Czym kierować się przy zakupie wózka dla dziecka (+ Wózek do wygrania)

96

Kiedy w rodzinie pojawia się dziecko, przed rodzicami pojawiają się także wyzwania związane z nową sytuacją. Jednym z nich jest dopasowanie rytmu i stylu życia rodziny pod kątem jej nowego członka. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez markę X-lander,  ponad 72 proc. ankietowanych rodziców najchętniej spędza wspólny, wolny czas z dzieckiem na spacerach lub aktywnościach na powietrzu.

W przypadku najmłodszych dzieci nieodłącznym towarzyszem tych chwil jest wózek. Istotne jest więc to, by był on odpowiednio dopasowany pod kątem miejsca zamieszkania i stylu życia rodziny. Producenci oferują różne modele wózków, dedykowane potrzebom osób mieszkających w mieście i poza nim, prowadzących aktywny, sportowy tryb życia oraz modele uniwersalne, które sprawdzą się w każdych warunkach.

1. Odpowiednia wielkość kół

To właśnie wielkość kół najczęściej decyduje o tym, w jakich warunkach wózek sprawdzi się najlepiej. Mieszkasz w mieście i to właśnie tu spędzasz więcej swojego czasu? Zależy Ci, aby wózek był mały i lekki? Często podróżujesz komunikacją miejską, bywasz w galeriach handlowych i kawiarniach? Najlepszy wybór to wózek z małymi i zwrotnymi kołami, dzięki którym będzie szybki i zwinny, a dodatkowo zmieści się w każdej wąskiej uliczce.

Jeśli jednak nie wyobrażasz sobie życia bez sportu, kochasz wypady za miasto, a spacery po górach to Twoje hobby lub mieszkasz poza miastem, a drogi, które Cię otaczają nie należą do najprostszych – postaw na wózek z dużymi i pompowanymi kołami, które zapewnią odpowiednią amortyzację dziecku nawet podczas jazdy po nierównym terenie.

2. Odpowiednie zawieszenie

Duże znaczenie w przypadku wózka ma także zawieszenie. Tutaj, wbrew pozorom, wózki które mocno kołyszą nie są polecane na dłuższe użytkowanie. Zbyt miękka amortyzacja sprawia, że spacer po nierównym podłożu powoduje nadmierne bujanie dzieckiem. Twardsze zawieszenie zwiększa stabilność wózka, więc ma duże znaczenie szczególnie, gdy jeździmy po nierównych chodnikach lub ścieżkach.

3. Właściwa wielkość wózka

Dla noworodków i niemowląt ważna jest przede wszystkim wygodna i przestrzenna gondola wózka. Najmłodsze dzieci spędzają w niej bowiem wiele czasu podczas spaceru oraz snu. Ważne jest też, żeby gondola miała usztywniany spód i miękkie wykończenia.

Około 5 miesiąca życia dziecka pojawia się potrzeba zamiany gondoli na spacerówkę. Będzie ona służyć dziecku przez około 3 lata, warto więc postawić na model z odwracanym siedziskiem, który w przypadku mniejszych dzieci da rodzicom możliwość obserwowania małego pasażera podczas spaceru, a w przypadku starszaka – pozwoli mu oglądać i poznawać otaczający go świat. Istotnym elementem spacerówki są także szelki. Najlepiej, aby były pięciopunktowe z wygodnym zapinaniem, co gwarantuje bezpieczeństwo dziecka podczas spaceru oraz wygodę rodziców przy zapinaniu pasów.

4. Dobra widoczność wózka i bezpieczeństwo

Szczególnie jesienią i zimą, gdy dzień jest krótki i szybko zapada zmrok, dobra widoczność wózka ma szczególne znaczenie i zapewnia bezpieczeństwo na zewnątrz. Fajnie, gdy wózek wyposażony jest nie tylko w elementy odblaskowe (na koszach zakupowych), ale także w oświetlenie LED, które działa w dwóch trybach: ciągłym oraz przerywanym. Doświetla drogę przed wózkiem i czyni go świetnie widocznym z daleka.

Marka X-lander wprowadziła w swoich wózkach system Finger Protection, stosowany w modelach X-Move, X-Cite i X-Pulse, który zapobiega przycięciu palców podczas składania. Dzięki temu rozwiązaniu rodzice mają pewność, że szybko i bezpiecznie złożą wózek i mogą być spokojni o bezpieczeństwo dziecka, jeśli nagle i niespodziewanie włoży ono rączkę w ramę wózka.

5. Estetyka

Wózek oprócz tego, że jest funkcjonalny powinien być też ładny i dopasowany do stylu życia i potrzeb rodziców. Polecam wybieranie wózków w kolorach uniwersalnych i ponadczasowych. Czerń, szarość, granat, beż i czerwień to kolory, które zawsze będą modne.

6. Akcesoria

Przy zakupie wózka warto zwrócić uwagę na to, jakie dodatkowe akcesoria można dokupić do wybranego modelu. Napewno musi być to parasol, moskitiera, folia przeciwdeszczowa, pompka do kół, adaptery do fotelika samochodowego. Może być również torba do wózka, śpiworek, mufka, uchwyt na telefon i kubek.

