: Pinterest

11. Puzzle

Takie proste, ale za to, jakie absorbujące. Wystarczą puzzle z ulubioną postacią z bajki (czytanej) i pół dnia z głowy. Mój syn ubóstwia układanie puzzli, to chyba jedyne zajęcie w tym momencie, które jest go w stanie zająć na ponad godzinę. Puzzle ćwiczą umysł i pamięć, rozwijają mózg, uczą logicznego i przestrzennego myślenia oraz chwytność palców. Przygodę z puzzlami można rozpocząć już w 18 miesiącu życia dziecka. W ten sposób uczymy je rozróżniać barwy i kształty. Zacznijmy od największych rozmiarów, stopniowo wprowadzając coraz mniejsze.

12. Mannequin Challenge

Znacie modę na mannequin challenge? To zastyganie w pozach niczym manekiny. Wydaje się mało interesujące, ale najważniejsze ze daje frajdę nie tylko najmłodszym. Włączcie ulubioną muzykę, a w momencie jej wyłączenia stańcie nieruchomo niczym manekin. Wygrywa ten, kto wytrzyma najdłużej.

13. Kryształki

Pamiętacie eksperyment z wodą i solą w wyniku, którego powstają kryształki? Kiedyś pokazał mi go tata, teraz ja uczę tego samego mojego syna. Potrzebujecie do tego 1/4 szklanki soli, pół szklanki wody, słoik, ołówek i wełniany sznurek albo gotowy zestaw np. z Pepco lub Tigera.

Przygotujcie nasycony roztwór soli kuchennej, czyli taki, w którym dodawana sól nie będzie się już rozpuszczać. W tym celu do podgrzanej wody dodawajcie stopniowo sól ciągle mieszając, a w momencie, kiedy przestanie się ona już rozpuszczać otrzymany roztwór wlejcie do słoika do ¾ jego wysokości. Ołówek z przyczepionym sznurkiem oprzyjcie na słoiku, tak aby sznurek dotykał dna słoika. W wyniku krystalizacji na sznurku będą osadzały się piękne kryształki.

14. Gry planszowe

Są bezkonkurencyjne. Zaczęliśmy wprowadzać je Olkowi w wieku trzech lat. Pierwszą i najbardziej ulubioną do tej pory grą był zwykły Chińczyk. Gramy w niego całą rodziną, na zasadzie rzucania kostką i przemieszczania się po planszy. Gry z kostką mają dwie zalety, po pierwsze są świetną lekcją nauki liczenia, a po drugie uczą dziecko przegrywania. Z czasem zaczęliśmy wprowadzać Olkowi coraz trudniejsze gry, które z powodzeniem dawały bardzo dużo radości całej rodzinie. Z całego serca mogę polecić Wam gry marki TREFL, z serii FUN FOR EVERYONE .To nowatorskie produkty, które pobudzają wyobraźnię dziecka, pomagają mu odkrywać świat wszystkimi zmysłami, rozwijając w ten sposób jego spostrzegawczość, koncentrację, orientację przestrzenną i słownictwo. Do wyboru macie puzzle sensoryczne, gry planszowe i gotowe zestawy zabaw, wszystkie dla dzieci w wieku od dwóch do czterech lat. Fajna jakość produktów w porównaniu z ceną, dlatego warto. Moją ulubioną grą jest „Palce lizać”, Olka oczywiście „Poznaj kształty” i to tylko dlatego, że na froncie znajduje się Zig Zag Mcqueen.

15.   Nauka angielskiego!

Jakiś czas temu pokazałam Wam, jak nauczyłam Olka angielskiego w wieku dwóch lat. O tej prostej metodzie przeczytacie w TYM wpisie. Naprawdę zachęcam Was do tego samego, ponieważ dzieci chłoną języki obce jak gąbka.

16.   Ćwiczenie pamięci

Kiedy, jak nie teraz! Dobrym pomysłem jest nauka wierszyków i tekstów piosenek, których alternatywą może być gra „memory”, zabawa w zmianę (dziecko wychodzi z pokoju i po powrocie musi odgadnąć, co pozostali uczestnicy zabawy zmienili w nim), prawidłową kolejność (dziecko zapamiętuje kolejność rzeczy ułożonych obok siebie i następnie je wymienia) czy znajdź 3 różnice (dziecko znajduje 3 różnice pomiędzy 2 prawie identycznymi obrazkami). Fajna jest też zabawa w głuchy telefon, ale do tego potrzebujemy większej ilości uczestników.

17.   Ciepło-zimno

Nie będę się rozpisywała na ten temat, bo chyba każdy wie, o co chodzi. Chowamy przedmiot i słowami „ciepło” i „zimno” pomagamy dziecku odnaleźć schowany przedmiot. Kolejna prosta zabawa, a najbardziej ulubiona przez moje dziecko!