 

KONKURS
Razem z marką X-lander przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym do wygrania jest model wózka X-Cite. Z nim spacery po mieście nabiorą nowego wymiaru. Idealnie sprawdzi się w sklepie, w którym układ regałów utrudnia łatwe manewrowanie wózkiem, a dzięki swojej wadze pozwoli pokonać każdą przeszkodę. X-Cite to najlżejszy i najbardziej kompaktowy miejski wózek. Dodatkowo szybko się składa, a lekka i kompaktowa konstrukcja zajmuje bardzo mało miejsca. Diody led w podnóżku zapewniają bezpieczeństwo i widoczność po zmroku.  Innymi zaletami są teleskopowa rączka z regulacją wysokości, kosz zakupowy z możliwością zmiany rozmiaru, możliwość ustawienia spacerówki przodem lub tyłem do rodzica,  pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, rączka obszyta ekoskórą oraz system „Quick Release” dzięki któremu zdjęcie kół z ramy zajmie nam chwilę.

 

Zadanie konkursowe:

W komentarzu pod tym postem napisz: W jaką podróż wybrałabyś się ze swoją rodziną i wózkiem X-lander. Niech to będzie Twoja własna inwencja twórcza. Z nadesłanych odpowiedzi wybierzemy 6 najlepszych, które otrzymają:

  1.  1 wózek marki X-lander z kolekcji Desert Team model X-Cite (I miejsce)
  2. 5 kompletów pościeli Desert Team (II-V miejsce)

Biorąc udział w konkursie jednocześnie zgadzasz się z zasadami poniższego regulaminu:

 

Regulamin konkursu

  1. Sponsorem konkursu jest firma Deltim a organizatorem blog Olomanolo.pl.
  2. Do wygrania 1 wózek marki X-lander z kolekcji Desert team model X-Cite oraz 5 kompletów pościeli Desert Team.
  3. Konkurs organizowany jest dla osób, które polubiły profile X-lander oraz Olomanolo na Facebooku.
  4. Konkurs trwa od 8 do 18.11.2017 (do godziny 23:59).
  5. Wysyłka nagrody tylko na terenie kraju.
  6. Wyniki zostaną ogłoszone do dnia 22.11.2017 na blogu Olomanolo.pl.
  7. Zwycięzcy zostaną wyłonieni przez organizatora na podstawie odpowiedzi pod postem konkursowym.
  8. Zwycięzcy zobowiązani są do skontaktowania się z organizatorem konkursu w celu podania danych kontaktowych, w ciągu 3 dni od ogłoszenia wyników.
  9. Wysyłka nagrody leży w gestii Sponsora.

Promocja nie jest w żaden sposób promowana, sponsorowana czy prowadzona przez serwis społecznościowy Facebook. Miło byłoby, gdybyś udostępnił plakat konkursowy na swoim profilu Facebook.

Share.

About Author

Mama trzyletniego Aleksandra, zakochana w macierzyństwie, modzie i swojej pracy :)

  • Aarko13

    Uwaga ! Uwaga ! Z ostatniej chwili,
    Skradziony wózek, coś Cie uczynili ?
    W czym ja na spacer zabiorę synka,
    Przecież malutka to jeszcze dziecinka…

    Co ja mej żonie powiem gdy zapyta,
    Nasza gondola była dla nas uszyta,
    Specjalny wzór dla łobuza naszego,
    A teraz z podróży… nie będzie nic z tego.

    Jestem załamany, na rękach go nie uniosę,
    Oddajcie nam wózek, bardzo Was proszę,
    Akurat dzisiaj, kiedy plany na podróż były,
    A teraz wszystkie w mak się rozpuściły.

    Sprawca nie znany, wózka nie odzyskamy,
    Dlatego za nowym wózkiem się rozglądamy,
    Aby w podróż się wybrać razem w głąb lasu,
    Gdzie nie słychać nic prócz echa i liści hałasu.

    W lesie są grzyby, które tak lubimy,
    W lesie są drzewa o których się uczymy,
    W lesie są zwierzęta, na dzikie uważamy,
    Piękny las, a teraz od myśli tych uciekamy.

    Na oku mamy wózek piękny już upatrzony,
    Jest idealnie jak na pojazd dziecięcy wyposażony,
    Poradzi sobie ze złożeniem nawet moja żona,
    Która ciężarem obowiązków jest obciążona.

    Wózek X-lander, przypomina nasz skradziony,
    Że go nie odzyskam jestem bardzo zawiedziony,
    Lecz pocieszam się, że pojazd ten wyszukałem,
    W myślach w podróż z rodziną się nim wybierałem.

    Do lasu ! Do lasu ! Będziemy się bawić,
    Chcę radość synkowi podróżą tą sprawić,
    Pokazać mu grzyby, nie widział ich jeszcze,
    Z radością o podróży synkowi obwieszczę.

    Pokaże mu liście, małe, duże czy kolorowe,
    Nie będą one jednak jak wózek nowe,
    Lecz będą nasze, sami je wybierzemy,
    Do domu w wózku mnóstwo zabierzemy.

    Wózek X-lander, posłuży nam na długie podróże,
    A w swojej odpowiedzi mnóstwo takich wywróżę,
    Po naszym wózku śladu już nie ma, ukradli wózek z gondolą,
    Lecz kto wie, może w podróż w nowym wózku jechać pozwolą.

    Na horyzoncie jest X-lander, którego potrzebujemy,
    W podróż do głębi lasu na pewno wypróbujemy,
    Czy nam się uda poznać trochę przyrody ?
    Ja i mój synek uwielbiamy takie przygody !

    Szczęśliwa 4 osobowa rodzina do lasu w podróży,
    W wózku X-lander który na długie lata dziecku posłuży,
    Jako maluch w gondoli, i zmiana na spacerówkę,
    Tatuś się już nie martwi, nie zaprząta sobie starym główkę.

  • Ewelina

    Z naszym X-Twardzielem (X-Move) jeździmy dosłownie wszędzie. Był w lesie, w parku, jeździł po miejskich zaułkach, knajpach czy galeriach handlowych. Ostateczny test przeszedł nad morzem w zimnej, słonej październikowej wodze, płynnie jadąc po piachu z 3 miesięcznym synkiem 🙂 to nasz nieoceniony pomocnik, którego z chęcią porównamy z modelem X-City. Być może zostanie nowym przyjacielem do podbijania miejskich dżungli? 🙂 https://uploads.disquscdn.com/images/b3cf3e626aa8c804fd04ad5681e9d8b020e5be827a973f199bd3ddec6c58446d.jpg

  • Joanna

    Hej Kama! Posiadamy już wózek tej super marki dla naszego pierwszego synka dokładnie x movie jesteśmy nim zachwyceni, wiec mamy marzenie aby nasz drugi syn woził się jak lord w wózku marki X-lander z kolekcji Desert team model X-Cite .
    A razem nasza ekipa z tymi dwoma wozeczkami wybrałaby się na zaplanowane wspólne wakacje nad nasze polskie morze 🙂 -banalne ale prawdziwe 🙂

  • Mama Lu

    Lubię rano otwierać oczy, jak mama się nade mną pochyla, od razu wysyłam jej promienny uśmiech, tak ładnie się wtedy do mnie uśmiecha i mówi – „Cześć synku”. Nie rozumiem tylko co to znaczy, że jest dopiero po 5 i czy nie chcę jeszcze pospać. Ciekawe co to jest ten popiąt. Będę musiał się spytać starszej siostry, jak już się nauczę mówić. Teraz też dużo mówię, ale jeszcze mnie nie rozumieją. Rano naprawdę staram się im wszystko wytłumaczyć, ale mama tylko mówi „ciii, bo obudzisz siostrę”. A ona też od rana mówi cały czas, ale do niej mama nie mówi ciii. Nie rozumiem, dlaczego ona może, a ja nie. Tata za to się znowu ucieszył i powiedział, że już budzika nie musi nastawiać. Lubię mu pomagać i jak mnie rano nosi na rękach. A potem to już szybko znika mi z oczu i tylko daje buziaka. Lubię jak mama mnie potem nosi w chuście. Jest tak miękko i ciepło, tylko siostrę trochę trudniej mi wtedy zrozumieć i jakoś od tego kołysania szybko zasypiam. Mama czasem tak syczy jak wąż, o którym czytała siostrze, a potem opowiada tacie, że już nie daje rady, bo plecy ją bolą od noszenia. Może to ta chusta jej tak przeszkadza? W sumie jest długa, mi też by było ciężko ją wiązać, ale w środku jest mi w niej wygodnie. Powinna tego kiedyś sama spróbować. Czasami jak mnie podnosi to tak śmiesznie marszczy brwi, jakby oczu nie mogła otworzyć. Nie rozumiem jeszcze wszystkiego. Słyszałem ostatnio jak rozmawiała z tatą o jakieś zimie. Że jak już ta zima będzie, to ona tych kilogramów szczęścia już nie da rady nosić, zwłaszcza w kombinezonie. Mówiła o jakieś parasolce. Może takiej, jak pokazywała mi w czarno-białej książeczce. Nie jestem pewny czy o tej samej, bo jak siostra usłyszała parasolka, to znów mówiła o jakimś nietomoju. Ciekawe kto to jest ten nietomój. Siostra często tak mówi. Mama tylko westchnęła i powiedziała do taty, będzie problem i co my zrobimy. I że jeszcze nie da rady jej pchać, jak spadnie śnieg. Nie rozumiem, czemu tak wtedy głośno oddyetchnęła. Prawie jak ten balonik, który ostatnio siostra wypuściła z rąk i latał po całym pokoju. A ja bym chciał zobaczyć zimę i ten śnieg. Mama tak ładnie opowiada o nim, jak czytała książkę z siostrą. I że spotkamy jakiegoś bałwana i sanka. Lubię poznawać nowe osoby. A najbardziej lubię wychodzić z mamą, tatą i siostrą na spacery. Zawsze się tyle dzieje. Nie wiem tylko, czy pamiętają o podróży, którą mi obiecali. I znów mi się oczy kleją. Nie zdążyłem się rodziców zapytać, jaką podróż mieli na myśli. Będę musiał obudzić się rano i poprosić, żeby powiedzieli, co to znaczy. Mówili tylko, że razem jest najpiękniej i dobrze, że jestem. Mama cieszyła się, że na pewno dzieciom się tam spodoba, a tata zastanawiał się, jak my się spakujemy. Żebym tylko nie zaspał, bo mama będzie smutna, jak nie spotka popiąta a tata spóźni się do pracy.