18.   Przemeblowanie

Pozwól dziecku przeorganizować swój pokój według swojej wizji. U nas dzisiaj łóżko zmieniło swoje miejsce, dzięki czemu mój syn ma miejsce na wstawienie swojej kartonowej kryjówki. Na ścianie zawisła mapa Polski, z zaznaczonymi miejscami, które do tej pory nasz mały podróżnik odwiedził, a na półce nad łóżkiem zamiast książek pojawiły się pluszaki. Świetne zajęcie dla mamy i dziecka na kilka godzin. Do tego jest super pretekstem do zrobienia porządku w pokoju dziecka.

19.   Nauka alfabetu

Od zawsze wiadomo, że nauka i zabawa idą w parze. Każdego dnia wyznacz sobie pięć liter alfabetu, których Twoje dziecko powinno się nauczyć. W tym celu przygotuj pięć kopert i dziesięć karteczek. Na każdej kopercie napisz litery np. A, B, C, D i E (lub następne). To samo zrób z karteczkami, jedna litera powinna znajdować się na dwóch karteczkach. Zadaniem dziecka jest dopasowanie karteczek do kopert (karteczki wysyp na dywan i pomieszaj). Jeżeli zrobi to poprawnie, to karteczkę należy umieścić w kopercie. Ta zabawa uczy identyfikowania i dopasowywania liter.

20.   Muzyka

Na blogu już trochę pisałam o muzyce. Jest mi bliska i cieszę się, że Olek reaguje na nią tak pozytywnie. U nas gitara, pianino, granie na garnkach drewnianą łyżką to codzienność, taki obraz wkomponowany jest już w codzienne nasze życie. Założę się, że Olek zostanie muzykiem… Gra na instrumentach nie tylko bawi, ale i rozwija, ja jestem na TAK, a Ty?

================================

Jeżeli dobrnęliście do końca, to znaczy że czas na niespodziankę, czyli rozdawajkę noworoczną.

W komentarzu pod wpisem napisz proszę, jak walczysz z zimową nudą i jakie masz pomysły na kreatywne zabawy z dziećmi.

Do rozdania są 2 zestawy gier z serii Fun For Everyone marki TREFL składające się z:

  • Zoo alfabet – to sposób na naukę pierwszych wyrazów i alfabetu po angielsku. Specjalne, pasujące do siebie w różnych konfiguracjach klocki, pokryte sensoryczną powłoką oraz zagadki-rymowanki sprawiają, że zabawa w rozpoznawanie liter i zwierząt staje się jeszcze ciekawsza. Dzięki aż 18 różnym scenariuszom dzieci efektywnie i z ochotą nauczą się nazw zwierząt, kolorów, kształtów, cyfr i liter po angielsku.
  • Puzzle sensoryczne – 15-elementowe, dwustronne puzzle z wyjątkową powłoką. Przygotowany specjalnie zestaw zabaw sprawia, że układanie puzzli nabiera zupełnie nowego wymiaru.

  • W ogrodzie – to sposób na naukę nazw warzyw i owoców. Wykaż się spostrzegawczością i dobrą pamięcią, odszukaj jak najwięcej par, a zostaniesz zwycięzcą. Wykaż się wyobraźnią i spróbuj dokładnie opisać pozostałym graczom wylosowane owoce i warzywa. Kompletuj pary, łącz produkty w zbiory. Baw się z nami w owocowo-warzywnym ogrodzie

lub

  • Łączymy – klocki tylko z pozoru są takie same. Znajdźcie odpowiedni klucz i dobre skojarzenie. Wygrywa ten, kto znajdzie najwięcej pasujących do siebie klocków. Wykażcie się pomysłowością i układajcie wspaniałe historyjki na podstawie wylosowanych obrazków.

 

Na komentarze czekam do niedzieli 15.01.2017 r. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu 17.01.2017 r.

POWODZENIA

Zwycięzcami rozdawajki zostali:

Pani Karolina

i

Pani Joanna Powalla

Gratulujemy 🙂

 

 

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Ewa Wanago

    Nasz syn obecnie udaje tatę czyli naprawia wszystko co może- dostał zabawkowe zestawy narzędzi wiertarki i szlifierkę i tylko to potrafigo zająć na dłużej. Bardzo lubi też gotować i pomagać w pieczeniu 😊

    • A wiesz, ze Oluś tez uwielbia te „męskie zajęcia”, mam nawet jego zdjęcie, jak miał z 1,5 roku i udawał, że przykręca śrubę z tatą podczas składania komody.