  • asieQleszno

    Jako ,że w drodze kolejne dziecię,
    Szaleństwo przecież, bo to już trzecie ( ! )
    Wózek zabiorę w cztery strony świata,
    Ja wolę morze , góry uwielbia tata,
    No i zapytać trzeba straszego brata,
    Co aktualnie przy spódnicy lata,
    Czy ten najstarszy też się na to zgodzi,
    Trzem chłopom naraz ciężko jest dogodzić.
    Najmłodszego potomka płeć jeszcze nie jest poznana,
    Po cichu na kiteczki liczy dumna mama,
    Jednak i chłopaka jakoś przekabacę,
    Trzeba próbować, nic na tym nie stracę 😉
    I może się zgodzi ta trójca nieświęta,
    By nad morze latem, a w góry zimą – na przyszłoroczne święta.
    Wtedy pozostanie już ten Pan niecałkiem młody 😉
    Ale na niego działają sprawdzone sposoby 😉
    A gdy już dojdziemy do porozumienia,
    I pewne będzie ,że nie będziemy niczego zmieniać,
    Co kwartał wycieczka! Lasy i jeziora,
    Na ukochane morze także przyjdzie pora,
    I na te góry piękne co tak niemęża wołają,
    I inne zakątki Polski, które swój urok niewątpliwy mają.
    Zabierzemy Naszą piątkę , co brzmi dumnie tak!
    X-lander Nam w tym pomoże, ten konkurs to jakiś znak 🙂

  • Katarzyna Kowalska

    Nasze dziecko swoją pierwszą najważniejszą podróż rozpocznie dokładnie w dzień naszej 2 rocznicy ślubu. Kolejne, w którą my-rodzice będziemy chcieli zabrać nasze maleństwo będą miejsca naszych najwspanialszych wspomnień. Ostatnie i chyba najważniejsze, bo nie wrocilismy z niej sami bedzie ponowny wyjazd na Rodos, a do samolotu z ciezkim i mało funkcyjnym w wózkiem nie da rady. 😉😉😉

  • Edyta7

    Mam wspaniałą rodzinę, szczęśliwe dzieci i kochającego męża,
    który jednak nie chce z nami spacerować bo przy starym wózku się nadwyręża.
    Wózek mamy po trójce dzieci, już zużyty a czwarte właśnie się urodziło
    i nie powiem, bo podczas porodu wielkiego strachu nam napędziło .
    Ale ! Widzę moja ulubiona blogerka na RATUNEK biegnie mi niesłychanie
    super wózek do wygrania, i jakie fantastyczne przy tym jest pytanie !
    Rozmarzyłam się bo marzy mi się taki wózek dla malutkiego dzieciątka
    i fajnie by było, jakby to właśnie z tego bloga zagościła u nas taka pamiątka !

    Wraz z rodziną i wózkiem X-lander wybralibyśmy się na podróż do KRAKOWA
    dzieci tam jeszcze nie były, a to miasto pełne historii -wycieczka odlotowa !
    Maknęlibyśmy jego ulicami, zatrzymując się na kawę/kakao, gofry i przekąski
    a trójka pozostałych dzieci, tych nie w wózku, szłaby obok nas jak gąski !
    Z tym niesamowicie mobilnym wózkiem poszlibyśmy na Wawel i Stare Miasto cudne
    zobaczylibyśmy Bazylikę Mariacką i Zamek królewski – takie spacerowanie nie nudne!
    Nasza najmniejsza kruszynka w tym nowym wózku bawiłaby się dokonale,
    pozwoliłaby nam zwiedzać, nie grymasiłaby i nie płakałaby wcale !
    A my ? Dotarlibyśmy w każdy zakamarek pięknego i wyjątkowego Krakowa
    i wycieczka z tym wózkiem dla naszej rodziny byłaby to odlotowa.
    Dzieci poznałyby trochę historii, my przypomnielibyśmy sobie pierwsze randki w Krakowie
    bo tu się poznałam z mężem, teraz mieszkamy na wsi, ciekawe co na taką opcję powie.
    I tylko ten wózek zmotywowałby nas , by moje marzenie się ziściło
    i by mąż wybrał się z nami na spacer, by piękno wózka X-lander go poraziło.
    Na koniec udalibyśmy się z dziećmi na upagnioną wizytę w ZOO i wiecie
    ich miny byłyby bezcenne, najszczęśliwsze na tym świecie.

    I wiem, że z tym wózkiem i rozdziną mogę iść na koniec świata
    przejść przez góry, doliny, stepy , pustynie – bo to jazdy jest mistrz świata!
    I jak na czarodziejskim dywanie przemieszczać się nawet wąskimi zaułkami
    manewrować w sklepie między ciasnymi i zwężającymi się pułkami
    ojj cóż by to było za ułatwienie na moje samotnie z dziećmi zakupy bez męża
    bo dojść w jakiś regał, to chwila, która moje ciało i umysł nader nadwyręża.
    Pozdrawiam, Mama Edyta, edka767@gmail.com

  • Sylwia Ramos

    Z wózkiem X-Lander City w podróż życia się wybiorę najpierw nad morzę gdzie woda jak łza czysta a potem w góry skąd widać pięknie chmury i na mazury a tak serio najbliżej mam do pobliskiego parku więc z nowym wózkiem X-Lander City bym się z dziećmi do parku wybrała by podziwiać piękną panią jesień bo kocham jesień bo , moc kolorów z sobą niesie . Zółte ,rude ,czerwone ,pomarańczowe, brązowe , ostatnie zielone liście już do snu są gotowe.My mając taki cudny krajobraz zdjęć mnóstwo zrobimy bo wspomnienia trzeba uwieczniać . Ciepłe i nasycone barwy na tle zieleni wyglądają wprost bajecznie .Pojawiają sie kasztany oraz żołędzie, coraz częściej można dostrzec wiewiórki. Wielobarwne liście ,które spadły juz na trawnik są jak mieciutki koc ,który ochrania ją przed przymrozkami. Jesień to także troche smutna pora bo często pada deszcz ,jest zimno i dni są coraz krótsze.
    Jesień to kolory – ciepłe i pastelowe , obejmującymi chyba wszystkie możliwe odcienie żółci, brązów i czerwieni. Otaczają nas z każdej strony ścieląc się u stóp liście, mieniąc się na drzewach, obsypując nasze głowy szeleszczącym deszczem.Liście z chęcią z dziećmi pozbieramy a potem ładne bukieciki z nich w domu zrobimy ,bo jesień tak barwna tajemnicza i fascynująca że zachwyci swoim wygądem każdego ,nawet tego najmniejszego . Widok liści przybierających ciepłe, przyjemne dla oka kolory jest bezcenny. Liście .gdy już nabiorą swych kolorów, spadają z drzew jak pożółkłe kartki , rzucone na wiatr tańczą jak baletnice . Potem lądują na ziemie miękko i z gracją tworząc barwny dywan utkany przez naturę .
    Jesień jest bardzo kolorową ale czasami też szara bo lubi nas zaskakiwać ,robiąc nam psikusy . Cóż taka jej uroda.A ja z chęcią pokaże dzieciom jej różne oblicza.W takim wózeczku córcia z ogromną przyjemnością będzie świat zwiedzała a nie tylko pobliski park .Gabriela jako prawdziwa kobieta nie może jeżdzić w byle czym a tym bardziej w takim wysłużonym po bracie wózku ,który już lata świetności ma za sobą. Nie dość że stary model to jeszcze z obdrapaną karoserią,skrzypiący i ciężki jak czołg z czterech pancernych a gdy dodatkowo mieszka się na 4 pietrze bez windy to prawdziwa katorga .Spacer z takim wózkiem to prawdziwa szkoła przetrwania a determinacji mógłby mi pozazdrościć nie jeden facet bo nie raz złapał gumę i wypadł z zakrętu podczas sprintu między regałami sklepowymi . Dlatego mam nadzieję że niedługo ten nowoczesny wózek zagości u mnie w domu i sprawi że dzięki niemu nie opadną mi bezradnie ręce przy kolejnej eskapadzie z dziećmi buntując się przeciw wchodzeniu z nim we współpracę .Już sam jego wygląd wywołał u mnie entuzjazm i wytrzeszcz oczu a u córci uśmiech od ucha do ucha i radosne piski .W takiej bryce jazda to by była dla niej czysta przyjemność i żaden wstyd pomachać przystojnemu sąsiadowi w wózku obok .X-lander Cite to nasze skromne marzenie bo ma zalet wiele .

  • Monika Kiełbasiewicz

    Wózek towarzyszyłby nam w wakacjach, które niestety w tym roku musieliśmy odpuścić że względu na ciążę ( a już spakowani, prawie witalismy się ze słoneczkiem ). W listopadzie przychodzi na świat nasz bobasek, dokładnie planowana data zapoznania się ze starymi na tą niedzielę ;). Nie dajemy się powszechnej opinii innych, że z dzieckiem nie można podróżować i zwiedzać i planujemy wyjazd na wiosnę. Dodatkowo przyda się na spacerki dla tatusia jak mama będzie u fryzjera. W końcu matka też człowiek! 😉 pozdrawiam wszystkie mamy 🙂

  • Anna Wisniowska

    Na naszego synka podróże czekają od samych narodzin. Obecnie nasze zycie podzielone jest miedzy 2 miasta: Kraków i Nitrę. Z tym wozkiem napewno latwiej nam bedzie pokazac mu te piękne miejsca😊