  • Sandra Juszczyk

    Jestem mamą Maćka (4) i Julki (1) na niepogodę u nas najlepiej sprawdza się malowanie farbami, używamy do tego tylko rąk chociaż Julcia zaczyna chwytać pędzel 🙂 Mamy nasze ulubione farbki z Ikei wyciskane tubki w super kolorach, bardzo wydajne. Polecam jeśli ktoś jeszcze nie próbował z nimi każda praca to „arcydzieło” jak mawia mój syn. U nas sprawdza się też kąpiel, o każdej porze dnia nasza łazienka przeobraża się np. w cudowny ocean za pomocą tabletek do wanny do tego wnosimy do łazienki kwiatki wkładamy stroje kąpielowe, a nawet okulary do nurkowania 🙂 Mamy też bzika na punkcie zdjęć. Maciek fotografuje wszystko, lubi się też przebierać i pozować do zdjęć, Julka już robi „cyk, cyk,” swoim aparatem dla dzieci. Oprócz tego uwielbiamy gotować i piec, grać w gry i uczyć się przez zabawę. Najwaźniejsze, aby potrafić wpleść zabawę w proste codzienne czynności np. jedząc owoce układamy z nich stworki używając wykałaczek lub układamy z nich obrazek na talerzu. W naszym domu nuda się nie uda!

  • Karolina Kalus-Mazurek

    Właśnie rozpoczynamy przygode z
    przedszkolem, niestety po 4 dniach chodzenia juz siedzimy w domu z gilem i kaszlem. Oczywiscie wszystkie ulubione lalki tez sa chore wiec Lili duzo czasu schodzi na oporzadzenie przychowku 😉 kazda lala musi mieć odciagniety katar odkurzaczem, pija syropy i smaruja sie mascia rozgrzewajaca. Oczywiscie zrobilysmy im lozka z plastikowych pudelek na jedzenie 😉 kolderki z chusteczek a poduszki z waty. Gdy Lila lepiej się czuje to tanczymy szczegolnie ulubione sa piosenki z pokazywaniem. Zycze nam wygranej bo cos czuje ze przez jakis czad będziemy wiecej w domu niz w przedszkolu ale nie poddamy się. Będzie lepiej! Tymczasem ide po sloik ogorkow kiszonych i ulubiony kiszony czosnek dla mojego malego przedszkolaka:)

    • Rozczuliłaś mnie, cudnie jest patrzeć na nasze-małe dzieci. Jak zdrówko?

  • Emilia Wejman

    A my czyli ja i moj 7miesieczny syn aktualnie budujemy „bazy” wszedzie gdzie sie da,tzn. W lozeczku wkladamy poduszki, robimy dach z tetry wrzucamy zabawki i zabawa pierwsza klasa. Na kanapie ustawiamy poduchy, dach z koca projektor gwiazdek i lapiemy gwiazdy, zabawa pierwsza klasa, do tego spiewamy,tanczymy i cwiczymy razem 🙂

    • Super, najważniejsze, że spędzacie ze sobą czas 🙂

  • Katarzyna Kochańska

    U nas hitem jest zabawa w piratow- rysujemy mape skarbow (plan domu) na tablicy i w kazdym pomieszczeniu rysujemy zabawke ktora jest w nim schowana. Corka(i jej znajomi) na zmiane szukuja i chowaja skarby biegajac po calym domu. U nas ta zabawa zajmuje dzieci w wieku od 4 do 12 lat 😉

    • Świetny pomysł, sprzedam ten pomysł na FB, ok?

    • faktycznie bardzo fajny pomysł dla maluchów:) też musimy to wypróbować

  • Po raz kolejny sprawdza się, że najlepsze są najprostsze pomysły :).
    U nas nr. 1 to po prostu czytanie. Lili uwielbia słuchać i pokazywać na obrazkach książeczki, to o czym akurat czytam :). Druga sprawa, która zawsze pomaga, kiedy wkrada się nuda to… biała fasola :D. Można się nią bawić na pełno sposobów :). Lili z niej gotuje, przesypuje z kubeczków, układa wzory, ogranicza nas tylko wyobraźnia 🙂

  • Monika

    U nas najlepsze zabawy odbywają się w kuchni. 4-latek uwielbia tam przebywać. Często są to zabawy związane z przygotowaniem potraw- kroi warzywa na surowke, próbuję obierac warzywa, zaginiata ciasto na ciasteczka, a potem wykrawa różne kształty. Ale jeszcze chętniej lubi bawic się w inne zabawy- np. znajduje ukryte w ryżu (lub w galaretce) przedmioty, zrobiłam mu baloniki sensoryczne i odgaduje co tam w środku jest (kasze, ryż, soczewica itp), robimy różne eksperymenty np.z woda :).
    Zimowa nuda nam nie straszna 🙂