  • markiza

    Dobry wózek to ważna sprawa. Przy pierwszym synku wózek mieliśmy kolokwialnie mowiac straszny. Nie byl on ani wygodny w prowadzeniu ani w przewozie. Przy drugim dziecku, które pojawi sie na wiosnę juz bedziemy mieć inne podejscie w wyborze wózka. Człowiek uczy sie na błędach. Wózek X-Lander City gdy o nim czytałam podbił moje serce. Ma wszystko czemu Naszemu poprzedniemu brakowało. Myślę, że z takim wózkiem moglibyśmy wyruszyć w wiele wypraw, juz nie musielibyśmy sie martwić, że gdzieś bedzie nam ciężko wjechać a myśl o przewozie wózka juz nie będzie spędzać nam snu z powiek. Dzidzia pojawi sie gdy na dworze bedzie już ciepło i jest to super okazja na wiele wycieczek. Być może w końcu moglibyśmy spokojnie wybrać się na wakacje bez zmartwień i wyrzeczeń. A najważniejsze jest to, że mielibyśmy pewność, że dzidziusiowi jest wygodnie i jest bezpieczne. I aż chce sie powiedzieć z X-Landerem zdziałasz wiele 😉 Pozdrawiam bardzo serdecznie 🙂

  • Ewa Furmańska

    Nasza rodzinka rozpoczęła podróż życia dwa tygodnie temu. Dokładnie wtedy urodziła się nasza córeczka Sara. ❤️
    Przyszła na świat dzień przed moimi urodzinami stając się jednocześnie najcudowniejszym prezentem na świecie.
    Sara jest moim pierwszym dzieckiem, na które zdecydować się bardzo długo zwlekałam. Nie przypuszczałam, iż maleństwo to tak ogromne szczęście.
    Dziś wiem, że nie ma nic równie cudownego.

    Dla mnie podróż życia to właśnie podróż zwana MACIERZYNSTWEM

    NIEWAŻNE DOKĄD PODĄŻYMY- WAŻNE ŻEBYŚMY BYLI ZAWSZE RAZEM.

    Dzięki wygranej w tym konkursie moglibyśmy wspólnie razem z Sarką i tatusiem podążać tam gdzie tylko zapragniemy. ☺️

  • Mama Lu

    Lubię rano otwierać oczy, jak mama się nade mną pochyla, od razu wysyłam jej promienny uśmiech, tak ładnie się wtedy do mnie uśmiecha i mówi – „Cześć synku”. Nie rozumiem tylko co to znaczy, że jest dopiero po 5 i czy nie chcę jeszcze pospać. Ciekawe co to jest ten popiąt. Będę musiał się spytać starszej siostry, jak już się nauczę mówić. Teraz też dużo mówię, ale jeszcze mnie nie rozumieją. Rano naprawdę staram się im wszystko wytłumaczyć, ale mama tylko mówi „ciii, bo obudzisz siostrę”. A ona też od rana mówi cały czas, ale do niej mama nie mówi ciii. Nie rozumiem, dlaczego ona może, a ja nie. Tata za to się znowu ucieszył i powiedział, że już budzika nie musi nastawiać. Lubię mu pomagać i jak mnie rano nosi na rękach. A potem to już szybko znika mi z oczu i tylko daje buziaka. Lubię jak mama mnie potem nosi w chuście. Jest tak miękko i ciepło, tylko siostrę trochę trudniej mi wtedy zrozumieć i jakoś od tego kołysania szybko zasypiam. Mama czasem tak syczy jak wąż, o którym czytała siostrze, a potem opowiada tacie, że już nie daje rady, bo plecy ją bolą od noszenia. Może to ta chusta jej tak przeszkadza? W sumie jest długa, mi też by było ciężko się w nią ubierać, ale w środku jest wygodnie. Mama powinna tego kiedyś sama spróbować tak w niej posiedzieć. Nie rozumiem jeszcze wszystkiego. Słyszałem ostatnio jak rozmawiała z tatą o jakieś zimie. Że jak już ta zima będzie, to ona tych kilogramów szczęścia już nie da rady nosić, zwłaszcza w kombinezonie. Ciekawe co to za kilogramy. Oprócz mnie i siostry nikogo nie brała ostatnio na ręce. I jeszcze mówiła o jakieś parasolce na spacery. Może takiej, jak pokazywała mi w czarno-białej książeczce. Nie jestem pewny czy o tej samej, bo jak siostra usłyszała parasolka, to znów mówiła o jakimś nietomoju. Ciekawe kto to jest ten nietomój. Siostra często tak mówi. Mama tylko westchnęła i powiedziała do taty, że będzie problem i co my zrobimy. I że jeszcze nie da rady jej pchać, jak spadnie śnieg. Nie rozumiem, czemu tak wtedy głośno odetchnęła. Prawie jak ten balonik, który ostatnio siostra wypuściła z rąk i latał po całym pokoju. A ja bym chciał zobaczyć zimę i ten śnieg. Mama tak ładnie opowiada o nim, jak czytała książkę z siostrą. I że spotkamy jakiegoś bałwana i sanka. Lubię poznawać nowe osoby. A najbardziej lubię wychodzić z mamą, tatą i siostrą na spacery. Zawsze się tyle dzieje. Nie wiem tylko, czy pamiętają o podróży, którą mi obiecali. I znów mi się oczy kleją. Nie zdążyłem się rodziców zapytać, jaką podróż mieli na myśli. Będę musiał obudzić się rano i poprosić, żeby powiedzieli, co to znaczy. Mówili tylko, że razem jest najpiękniej i dobrze, że jestem. I że czeka na nas najważniejsza podróż przez życie. Ciekawe, gdzie jest ten żyć i czy długo będziemy musieli tam jechać. Czy tak długo jak do babci i dziadka czy tylko tak jak na spacer do piekarni. Muszę się rano spytać rodziców. Żebym tylko nie zaspał, bo mama będzie smutna, jak nie spotka popiąta a tata spóźni się do pracy.

  • Emilia Prass

    Z takim wózkiem wybrałabym się nawet w podróż na koniec świata, nic nie stoi na przeszkodzie😁

  • Klaudia Szach

    My wybralibysmy sie w podroz po pieknej plazy w Świnoujściu, gdzie mieszkamy. Z wózkiem x-lander napewno podróże będą przyjemniejsze. 😍 ale nawet gdy nie wygramy zastanowimy sie nad zakupem tego modelu wygląda super. ❤️

  • Justyna

    Z wózkiem x-lander wybrała bym się w podróż dookoła świata 🙂 zwiedziłam bym po drodze wszystkie atrakcje . Od Niemiec po Rosję. Dookoła kuli ziemskiej. A co tam 🙂 dla mojego dziecka podróż w takim wózku była by samą przyjemnością. Wygoda i bezpieczeństwo gwarantowane 🙂 i cała nasza rodzina była by szczęśliwa.

    Justyna Ptaszyńska

  • Kinga Jęczmyszek

    Z całą rodziną, w towarzystwie wózka X-lander wybralibyśmy się w podróż po największych miastach Europy. W końcu to wózek miejski, prawda ? 😉 Jego lekkość i nieduże rozmiary pozwalają zabrać go nawet do samolotu, więc podróżowanie z dzieckiem, choć jest nie lada wyzwaniem ,może też być ogromną przyjemnością. Zbudowalibyśmy bazę niezwykłych wspomnień dla siebie i naszej córeczki, która ,choć ma dopiero miesiąc ,już jest bardzo ciekawa świata . I my ten świat chcemy jej pokazać, a najlepiej zacząć od zaraz !

  • Sylwia Ramos

    Z wózkiem X-Lander City w podróż życia się wybiorę najpierw nad morzę gdzie woda jak łza czysta a potem w góry skąd widać pięknie chmury i na mazury a tak serio najbliżej mam do pobliskiego parku więc z nowym wózkiem X-Lander City bym się z dziećmi do parku wybrała by podziwiać piękną panią jesień bo kocham jesień bo , moc kolorów z sobą niesie . Zółte ,rude ,czerwone ,pomarańczowe, brązowe , ostatnie zielone liście już do snu są gotowe.My mając taki cudny krajobraz zdjęć mnóstwo zrobimy bo wspomnienia trzeba uwieczniać . Ciepłe i nasycone barwy na tle zieleni wyglądają wprost bajecznie .Pojawiają sie kasztany oraz żołędzie, coraz częściej można dostrzec wiewiórki. Wielobarwne liście ,które spadły juz na trawnik są jak mieciutki koc ,który ochrania ją przed przymrozkami. Jesień to także troche smutna pora bo często pada deszcz ,jest zimno i dni są coraz krótsze.
    Jesień to kolory – ciepłe i pastelowe , obejmującymi chyba wszystkie możliwe odcienie żółci, brązów i czerwieni. Otaczają nas z każdej strony ścieląc się u stóp liście, mieniąc się na drzewach, obsypując nasze głowy szeleszczącym deszczem.Liście z chęcią z dziećmi pozbieramy a potem ładne bukieciki z nich w domu zrobimy ,bo jesień tak barwna tajemnicza i fascynująca że zachwyci swoim wygądem każdego ,nawet tego najmniejszego . Widok liści przybierających ciepłe, przyjemne dla oka kolory jest bezcenny. Liście .gdy już nabiorą swych kolorów, spadają z drzew jak pożółkłe kartki , rzucone na wiatr tańczą jak baletnice . Potem lądują na ziemie miękko i z gracją tworząc barwny dywan utkany przez naturę .
    Jesień jest bardzo kolorową ale czasami też szara bo lubi nas zaskakiwać ,robiąc nam psikusy . Cóż taka jej uroda.A ja z chęcią pokaże dzieciom jej różne oblicza.W takim wózeczku córcia z ogromną przyjemnością będzie świat zwiedzała a nie tylko pobliski park .Gabriela jako prawdziwa kobieta nie może jeżdzić w byle czym a tym bardziej w takim wysłużonym po bracie wózku ,który już lata świetności ma za sobą. Nie dość że stary model to jeszcze z obdrapaną karoserią,skrzypiący i ciężki jak czołg z czterech pancernych a gdy dodatkowo mieszka się na 4 pietrze bez windy to prawdziwa katorga .Spacer z takim wózkiem to prawdziwa szkoła przetrwania a determinacji mógłby mi pozazdrościć nie jeden facet bo nie raz złapał gumę i wypadł z zakrętu podczas sprintu między regałami sklepowymi . Dlatego mam nadzieję że niedługo ten nowoczesny wózek zagości u mnie w domu i sprawi że dzięki niemu nie opadną mi bezradnie ręce przy kolejnej eskapadzie z dziećmi buntując się przeciw wchodzeniu z nim we współpracę .Już sam jego wygląd wywołał u mnie entuzjazm i wytrzeszcz oczu a u córci uśmiech od ucha do ucha i radosne piski .W takiej bryce jazda to by była dla niej czysta przyjemność i żaden wstyd pomachać przystojnemu sąsiadowi w wózku obok .X-lander Cite to nasze skromne marzenie bo ma zalet wiele .

  • Aleksandra Czajkowska

    Wiele Mam tutaj opisuje tutaj cudowne marzenia o wielkich podróżach. Są to przepiękne marzenia, mam nadzieję, iż wszystkie się spełnią.
    Moim pomysłem na podróże z X-lander’em to spokojne podróże spacerowe, wózek mały i wygodny dla małego i wygodnego Pana, z który razem z narzeczonym byłby dla nas zbawieniem przy bieganiu za Starszym Panem. Nasz mały królewicz (6 miesięcy chętnie leży/zaczyna siadać )spędzał by czas w wygodnym wózku, kiedy ja pędem razem z nim goniłabym drugiego Królewicza, który ma 2 lata i 4 miesiące.
    W naszej miejskiej dżungli każdy ruch do sklepu, dziadków, lekarza jest jak podróż. Dwóch ciekawych szkrabów wędrujących przez kilometry betonowej otchłani szukajacych kawalka zielonej przestrzeni.

  • Sylwia Ramos

    Z wózkiem X-Lander City w podróż życia się wybiorę najpierw nad morzę gdzie woda jak łza czysta a potem w góry skąd widać pięknie chmury i na mazury a tak serio najbliżej mam do pobliskiego parku więc z nowym wózkiem X-Lander City bym się z dziećmi do parku wybrała by podziwiać piękną panią jesień bo kocham jesień bo , moc kolorów z sobą niesie . Zółte ,rude ,czerwone ,pomarańczowe, brązowe , ostatnie zielone liście już do snu są gotowe.My mając taki cudny krajobraz zdjęć mnóstwo zrobimy bo wspomnienia trzeba uwieczniać . Ciepłe i nasycone barwy na tle zieleni wyglądają wprost bajecznie .Pojawiają sie kasztany oraz żołędzie, coraz częściej można dostrzec wiewiórki. Wielobarwne liście ,które spadły juz na trawnik są jak mieciutki koc ,który ochrania ją przed przymrozkami. Jesień to także troche smutna pora bo często pada deszcz ,jest zimno i dni są coraz krótsze.
    Jesień to kolory – ciepłe i pastelowe , obejmującymi chyba wszystkie możliwe odcienie żółci, brązów i czerwieni. Otaczają nas z każdej strony ścieląc się u stóp liście, mieniąc się na drzewach, obsypując nasze głowy szeleszczącym deszczem.Liście z chęcią z dziećmi pozbieramy a potem ładne bukieciki z nich w domu zrobimy ,bo jesień tak barwna tajemnicza i fascynująca że zachwyci swoim wygądem każdego ,nawet tego najmniejszego . Widok liści przybierających ciepłe, przyjemne dla oka kolory jest bezcenny. Liście .gdy już nabiorą swych kolorów, spadają z drzew jak pożółkłe kartki , rzucone na wiatr tańczą jak baletnice . Potem lądują na ziemie miękko i z gracją tworząc barwny dywan utkany przez naturę .
    Jesień jest bardzo kolorową ale czasami też szara bo lubi nas zaskakiwać ,robiąc nam psikusy . Cóż taka jej uroda.A ja z chęcią pokaże dzieciom jej różne oblicza.W takim wózeczku córcia z ogromną przyjemnością będzie świat zwiedzała a nie tylko pobliski park .Gabriela jako prawdziwa kobieta nie może jeżdzić w byle czym a tym bardziej w takim wysłużonym po bracie wózku ,który już lata świetności ma za sobą. Nie dość że stary model to jeszcze z obdrapaną karoserią,skrzypiący i ciężki jak czołg z czterech pancernych a gdy dodatkowo mieszka się na 4 pietrze bez windy to prawdziwa katorga .Spacer z takim wózkiem to prawdziwa szkoła przetrwania a determinacji mógłby mi pozazdrościć nie jeden facet bo nie raz złapał gumę i wypadł z zakrętu podczas sprintu między regałami sklepowymi . Dlatego mam nadzieję że niedługo ten nowoczesny wózek zagości u mnie w domu i sprawi że dzięki niemu nie opadną mi bezradnie ręce przy kolejnej eskapadzie z dziećmi buntując się przeciw wchodzeniu z nim we współpracę .Już sam jego wygląd wywołał u mnie entuzjazm i wytrzeszcz oczu a u córci uśmiech od ucha do ucha i radosne piski .W takiej bryce jazda to by była dla niej czysta przyjemność i żaden wstyd pomachać przystojnemu sąsiadowi w wózku obok .X-lander Cite to nasze skromne marzenie bo ma zalet wiele .